Legia ze zmianami, Runjaić zaskoczył na konferencji. Rzadko to robi. "Nie chciał wystawiać się na śmieszność"

Legia ze zmianami, Runjaić zaskoczył na konferencji. Rzadko to robi. "Nie chciał wystawiać się na śmieszność"
Pawel Bejnarowicz / PressFocus
Legia Warszawa przyleciała do Mostaru wyrwać trzy punkty i wrócić na dobrą ścieżkę. Jak wygląda atmosfera od środka? Przewidujemy zmiany w składzie, opisujemy zachowanie trenera Kosty Runjaicia i obrazujemy Wam, co legioniści zastali w Bośni i Hercegowinie.
Z Mostaru, Samuel Szczygielski
Dalsza część tekstu pod wideo

Brak Pekharta i możliwa zmiana w bramce

Kto zagra za Tomasa Pekharta, który miał zabieg usuwania ''ósemek"? Składem życzeniowym jest zestawienie przodu trójką Josue - Ernest Muci - Marc Gual. Ale nie zdziwimy się, jak w pierwszym składzie wybiegnie Blaz Kramer, który strzelił jedynego gola w krótkiej gierce 11 na 11 na skróconym polu gry.
Słyszymy, że trener Kosta Runjaić może dokonać roszady w bramce. Legia nie zagrała jeszcze ani razu w pucharach na zero z tyłu. Czy to wina Kacpra Tobiasza? Czy zawalił on któryś mecz? Nie, ale być może sztab zdecyduje się na bodziec dla drużyny. A Dominik Hładun dobrze wygląda na treningach i jest gotowy, by wskoczyć między słupki.
Zmiany mogą zajść też w obronie. Dziewięć straconych bramek w ostatnich czterech meczach i siedmiu różnych zestawień linii obrony na przestrzeni ostatnich dziesięciu spotkań to liczby zastanawiające. Szerzej o tych problemach pisaliśmy TUTAJ. Z drugiej strony defensywa Legii funkcjonuje tak, że rywale oddają na jej bramkę najmniej strzałów w całej Ekstraklasie. To samo z liczbą podań rywali zmuszających do interwencji. Wysoko grająca obrona niesie za sobą możliwości, ale i ryzyko.

Charyzma Runjaicia

Czy po trzech porażkach z rzędu mogliśmy z pełnym przekonaniem stwierdzić, że Legia jest w kryzysie? Nie. Czy po dołożeniu przegranej ze Śląskiem Wrocław to się zmieniło? Numer ''4" przy notowaniu porażek z rzędu aż tak nie razi w oczy jak wynik 0:4 sam w sobie. Blamaż ze Śląskiem udowodnił, że Legia jest w kryzysie - czy to sportowym, czy mentalnym. Tak wygląda to z zewnątrz. A co można zauważyć od środka?
Kosta Runjaić emanuje spokojem. Nie udaje, że cztery porażki z rzędu to nie problem, ale nie udaje też mówiąc, że nie obawia się tej sytuacji. Takie sprawia wrażenie. Pewnego, znającego problem i mającego na niego rozwiązanie. Trener Legii otwierał dla dziennikarzy całe treningi przed wyjazdowymi meczami z Midtjylland w fazie play-off i z AZ Alkmaar w grupie. Norma to 15 minut i podziękowanie mediom. Teraz zrobił to samo. Mimo dołka formy otworzył całe zajęcia w Mostarze, nie chce tworzyć twierdzy, pokazywać drużynie, że zmieniły się wyniki, więc on zmienia swoje założenia. Jest charyzmatyczny w swoich działaniach.
Na konferencji prasowej Kosta Runjaić nagle wtrącił w swój monolog język polski, co nie jest u niego codziennością: - Zaufanie. Charakter. Duch Drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Potrzebne jest zaufanie - powiedział. Rzucił te hasła i dodał - już po angielsku - że nie mówi w całości po polsku, bo nie chce robić tego bez przekonania, że powie wszystko poprawnie, a nie chce wystawiać się na śmieszność.

