Miał być rezerwowym, wyrasta na gwiazdę MŚ i może pomóc Messiemu je wygrać. Legenda zachwycona
Na mistrzostwa świata miał jechać w roli rezerwowego, a skończył jako kluczowy piłkarz drużyny mającej duże szanse na złoto. Jeszcze do niedawna bał się podejść do Leo Messiego, który go onieśmielał. Teraz może mu pomóc wygrać mundial. Alexis Mac Allister to jeden z niespodziewanych bohaterów turnieju w Katarze.
- Zazwyczaj denerwuję się przed meczami, ale podczas mistrzostw świata jest inaczej. Nie czuję nerwów, jestem spokojny. Myślę, że dzięki temu mogę być na boisku tym, kim chcę - powiedział reprezentant Argentyny Alexis Mac Allister na konferencji prasowej przed ćwierćfinałowym meczem z Holandią.
Spokój pomocnika Brighton uwidacznia się w jego poczynaniach na mistrzostwach świata. Bez cienia wątpliwości można nazwać go najrówniej grającym pomocnikiem Argentyny. Rodrigo de Paul zaczął bardzo słabo i przebudził się dopiero z biegiem mundialu. W przypadku Leandro Paredesa nigdy nie wiadomo, czy dobrze kopnie piłkę czy najbliższego rywala. Rysą na występach Enzo Fernandeza jest przestrzelony karny z Holandią. Z kolei Mac Allister gwarantuje pewność, występy pozbawione fajerwerków, ale pełne poświęcenia i harówki dla drużyny. Bez takiego zawodnika w środku pola “Albicelestes” mieliby ogromne problemy, aby znaleźć się w najlepszej czwórce globu.
Z drugiej łapanki
Mac Allister dość niespodziewanie wyrasta na kluczową postać w układance Lionela Scaloniego. Pomocnik przed turniejem nie mógł się pochwalić ogromnym doświadczeniem w reprezentacji. Po debiucie w 2019 roku przez aż trzy lata czekał na kolejne powołanie. Dopiero udane występy w Brighton sprawiły, że mógł być spokojny, jeśli chodzi o miejsce w 26-osobowej kadrze. Pierwotnie miał on jednak pełnić tylko rolę solidnego rezerwowego. Szansa na grę w pierwszym składzie pojawiła się po kontuzji głównego konkurenta.
- Nie mamy żadnego piłkarza, który posiadałby cechy Giovaniego Lo Celso. Zawodnicy, którzy mogą go zastąpić, spisują się dobrze, ale nie mamy identycznego następcy. Na tej pozycji może zagrać Papu lub Alexis czy nawet Enzo Fernandez. Zastanowimy się, która z opcji będzie najlepsza - mówił Lionel Scaloni przed mundialem.
Selekcjoner główkował, główkował i początkowo podjął bardzo złą decyzję. Niestety dla Argentyny, mundial w pierwszym składzie rozpoczął Alejandro “Papu” Gomez. Mac Allister na otwarcie mistrzostw przesiedział 90 minut na ławce rezerwowych, obserwując, jak jego koledzy są pokonywani przez Arabię Saudyjską. Po tamtym meczu w Argentynie wybuchło pandemonium, rozwścieczeni kibice i eksperci domagali się wywrócenia składu do góry nogami, co w pewnym stopniu nastąpiło.
Głównym beneficjentem fatalnego startu “Albicelestes” na mistrzostwach okazał się właśnie Mac Allister. Musiał on zastąpić w składzie Gomeza, który na razie na katarskim turnieju zasłynął jedynie chęcią zrobienia fryzury a’la David Beckham. Pod względem czysto sportowym zawodnik Sevilli nie stał nawet blisko jakości, którą oferuje gracz Brighton. 23-latek z miejsca wskoczył do pierwszej jedenastki i kompletnie odmienił jej grę. Był on drugim po Leo Messim najważniejszym piłkarzem w meczu z Meksykiem. Dzięki tamtemu zwycięstwu obecny półfinalista mistrzostw świata w ogóle wyszedł z grupy.
Alexis Mac Allstar
- Jestem zawodnikiem, który stara się dać z siebie wszystko dla drużyny. Próbuję znaleźć dla siebie odpowiednie miejsce na boisku i grać w prosty sposób. Nie jestem piłkarzem, który weźmie piłkę, po czym minie trzech czy czterech rywali, chcę pomagać drużynie w inny sposób - podkreślał Mac Allister cytowany przez "TyC Sports".
Z wielu wypowiedzi reprezentanta Argentyny biją ogromne pokłady skromności. Są one może nawet nazbyt duże, biorąc pod uwagę, że nie ma żadnych powodów, aby wstydził się swoich umiejętności. Mac Allister należy do wąskiego grona zawodników, którzy niczym najlepsi lekarze przyjmują zasadę po pierwsze nie szkodzić. Pomocnik często pozostaje niewidoczny, mimo że jego boiskowa rola ma niepodważalny wpływ na funkcjonowanie całego zespołu. To on wprowadza na murawie spokój, solidność, pograniczy między formacjami, nadając im kształt jednego organizmu. Rozwiązuje problemy z taką precyzją, że mógłby się nazywać MacGyver, a nie Mac Allister.
