O niego będą rywalizować wielkie federacje. Odrzucony w Chelsea i City, liczby na poziomie Messiego i Salaha

O niego będą rywalizować wielkie federacje. Odrzucony w Chelsea i City, liczby na poziomie Messiego i Salaha
Foto George Tewkesbury/Focus Images/MB Media/PressFocus !!!
Nie żadna z największych gwiazd, a 20-letni skrzydłowy Crystal Palace, Michael Olise, rozpoczynał bieżący rok kalendarzowy jako statystycznie najbardziej produktywny zawodnik Premier League. Poznajcie pełną wzlotów i upadków historię młodego piłkarza, o którego wkrótce może stoczyć się dyplomatyczna rywalizacja wielkich federacji.
W ostatnim występie Michaela Olise przeciwko Chelsea było coś wyjątkowego. I nie chodzi o to, że nominalny skrzydłowy Crystal Palace niespodziewanie zagrał w tej derbowej konfrontacji na pozycji ofensywnego pomocnika, ustawionego w drużynie Patricka Vieiry za plecami jedynego wysuniętego napastnika. Ani o to, że w pierwszej połowie meczu, do czego przyzwyczaił na przestrzeni ostatnich tygodni, był najgroźniejszym zawodnikiem na murawie.
Dalsza część tekstu pod wideo
Warto wspomnieć, że Olise był bliski otworzenia wyniku po zaledwie kilku minutach gry. Dynamiczny atakujący w swoim stylu zwiódł w polu karnym przeciwnika Antonio Ruedigera, zanim oddał płaskie uderzenie w kierunku bramki Edouarda Mendy’ego. Po tamtym strzale piłka o centymetry minęła słupek.
Później, zgodnie z pozycją zajmowaną tego popołudnia na boisku, 20-latek wcielił się w rolę rozgrywającego. Przed przerwą nikt na placu gry nie zanotował tylu kluczowych podań oraz celnych dośrodkowań (po dwa), ani nie był równie często faulowany (trzykrotnie), co on, jedno z odkryć trwającego sezonu Premier League. W premierowych 45 minutach Olise wygrał także aż cztery pojedynki w ataku, a tuż przed zmianą stron stworzył doskonałą szansę bramkową dla Wilfrieda Zahy. Jego partner, podobnie jak sam Olise wcześniej, nieznacznie chybił.

Najlepszy

Smaczku wspomnianemu występowi urodzonego w londyńskiej dzielnicy Hammersmith Michaela Olise przeciwko Chelsea dodawał fakt, że 20-latek po raz pierwszy w karierze zagrał na najwyższym ligowym poziomie przeciwko klubowi, który kilka lat temu zrezygnował z jego usług. I to mimo tego, że ten ponadprzeciętnie wyszkolony piłkarz od najmłodszych lat uchodził w Anglii za ogromny talent.
- Zawsze mówiłem, że od dziewiątego roku życia Michael był najlepszym zawodnikiem w swoim roczniku w kraju - wspominał w ubiegłym tygodniu na łamach dziennika “The Guardian” trener Sean Conlon. - Zawsze poruszał się po boisku z wdziękiem i elegancją. Kiedy trafił do akademii Chelsea, zaczął wyróżniać się również techniką i umiejętnością gry z piłką przy nodze. Potem rozwinęło się do tego jego piłkarskie IQ, dzięki czemu potrafił odpowiedzieć na każdy boiskowy problem, jaki przed nim postawiono.
Conlon zwrócił uwagę na Olise, kiedy ten miał siedem lat i występował w lokalnej drużynie z dzielnicy Hayes w zachodniej części Londynu.
- Michael trenował wtedy również w Arsenalu, ponieważ zanim przejdzie się do kategorii wiekowej do lat 9, można trenować w różnych zespołach - przywoływał odkrywca talentu wschodzącej gwiazdy Premier League. - Wydaje mi się, że mieszkał jednak bliżej Chelsea, a jako, że ta ma oczywiście świetną akademię, to z nią związał się ostatecznie kontraktem.
Co ciekawe, Conlon, który niedługo wcześniej sam odszedł z Chelsea i pracował jako skaut dla Queens Park Rangers, był pod tak dużym wrażeniem umiejętności kilkuletniego jeszcze wtedy Olise, że zarekomendował go nie swojemu ówczesnemu, ale poprzedniemu pracodawcy. Być może w ramach odwzajemnienia przysługi później, już podczas pobytu zawodnika w akademii klubu ze Stamford Bridge, Olise miał zgodę na odbywanie indywidualnych treningów z Conlonem. A nawet zdarzało mu się występować w lokalnej drużynie prowadzonej przez tego szkoleniowca.
- Zawsze był zawodnikiem, który zdobywał bramki, ponieważ znakomicie panuje nad piłką i myśli o kilka kroków przed innymi - dodawał Conlon. - Michael ma również dużą różnorodność w swojej technice, co pozwala mu widzieć grę i sprawia, że jest w stanie podjąć decyzję co do najbardziej odpowiedniego zagrania w danej sytuacji.

