Niespodziewany zwycięzca EURO? Oto ranking sił po fazie grupowej! "Wszystko się tam zgadza"

16 drużyn, dwie szalenie ciekawe drabinki, giganci dalej w grze. Kto jest największym faworytem do wygrania EURO? Oto Power Ranking turnieju po fazie grupowej.
Nie obyło się bez niespodzianek w mistrzostwach Europy. Za takie należy uznać awans do 1/8 finału Gruzji, Rumunii w duecie ze Słowacją, czy Słowenii. Musimy też podkreślić dopiero drugie miejsce w grupie Francji, które zrzuciło “Trójkolorowych” do trudniejszej części tzw. drabinki turniejowej. I to właśnie na nią warto zwrócić szczególną uwagę. Oto bowiem na papierze jej jedna część jest znacznie mocniejsza od drugiej.
W efekcie już na etapie ćwierćfinałów możemy obejrzeć hity Hiszpania - Niemcy i Portugalia - Francja. Z tej czwórki tylko jeden zespół zakwalifikuje się do finału, zakładając oczywiście, że nie dojdzie do kolejnych sensacji już w najbliższej rundzie. Mniej renomowane ekipy wysłały jak dotąd mocny sygnał: nie skreślajcie nas, zanim nie kopniemy piłki. To przestroga choćby dla wyjątkowo niemrawych do tej pory Anglików, którzy trafili do “lżejszej” części drabinki i mogliby mówić o autostradzie do finału. Problem w tym, że w formie z fazy grupowej czekają ich prawdopodobnie ciężary ze Słowacją. Wśród czarnych koni możemy z kolei upatrywać Szwajcarii i Austrii.
Jak to wszystko ma się do układu sił po fazie grupowej, u progu 1/8 finału? W Power Rankingu turnieju uwzględniliśmy oczywiście nie tylko moc drużyn, ale i wspomnianą drabinkę, która będzie kluczowa w drodze do wielkiego finału. Oto nasza klasyfikacja faworytów EURO 2024.
16. Słowenia
Słoweńcy z trzema remisami wyszli z najnudniejszej i najsłabszej poziomem grupy na EURO. Warto ich jednak docenić, bo postawili się mocniejszym w teorii drużynom, a ich skład, z drobnymi wyjątkami, szału nie robi. Doceniamy i gratulujemy, natomiast dorzucając do tego rywalizację w 1/8 finału z Portugalią (tą najsilniejszą, nie rezerwową) i obecność w trudniejszej części drabinki, Słowenia ląduje u nas na ostatnim miejscu.
15. Gruzja
Wyżej od niej klasyfikujemy Gruzję, która jest największą sensacją turnieju. Waleczni, debiutujący na EURO Gruzini w spektakularnym stylu zapewnili sobie awans do fazy pucharowej. Pokazali sporo jakości piłkarskiej, świetnie wyglądają Mikautadze i Kwaracchelia, imponuje organizacja gry. Z Hiszpanią będą “kopciuszkiem”, ale już zapisali się w historii.
14. Słowacja
Zwycięstwo z Belgią na start turnieju okazało się dla Słowaków kluczem do sukcesu. Teraz mogą oni podchodzić do Anglii z nadzieją na niespodziankę. Oczywiście, to byłoby gigantyczne zaskoczenie, ale Serbia, Dania i Słowenia pokazały, że z ospałymi gwiazdami Premier League da się walczyć jak równy z równym. Wydaje nam się, że prędzej Słowacja wyrzuci za burtę Anglię, niż Gruzja i Słowenia swoich rywali. Stąd numer 14 dla naszych południowych sąsiadów.
13. Rumunia
Potencjał Rumunii oceniamy podobnie jak Słowacji, nie tylko z powodu środowego, satysfakcjonującego obie strony remisu. Holendrów widzimy jednak jako zespół mimo wszystko papierowo słabszy od Anglii, stąd Rumunia na pozycji 13. Dla niej sam awans do grona TOP16 to gigantyczny sukces. Stanciu i spółka nic już nie muszą, tylko mogą.
12. Dania
Gdyby Dania wylądowała w drugiej części drabinki, pewnie ocenilibyśmy jej siłę wyżej. Trafili jednak do tej silniejszej i od razu los przydzielił im Niemców. Łatwo więc nie będzie, zaś nadzieją na sensację może być sposób, w jaki gospodarzom postawili się Szwajcarzy. Duńczycy muszą też liczyć na dalsze świetne występy Christiana Eriksena. Zapowiada się na kawał meczycha, faworyt jest jednak jasny.
11. Turcja
Różne twarze pokazała Turcja na tym turnieju, ale przed jego startem sześć punktów i drugie miejsce w grupie pewnie wzięłaby w ciemno. Podobnie jak wylosowanie w 1/8 finału Austrii. Rzeczywistość jest natomiast mniej kolorowa, bo Austriacy wyglądają fantastycznie, a Turcy zagrają bez Hakana Calhanoglu. Niemniej, temperatura tego spotkania powinna sięgać zenitu. A nawet i bez Calhanoglu ekipa Vincenzo Montelii ma argumenty piłkarskie, by marzyć o ćwierćfinale.
10. Belgia
Wspominaliśmy o uśpionym gigancie z Anglii, a czy obudzi się reprezentacja Belgii? A może po prostu gra na miarę możliwości, mniejszych niż przed laty? Wymowne było wygwizdanie jej przez własnych kibiców. Drabinka też Belgom nie sprzyja, bo już na starcie zmierzą się z Francją. Pozytywów fani mogą upatrywać w dwóch rzeczach: formie Kevina De Bruyne i problemach “Trójkolorowych”.
