Mateusz Wieteska o grze z Messim, transferze, kadrze i odejściu z Legii. "Mega przeżycie" [NASZ WYWIAD]
![Mateusz Wieteska o grze z Messim, transferze, kadrze i odejściu z Legii. "Mega przeżycie" [NASZ WYWIAD] Mateusz Wieteska o grze z Messim, transferze, kadrze i odejściu z Legii. "Mega przeżycie" [NASZ WYWIAD]](https://pliki.meczyki.pl/big700/413/62dec22f1429a.jpg)
Mateusz Wieteska opuścił Ekstraklasę jako kapitan Legii, a teraz pnie się w górę we Francji. Jego Clermont było skazywane na spadek z Ligue 1, ale początek sezonu idzie kopciuszkowi nadspodziewanie dobrze. Zapraszamy na rozmowę z reprezentantem Polski, która ukazała się w naszym programie “Okno Transferowe Extra” podczas ubiegłotygodniowego Deadline Day.
SAMUEL SZCZYGIELSKI i TOMASZ WŁODARCZYK: Jak Twoje pierwsze tygodnie we Francji? Na początku miałeś problemy logistyczne - trudno było znaleźć mieszkanie, zadomowić się w jednym miejscu. Jak więc odbierasz ten transfer tak życiowo? W końcu pierwszy raz wyjechałeś z polskiej ligi do zagranicznej.
MATEUSZ WIETESKA: Jeśli chodzi o sam transfer, to jestem bardzo zadowolony, że udało mi się zmienić klub. Jeśli chodzi o względy logistyczne, to na pewno był mały problem, bo jakieś dwa i pół tygodnia musiałem mieszkać w hotelu. Ciężko było znaleźć jakieś mieszkanie, dom. Cieszę się, że teraz już jestem “na swoim” i mogę się skupić na piłce.
Wiem, że nie chciałeś się łączyć po pierwszym meczu z PSG, i wcale się Tobie nie dziwię. Ale mimo że taka porażka (0:5) zawsze boli, to wrzuciłeś na Instagrama zdjęcia z Sergio Ramosem czy Leo Messim. Jak się z nimi rywalizowało?
To była przyjemność. Myślę, że marzeniem każdego chłopaka jest zagrać z takimi gwiazdami, jednymi z najlepszych na świecie. Dla mnie to było mega przeżycie, debiut w bardzo silnej lidze. Może nie zaliczę go do udanych jako rezultatu drużyny, ale patrząc na siebie, w miarę mogę powiedzieć, że jestem zadowolony.
Jakie są Twoje pierwsze wrażenia z ligi francuskiej? Bo ona nie jest dla obrońców ligą łatwą. Jest tam dużo szybkich, silnych zawodników.
Tak, nie jest łatwa dla defensorów. Wszystkie drużyny mają z przodu zawodników z dużą jakością piłkarską. Nie boją się wchodzić w dryblingu, mają dużo szybkości. To na pewno problem dla obrońców, ale cieszę się, że mogę się z tym zmierzyć i rozwijać swoje umiejętności. Bo tylko z takimi piłkarzami można to robić.
Zastanawiałeś się długo, kiedy pojawiła się ta oferta z Clermont? Jacek Zieliński mówił w naszym studiu, że było widać, że raczej nie przedłużysz kontraktu. Więc ta oferta, mówi się o 1,5 mln euro - trzeba było ją po prostu “podnieść”.
Byłem bardzo chętny do tego wyjazdu. Kiedy pojawiła się taka oferta, to bardzo chciałem z niej korzystać. Kusiła mnie ta liga. Jeśli miałbym ofertę z MLS, to musiałbym się mocno zastanowić, czy to na pewno dobre rozwiązanie. A że trafiła się liga francuska, to byłem po prostu przekonany do tego, by tutaj iść i spróbować swoich sił.
Nie wiem, czy do Ciebie też dotarły takie sygnały w poprzednim sezonie, też zresztą z Ligue 1, że ponoć mocno się Tobą interesował Strasbourg. I chyba nawet, nie wiem czy Ty bezpośrednio, czy Twoi menadżerowie, rozmawiali [ze Strasbourgiem] na takiej wideokonferencji, a Francuzi przyjeżdżali do Warszawy i obserwowali Cię w meczach Ligi Europy. Transfer ostatecznie nie doszedł jednak do skutku. Czy to fakt, że miałeś takie rozmowy i oni Cię obserwowali, słyszałeś o tym?
Tak, miałem takie rozmowy, ale na rozmowach się skończyło. Może źle poprowadziłem tą rozmowę, bo potem się już nie odezwali (śmiech).
Rozmawialiście po angielsku?