Wyzwanie

Jak to zatem możliwe, że uważany za wielki talent w skali kraju Michael Olise opuścił akademię Chelsea już jako 14-latek? Co więcej, według Conlona, zrobił to za porozumieniem stron z klubem, najwyraźniej zdając sobie sprawę, że na tamtym etapie wiekowym nie dawał sobie rady w codziennej rywalizacji z innymi, ponadprzeciętnie uzdolnionymi rówieśnikami. Conlon zwrócił uwagę na rzadko poruszany aspekt.
- Czasami ludzie nie zdają sobie sprawy, że bycie niezwykle utalentowanym niesie ze sobą własne wyzwania - zauważył angielski szkoleniowiec. - Droga, jaką przeszedł Michael, nie była doskonała, ale myślę, że przyniosła mu korzyść. Odejście z Chelsea na tamtym etapie wiekowym dało mu odporność i pragnienie odniesienia sukcesu.
Po opuszczeniu Chelsea, jak to często bywa, Olise potrzebował czasu, by wrócić na właściwe tory. Początkowo dojeżdżał nawet przez kilka tygodni pociągiem do akademii Manchesteru City. Potem, przez sześć miesięcy, w ogóle nie miał klubu. Zanim trafił ostatecznie do Reading, pomocną dłoń raz jeszcze wyciągnął do niego Conlon. Doświadczony trener, który pracował w przeszłości również z obecnym zawodnikiem Liverpoolu, Harveyem Elliottem, zaprosił niezmiennie utalentowanego nastolatka do wystąpienia w kilku organizowanych przez niego meczach pokazowych.
- Oglądali je skauci ze wszystkich londyńskich klubów - wspominał Conlon. - Żaden nie mógł uwierzyć, jak dobry jest Michael.
Olise nie wydawał się sfrustrowany, co potwierdza jeszcze jedna historia opowiedziana przez jego byłego trenera.
- Pamiętam, kiedy Michael przyszedł zagrać w mojej drużynie w piłce siedmioosobowej - opowiadał Conlon. - Byli w niej sami półzawodowi zawodnicy, którzy grali bardzo agresywnie. Michael miał 14 lat i okazał się najlepszym graczem na boisku. A za sprawą swojego charakteru wszyscy go polubili i szanowali. Może wydawać się trochę cichy, ale tak naprawdę jest skromny i bardzo uprzejmy.

Gwiazda

W Reading Olise wyrósł na absolutną gwiazdę poprzedniego sezonu angielskiej Championship. Zakończył go z dorobkiem siedmiu zdobytych bramek i aż 12 asyst oraz nagrodą dla najlepszego młodego zawodnika ligi. Latem ubiegłego roku za zapisaną w kontrakcie kwotę raptem ośmiu milionów funtów wykupiło go Crystal Palace.
- Robi ogromne postępy od czasu, kiedy przyszedł - przyznał ostatnio menedżer ekipy z Selhurst Park, Patrick Vieira. - Jest innym zawodnikiem.
W pierwszej połowie bieżącego sezonu Olise nie zawsze pojawiał się na boisku. Od początku tego roku jest już jednak niepodważalnie, i to w każdym meczu, wyróżniającym się graczem mającego coraz większe aspiracje klubu z południowego Londynu. Jesienią jeden z najnowszych nabytków “Orłów” został zresztą najmłodszym strzelcem gola dla Crystal Palace w Premier League od 1998 roku.
Nominalny skrzydłowy zdobył dotychczas we wszystkich rozgrywkach cztery bramki, do których dołożył sześć asyst. Na początku roku, z dwoma golami i trzema decydującymi podaniami na przestrzeni zaledwie 314 rozegranych minut gry, był statystycznie najbardziej produktywnym zawodnikiem w lidze. Jeszcze bardziej imponująca jest jednak od tamtej pory jego systematycznie rosnąca liczba stworzonych szans bramkowych w przeliczeniu na minuty spędzone na boisku. Pod tym względem Olise plasuje się w ścisłej, europejskiej czołówce. U boku Leo Messiego, Kyliana Mbappe, Thomasa Muellera czy Mohameda Salaha.
Olise zdążył zaskarbić sobie również sympatię kibiców Crystal Palace, kiedy podczas derbowego spotkania z Millwall w Pucharze Anglii nawoływał znanych z krewkiego charakteru fanów rywali, by ci kontynuowali rzucanie w jego kierunku butelkami. Na marginesie warto dodać, że Olise rozstrzygnął tamto spotkanie na korzyść swojej drużyny za sprawą przepięknego gola oraz asysty.
- Słyszałem, że niektórzy jego koledzy z drużyny odnoszą się do niego jak do gwiazdy rocka - zdradził Conlon. - Rzeczywiście ma w sobie coś bardzo wyjątkowego.

Spory wybór

Wiele wskazuje na to, że o Michaelu Olise dopiero zrobi się jednak głośno. I to nie tylko za sprawą kolejnych, boiskowych popisów. Ani możliwego, kolejnego transferu na koniec sezonu. Powoli należy oczekiwać, że wkrótce będą ważyć się losy również reprezentacyjnej przynależności 20-latka. Gracz Crystal Palace jest uprawniony do występów aż w czterech zespołach narodowych. Jego ojciec jest bowiem Nigeryjczykiem. Mama ma z kolei korzenie francusko-algierskie. Do tego Olise urodził i wychował się oczywiście w Anglii.
Dotychczas, w 2019 roku, Olise rozegrał dwa mecze w młodzieżowej reprezentacji Francji do lat 18. Niespełna rok temu znalazł się tymczasem na rezerwowej liście kadry Nigerii na mecze eliminacji Pucharu Narodów Afryki. Sam zawodnik podobno nie zdecydował jeszcze, w której reprezentacji chciałby potencjalnie występować.
- Wyobrażam sobie, że będzie miał kilka możliwości - z przekonaniem stwierdził najważniejszy człowiek w dotychczasowej karierze utalentowanego piłkarza, Conlon.
Po tym, jak w ubiegłym roku angielska federacja straciła na rzecz reprezentacji Niemiec innego wychowanka Chelsea, Jamala Musiale, można się spodziewać, że początek dyplomatycznej rywalizacji o wschodzącą gwiazdę Premier League znajduje się już o krok. I nic dziwnego. Naprawdę jest o kogo walczyć.

Przeczytaj również