Zrinjski Mostar, czyli nielubiana... wizytówka Bośni

Zrinjski to klub w 100% chorwacki, nawet w herbie widać szachownicę znaną z tego kraju, ale do tego to podobno najstarszy klub z Bośni i Hercegowiny. Zresztą sama Hercegowina to po prostu region kraju i właśnie Mostar jest jego centralną częścią. Nazwa klubu pochodzi od rodziny Zrinjskich, a co za tym idzie - przydomek rywala Legii to ''szlachta". W mieście ewidentnie wielu bośniackich zwolenników nie mają, bo nawet taksówkarz poproszony o zawiezienie na stadion Zrinjskiego stwierdził, że jak ma wieźć tam, to lepiej po prostu mówić "stadion", bez nazwy klubu. Bo dla niego w Mostarze rządzi Velez, a w czwartek liczy, że na boisku będzie rządziła Legia. Więcej o tym, czym jest Zrinjski, jak na co dzień funkcjonuje podzielone miasto i o samym Mostarze znajdziecie TUTAJ.
Mimo wszystko Zrinjski to na dziś wizytówka bośniackiej piłki. Światełko w tunelu patrząc na ich poczynania w europejskich pucharach. Sam awans do fazy grupowej, a potem pogoń od 0:3 do 4:3 z AZ Alkmaar i równa walka z Aston Villą (0:1, gol stracony w 94. minucie), to wielkie wyczyny. A to wszystko z kryzysem bośniackiej federacji w tle. Wyniki kadry są fatalne, w 2023 roku prowadziło ją już trzech selekcjonerów, a kibice propagują hasło "Sevez napolje", co oznacza pogonienie wszystkich.
Jak w Bośni została przywitana Legia? Sam Mostar jest idealnym miejscem dla turystów na 2-3 dniowy wypad. W każdym lokalu czuć zapach kawy i papierosów. To dwa ulubione ''przysmaki" miejscowych. Jednak polscy kibice dostali zakaz wyjazdowy po meczu w Holandii, więc ani tego, ani emocji piłkarskich na żywo nie poczują. Miejscowi są bardzo pomocni i otwarci. Przedmeczowa współpraca klubów wygląda bardzo dobrze, a Bośniacy spinają wszystko - nawet trytytkami - by być na poziomie organizacji Ligi Konferencji Europy. Stadion i budynek klubowy Zrinjskiego przypomina warunki polskiej trzeciej ligi. Paweł Wszołek zauważył, że czuje się jakby cofnął się na boiska sprzed 20 lat. Ale najważniejsze jest boisko.
Dodajmy, że w Zrinjskim Mostar pierwsze samodzielne kroki w seniorskiej piłce stawiał... Luka Modrić. Legenda chorwackiej piłki była tu wypożyczona z Dinama Zagrzeb w sezonie 2003/2004. Obecnie w kadrze zespołu możemy doskonale znać Zvonimir Kożulj, który grał w Pogoni Szczecin, Termalice Nieciecza i Sandecji Nowy Sącz oraz kojarzyć Marko Maricia - dziś podstawowego bramkarza rywali Legii, grającego kiedyś przez sezon dla Lechii Gdańsk. Za to trener Krunoslav Rendulić jeszcze niedawno był asystentem selekcjonera Iranu.
Legia zamierza pogonić zły klimat i passę ciągnącą się od spotkania z Jagiellonią. Wszystko okaże się na murawie. Bo piąta porażka z rzędu byłaby katastrofą. Ale nie czuć w tej drużynie paraliżu czy strachu, że może do tego w ogóle dojść.
Na relację LIVE z meczu Zrinjski - Legia zapraszamy na Meczyki.pl od 20:30. Pierwszy gwizdek sędziego o 21:00.

Przeczytaj również