Tak, ale wtedy moi ówcześni agenci, Fabryka Futbolu, mówili, że wszystko dobrze poszło, więc nie wiem (śmiech)
Ze Strasbourga przyjeżdżali chyba kilka razy, więc może nie angielski, a jednak chyba coś na boisku mogło pójść nie tak.
Nie wiem, możliwe.
Ale jesteś ostatecznie we Francji.
Tak jest.
Mieliśmy okazję poznać się, gdy byłeś już po debiucie w Lidze Mistrzów. Potem było wypożyczenie do 1. ligi, przebijanie się w Legii, tam miałeś różne okresy, w końcu zostałeś jej kapitanem, dalej reprezentacja Polski, teraz liga francuska. Czy Ty już teraz masz taki etap, że ustabilizowałeś sobie wszystko w głowie i na boisku, i możesz nazywać się piłkarzem pełną gębą, który ma już tylko jeden cel: by piąć, a ta liga francuska to nie był max?
Musiałem podjąć wiele decyzji w mojej karierze, by być w tym miejscu, w którym jestem. Musiałem odchodzić na różne wypożyczenia, na jeden transfer definitywny do Górnika, gdzie po prostu potrzebowałem minut i zaufania od innych osób, by pokazać, że zasługuje na szansę w Legii. Po tych wypożyczeniach dostałem tę szansę i wydaje mi się, że ją wykorzystałem i cieszę się, że mogłem pełnić rolę kapitana Legii, to jest wielka odpowiedzialność i duma być kapitanem takiego klubu.
Ja na pewno nie myślę, że Clermont to jest finisz, że wyjechałem za granicę i dla mnie to wystarczające. Wyjechałem, by się rozwijać, zrobić krok do przodu i wydaje mi się, że właśnie taki klub jak Clermont jest dobrym krokiem. Nie ma tu zbyt dużej presji, można się skupić na piłce i pokazywać to, co ma się najlepsze. Miejmy nadzieję, że ja też się pokaże tutaj w tej lidze i będę miał okazję, by grać w jeszcze silniejszym klubie.
Kto we Francji najbardziej przypadł Ci do gustu podczas tych meczów? Może wspomnisz o PSG, jak wyglądał Twój kontakt z Mbappe, Messim, Neymarem, bo pewnie kilka tych dialogów poszło.
Kylian akurat nie grał, ale to, co mi się rzuciło w oczy, to sama jakość piłkarska Leo Messiego. On może dużo nie biega po boisku, ale gdy dostanie piłkę, to robi z nią różne rzeczy. Czy miałem jakieś dialogi z nimi? Raczej nie, bardziej wymienianie wzroku z Neymarem. W meczu z Marsylią powiedziałem do Dimitriego Payet, że dałem mu dwa razy, by strzelił bramkę, ale mu się nie udało, to się tylko uśmiechnął.
Z Marsylią akurat przegraliście 0:1, a jak to będzie z ciułaniem punktów? Z Niceą wygraliście, za to wielkie brawa, bo mało kto się tego spodziewał, ale jak Ty odbierasz Clermont w kwestii utrzymanie się w lidze? Wiemy, że Ty chcesz się utrzymać w lidze francuskiej albo wyżej, ale w klubie będziecie walczyć o utrzymanie.
W klubie chcemy się utrzymać. Nie ma wątpliwości. Patrząc na drużynę i trenując z nią uważam, że jesteśmy w stanie spokojnie się utrzymać. Staramy się grać w piłkę, czasami nadziewamy się na niespodziewane kontry, ale widzę dużo jakości w naszej drużynie, uważam, że spokojnie możemy w tej lidze punktować. Może nie powiem, że liczymy na spokojne utrzymanie, ale na pewno będziemy walczyć do końca.
Ostatnie pytanie - wiesz, o co Cię zapytamy?
O reprezentację?
Dokładnie. Jak to wygląda w kwestii Twojego powołania, Twoich rozmów z Czesławem Michniewiczem? Czy planuje do Ciebie wpaść? I jak mocny czujesz się w tej kadrze?
Rozmowę z trenerem Michniewiczem miałem tylko poprzez WhatsAppa, gdy wygraliśmy pierwszy mecz. Wymieniliśmy ze sobą parę zdań. Ale na dwóch meczach, z PSG i Marsylią, byli asystenci trenera Michniewicza. Jestem gdzieś na radarze, jestem w gronie stoperów, którymi interesują się trenerzy. Muszę robić na boisku wszystko, by ich do siebie przekonać, by dostać powołanie. Po meczu z Marsylią asystent nie powiedział mi, czy na pewno dostanę powołanie, czy nie, więc cały czas muszę pokazywać w każdym meczu, że na to zasługuje.
***
Wywiad z Mateuszem Wieteską w wersji wideo obejrzycie poniżej, od [3:32:10]:
