Oceny po meczu Legia Warszawa - AZ Alkmaar. Magik w pomocy, profesor w obronie. "Praktycznie bezbłędny"

Legia Warszawa wygrała z AZ Alkmaar 2:0 (1:0) w meczu Ligi Konferencji Europy. Oto, jak oceniliśmy stołecznych po tym spotkaniu.
Noty wystawiliśmy w skali 1-10. Wyjściowa ocena to 5.
Kacper Tobiasz - 6
Praktycznie bezrobotny. Dobrze odbił do boku jeden strzał z dystansu i doszedł do kilku dośrodkowań. Poza tym można mieć troche zastrzeżeń do jego gry nogami, bo parę razy grał w aut. Na plus, jak u całej defensywy, czyste konto.
Steven Kapuadi - 7
Bardzo pewny w swoich poczynaniach. Goście nie szarżowali, ale kiedy już zbliżali się pod pole karne Legii, Kapuaidi radził sobie z nimi wyjątkowo dobrze. Trudno przypomnieć sobie jakieś jego złe zagranie.
Rafał Augustyniak - 8
Podobnie jak Kapuaidi - bez zarzutów wywiązywał się z zadań w defensywie. Był chyba najbardziej aktywny z bloku obronnego Legii, musiał najczęściej interweniować i robił to po prostu bardzo solidnie.
Radovan Pankov - 7
Trudno mieć do niego jakieś większe pretensje, ale wydawał się nieco bardziej "elektryczny" niż Kapuaidi czy Augustyniak. Kilka razy zagrywał dość nerwowo, choć dużych błędów nie popełnił. Mimo wszystko może być z siebie zadowolony.
Yuri Ribeiro - 7
Zaliczył dość nerwowy początek spotkania, gdy przynajmniej dwukrotnie tracił piłkę. Potem rozkręcał się z minuty na minutę, a wisienką na torcie okazał się gol strzelony na 1:0. Ribeiro musiał tylko z bliska wpakować piłkę do siatki, ale trzeba było znaleźć się w odpowiednim miejscu. Mógł mieć też asystę, gdyby fatalnie nie skiksował Muci.
Bartosz Slisz - 7
Przez pierwszy kwadrans, może nawet dłużej, praktycznie anonimowy występ. Potem kilka razy włączył się do gry, wpadał nawet w pole karne gości. Poza tym jak to Slisz - wybiegany, utrudniający życie rywalom. W drugiej połowie wyglądał już naprawdę świetnie.
Juergen Elitim - 5
Zdecydowanie mniej widoczny z duetu środkowych pomocników. I w destrukcji, i rozegraniu, i grze do przodu. Miał dobre zagrania, ale zaliczał też straty i długimi fragmentami był poza grą.
Paweł Wszołek - 6
Aktywny zwłaszcza przed przerwą. Pomagał w defensywie i co rusz szarżował do przodu swoją flanką. Chociaż przy golu na 1:0 trochę zwolnił grę, to ostatecznie zaliczył asystę drugiego stopnia. Potem jeszcze kilka razy nieźle dogrywał do środka, choćby wówczas, gdy zbyt lekko strzelał Gual.
Josue - 9
Do momentu pierwszego gola trochę nieobecny. Potem jednak wskoczył na wysokie obroty. Zaliczył kapitalną asystę przy bramce Ribeiro, a później w jego grze było widać coraz większy luz i fantazję. W dodatku to po faulu na nim Martins Indi dostał czerwoną kartkę. Na deser Josue dołożył drugą, znów fenomenalną asystę.
Ernest Muci - 3
Fatalny występ. Najsłabszy zawodnik Legii. Długo nie dochodził do sytuacji, był zagubiony i niedokładny z piłką przy nodze. Długimi fragmentami całkowicie znikał. A gdy już dostał dobrą piłkę od Ribeiro, to skiksował.
Marc Gual - 5
Po niemrawym początku wyraźnie się rozkręcił. To on dobrym podaniem do Wszołka napędził akcję bramkową. Cofał się głębiej i kilka razy dobrze rozgrywał piłkę. Szkoda, że w 40. minucie po dograniu z prawego skrzydła uderzył lekko i prosto w bramkarza. Gorzej wyglądał po przerwie.
Blaz Kramer - 6
Wszedł i zrobił swoje. Świetnie dołożył głowę po dośrodkowaniu Josue i podwyższył na 2:0.
Gil Dias - 5
Wszedł po przerwie i kilka razy pokazał się z niezłej strony. Mimo wszystko zostajemy przy nocie wyjściowej.
Artur Jędrzejczyk, Bartosz Kapustka, Maciej Rosołek - bez oceny
Grali zbyt krótko i nie pokazali na tyle dużo, by ich miarodajnie ocenić.