O jakości tego zawodnika najlepiej mogliśmy się przekonać w niedawnym meczu z Polską. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem obawiano się, czy “Biało-czerwoni” zatrzymają Leo Messiego, czy znajdą sposób na Angela Di Marię. Tymczasem pierwsze skrzypce w ostatnim meczu grupowym zagrał właśnie gracz Brighton. Udzielił on lekcji futbolu podopiecznym Czesława Michniewicza, którzy zapomnieli zgłosić nieprzygotowanie. Mac Allister rządził na boisku, chociaż po ostatnim gwizdku nawet nie do końca zdawał sobie z tego sprawę.
- Gdybym mógł oddać komuś nagrodę zawodnika meczu, dałbym ją Leo Messiemu. On sprawia, że wszystko na boisku jest łatwiejsze - stwierdził po odebraniu statuetki za występ z Polską.
Na pomoc Messiemu
Pokora Mac Allistera może poniekąd wynikać z tego, jak żwawe tempo nabrała jego kariera. Jeszcze nie tak dawno temu był on tylko rezerwowym Brighton z nikłymi szansami na pewne miejsce w reprezentacji Argentyny. Wystrzał formy w Premier League w połączeniu z pechową kontuzją Lo Celso sprawiły jednak, że 23-latek wyrósł na filar “Albicelestes”. Dziś już nie musi się wstydzić kontaktu z kapitanem drużyny, choć początki tej znajomości były specyficzne.
- Kiedy spotkałem Leo po raz pierwszy, byłem całkowicie czerwony. Początkowo nawet nie chciałem się z nim przywitać, zbić piątki. Bardzo się denerwowałem, bo to w końcu najlepszy piłkarz świata. Ale to spotkanie było fantastyczne. Mój tata grał z Diego Maradoną, a ja jestem w drużynie z Messim. To spełnienie marzeń - przyznał Mac Allister na antenie "Sky Sports".
Messi prawdopodobnie nie mógł sobie wymarzyć lepszego kompana. Mac Allister jest zawodnikiem, który znakomicie uzupełnia się z “La Pulgą” na boisku. Gracz PSG odpowiada za wszystko w ofensywie “Albicelestes”, ale wcześniej ktoś inny musi wykonać lwią część pracy w odbiorze i rozegraniu. W tym momencie na pierwszy plan wysuwa się człowiek, który spokojnie mógłby wystartować w konkursie na sobowtóra argentyńskiej “dziesiątki”.
- Messi to cudowny człowiek i oczywiście nasz najlepszy piłkarz. Mistrzostwa świata są dla nas bardzo ważne, ponieważ wszyscy chcielibyśmy, aby Leo mógł podnieść ten puchar. Mamy nadzieję, że to nie będzie jego ostatni turniej, ale chcemy wygrać go już w tym roku - podkreślał Mac Allister przed wylotem do Kataru.
Wreszcie doceniony
23-latek nie mógł wybrać lepszego momentu na pokazanie umiejętności niż mistrzostwa świata. Wysoki poziom prezentowany na takim turnieju sprawia, że zawodnik w końcu zaczyna przebijać się do piłkarskiego mainstreamu. Chociaż trzeba oddać Argentyńczykowi, że już w klubie potrafił notować serię naprawdę dobrych meczów. Zarówno Graham Potter, jak i Roberto De Zerbi nie bali się powierzyć mu sterów w linii pomocy Brighton. W dużej mierze dzięki Mac Allisterowi “Mewy” latają w tym sezonie wyjątkowo wysoko.
- Alexis jest niesamowity na tych mistrzostwach świata, ale to mnie nie zaskakuje, ponieważ już pokazywał swój poziom wcześniej. W Brighton też musiał walczyć o skład, ale kiedy już to zrobił pokazał się z niesamowitej strony. Jego liczby i gra są fantastyczne, udowadnia to na największej ze scen - pochwalił go Joel Veltman w rozmowie z klubową telewizją Brighton.
- Alexis jest bardzo inteligentnym zawodnikiem. Dobrze ustawia się na boisku, czeka na odpowiedni moment, aby się pokazać - stwierdził z kolei Sergio Aguero na łamach "ESPN".
Obok występów pomocnika Brighton nie można przejść obojętnie. Na turnieju w Katarze rozgrywa on albo mecze dobre, jak ostatnio przeciwko Holandii, albo bardzo dobre, jak przy okazji wspomnianej już rywalizacji z Polską. 23-latek sprawił, że w jego ojczyźnie na dobre zapomniano o nieobecności Giovaniego Lo Celso. Jeszcze przed startem mundialu argentyńskie media były całkowicie zdominowane przez temat urazu podstawowego kadrowicza. Nieszczęście jednego okazało się przepustką do wielkości drugiego.
Teraz przed Mac Allisterem największe wyzwanie w karierze, czyli rywalizacja na poziomie półfinału mistrzostw świata. Argentyna znajduje się dwa kroki od piłkarskiej nieśmiertelności. Ewentualny triumf z pewnością będzie miał twarz Leo Messiego, niekwestionowanego lidera “Albicelestes”. Na ogromne uznanie zasługują jednak także jego pomagierzy. Alexis Mac Allister kilka lat temu bał się podać rękę zawodnikowi, którego uznawał za bóstwo. Teraz może mu pomóc podnieść najważniejsze trofeum w karierze.