9. Włochy
Gdyby nie gol Mattii Zaccagniego w 98. minucie meczu z Chorwacją, Włosi odpadliby z turnieju. Dosłownie prześlizgnęli się do fazy pucharowej, a tam trafili do łatwiejszej części drabinki. Ze Szwajcarią faworytem jednak nie będą, szczególnie bez Riccardo Calafioriego. Ale jeśli awansują dalej, znowu mogą zacząć marzyć, mimo że na razie zaprezentowali się bardzo przeciętnie.
8. Szwajcaria
Niewyraźne eliminacje, niepewna przyszłość selekcjonera - mogliśmy się zastanawiać, czy Szwajcaria zrobi swoje w grupie A. Tymczasem Helweci byli o trzy minuty od jej wygrania po świetnym meczu z Niemcami. W tle gdzieś miga nam remis ze Szkocją, ale trzeba przyznać, że znowu wyglądają bardzo solidnie. Organizacja, intensywność, plan na grę i doskonały Granit Xhaka. To może być przepis na ćwierćfinał.
7. Holandia
Niezły mecz z Francją i ciekawy dla postronnego kibica, ale pełen błędów występ z Austrią, po którym na siebie i zespół wściekał się Ronald Koeman. Holandia przed fazą pucharową to zagadka, jednak pokonanie Rumunii to obowiązek. A później może nadarzyć się okazja do rewanżu na Austriakach. Dziś jednak, co naturalne, “Oranje” lądują “oczko” niżej od drużyny, która ograła ich w ostatniej kolejce.
6. Austria
Definicja “czarnego konia” turnieju. Austria wygrała najtrudniejszą grupę mistrzostw i efektownie wjechała do fazy pucharowej, gdzie drabinka upoważnia ją do myślenia nawet o strefie medalowej. Turcja to niewygodny rywal, ale odprawienie z kwitkiem Holandii i solidny występ z Francją stawiają doskonałego Marcela Sabitzera i jego kolegów w roli faworyta. A dalej może być tylko lepiej.
5. Anglia
Z jednej strony angielscy kibice cieszą się z turniejowej drabinki, którą określają autostradą do finału. Z drugiej załamują ręce nad tym, że po złoto ma ich prowadzić Gareth Southgate. Angielski gwiazdozbiór grał w fazie grupowej tak, że krwawiły oczy, jakby ktoś podmienił topowych piłkarzy Premier League w ich wersje wakacyjne. Bukmacherzy stawiają na Anglię, układ gier jej sprzyja, ale, wybaczcie, po “spektaklu” w grupie numer pięć w rankingu uznajemy za adekwatny. Czas na pobudkę, bo bez zmiany trybu na “pucharowy” nawet Słowacja może sprawić Anglikom problemy, a co dopiero Szwajcaria, Austria czy Holandia.
4. Francja
Budzimy Belgię, budzimy Anglię, budzimy i Francję. “Les Bleus” przeszli fazę grupową na zaciągniętym ręcznym i remisując z Polską na własne życzenie wylądowali w trudniejszej części drabinki. Na ich szczęście zaczną od meczu z Belgią, formę powinien też odzyskiwać Kylian Mbappe. Droga do finału dla “Trójkolorowych” jawi się jednak jako dość trudna. Z “wielkiej czwórki” póki co pokazali oni najmniej.
3. Portugalia
Zmiennicy, wspierani przez zablokowanego na tym turnieju Cristiano Ronaldo, dostali zimny prysznic od Gruzinów. Na fazę pucharową wrócą jednak ci najlepsi, na czele z trzymającymi obronę w ryzach Pepe i Rubenem Diasem. Słowenia to chyba najłatwiejszy możliwy rywal. Portugalczycy zrobili też jak dotąd - choć grali w słabszej grupie - lepsze wrażenie od Francuzów. Stąd ich miejsce na podium.
2. Niemcy
Szwajcarzy nieco ostudzili gorące niemieckie głowy, niemniej, wśród faworytów, patrząc szczególnie na Anglię czy Francję, gospodarzy warto docenić. W rankingu przed turniejem klasyfikowaliśmy ich na drugim miejscu, za Anglią, teraz zmienił się lider, ale “Die Mannschaft” pozostała za jego plecami. Świetny Jamal Musiala, niezastąpiony Ilkay Guendogan, spajający to wszystko Toni Kroos, super strzelba w postaci Niclasa Fuellkruga. To może być ekipa na medal. Ma jednak jeden, dość poważny problem. Drabinkę.
1. Hiszpania
Drabinkę, która prawdopodobnie skojarzy ich w finale z Hiszpanią. A to właśnie “La Roja” jest zwycięzcą naszego zestawienia, mimo że przed turniejem nie była wymieniana jako top faworyt. Jako jedyna przeszła suchą stopą przez fazę grupową, zdobywając komplet punktów. Stłamsiła Włochów, wypunktowała Chorwację. Błyszczą Yamal i Nico Williams, opaska kapitana uskrzydla Alvaro Moratę, w drugiej linii rządzi Rodri. Jak dotąd wszystko się w Hiszpanii zgadza. Powiemy tak: nie zdziwimy się, jeśli w niemiecko-hiszpańskiej “ćwiartce” drabinki znajduje się przyszły triumfator EURO.