Kolejny wielki piłkarz został rozchwytywanym trenerem. Największa sensacja Serie A. Powalczy o Ligę Mistrzów?

Kolejny wielki piłkarz został rozchwytywanym trenerem. Największa sensacja Serie A. Powalczy o Ligę Mistrzów?
LiveMedia/SIPA USA/PressFocus
Był świetnym piłkarzem, a teraz ma papiery na bogatą, trenerską karierę. Bologna z Thiago Mottą na ławce nieoczekiwanie melduje się w czołówce ligi włoskiej i jest na dobrej drodze, aby osiągnąć historyczny rezultat. Zespół udowadnia, że doskonałe wyniki nie są przypadkowe, a Motta za chwilę może stanowić łakomy kąsek dla wielkich europejskich klubów.
Tegoroczny sezon pokazuje, że w wielu ligach może dojść do nieoczekiwanych rozstrzygnięć. We Włoszech sensacją jest Bologna, która co prawda nie powalczy o mistrzostwo, jak inne “kopciuszki”, ale i tak robi coś znakomitego. Statystyki jasno wskazują, że nie mamy do czynienia z chwilową i przypadkową formą. “Rossoblu” to jedna z najlepszych defensyw w Europie i klub mocno rozwijający piłkarzy. Duża w tym zasługa Thiago Motty, którego może być trudno zatrzymać po sezonie.
Dalsza część tekstu pod wideo

Jakościowy skok

Bologna w ostatnich latach kojarzyła się z typowym średniakiem. W przedsezonowych przewidywaniach było wiadomo, aby nie rozpatrywać “Rossoblu” zarówno w walce o utrzymanie, jak i europejskie puchary. Przed przyjściem Thiago Motty zespół cztery razy z rzędu kończył rozgrywki na miejscach 10-14. Trzyletnia praca Sinisy Mihajlovicia kojarzyła się głównie ze stabilizacją i nie dało się znaleźć żadnych przesłanek, aby myśleć, że klub zrobił krok do przodu. Wszystko zmieniło się 12 września 2022 r., kiedy klub przejął Motta.
Dziś Bologna osiągnęła najwyższy poziom w erze przyznawania trzech punktów za mecz (sezon 1994/95). Podopieczni Thiago Motty w 15 kolejkach Serie A zdobyli 25 punktów i stracili zaledwie 12 bramek. Przed startem trwającej właśnie 16. kolejki zajmowali piąte miejsce w tabeli, byli trzecią najlepszą defensywą we Włoszech i piątą w ligach TOP5. Wynik ten nie został osiągnięty przypadkowo, o czym świadczy liczba strzałów celnych oddanych na bramkę Łukasza Skorupskiego (12). To trzeci najlepszy wynik w Serie A - lepsi pod tym względem są tylko Juventus i Inter. Warto wspomnieć, że Bologna to klub, który posiada dopiero dziesiątą najbardziej wartościową kadrę w lidze. Dysproporcja między rywalami walczącymi o europejskie puchary jest dość wyraźna, ponieważ Atalanta i Lazio przewyższają Bolognę dwukrotnie.
Ale w Bolonii panuje teraz uzasadniony entuzjazm i można myśleć nad tym, na co stać ten zespół w bieżącym sezonie. Aktualnie podopieczni Thiago Motty są bardzo blisko tego, aby wejść do strefy gwarantującej udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Mimo wszystko jednak wydaje się to zbyt wygórowanym celem. Bardziej realna wydaje się być walka o Ligę Europy lub Ligę Konferencji. Powrót po 23 latach do europejskich pucharów byłby wielkim wydarzeniem dla całej społeczności “Rossoblu”.

Trener z wizją

Thiago Motta przez lata uchodził za piłkarza walecznego, inteligentnego, potrafiącego przewidywać wiele sytuacji boiskowych. 41-letni Włoch skutecznie przeniósł swoje umiejętności na ławkę trenerską. Po osiągnięciu świetnych wyników z Bologną coraz częściej mówi się o tym, że wkrótce obejmie dużo większy klub.
Tutaj warto przypomnieć okoliczności, w jakich przychodził do Bolonii. Pożegnano się wtedy z Sinisą Mihajloviciem, czyli bardzo ważną postacią dla piłkarzy i klubu. Wielu uznawało to za decyzję wręcz nieetyczną. Pracy następnie odmówił Roberto De Zerbi, który nie miał wtedy jeszcze tak silnej pozycji na rynku. Serbska legenda trzy miesiące później zmarła, co stanowiło duży cios dla całej społeczności “Rossoblu”, Motta potrafił sprawić, że zespół poradził sobie z tragedią i po śmierci Mihajlovicia był mocno zmotywowany - przełożyło się to na lepsze rezultaty.
Co sprawiło, że byłemu piłkarzowi PSG wiedzie się tak dobrze w roli trenera? Z pewnością przebiegłość taktyczna i powtarzalność. Oglądając zespoły prowadzone przez Mottę (wcześniej pracował w Genoi i Spezii), rzuca się w oczy kompaktowe ustawienie, wysoki pressing i skuteczne wyłączenie atutów rywali o znacznie większym potencjale. Bologna, jak na tak dobrą grę w obronie, ma też wysokie średnie posiadanie piłki (54,7%)
Ekipa Motty bardzo dobrze radzi sobie w starciach z czołówką. Co prawda początek zmagań z tymi rywalami nie był łatwy, ostatnio jednak sytuacja uległa znaczącej poprawie. Pierwsze sześć meczów “na szczycie” Motta przegrał, po czym zdobył 16 punktów w 12 spotkaniach, co stanowi znakomity rezultat, jeśli spojrzy się na możliwości zespołu. Zresztą już w Spezii, mając znacznie gorszy skład niż obecnie, potrafił wygrywać wyjazdowe spotkania z Napoli i Milanem, wieńcząc sezon 2021/22 36 zdobytymi punktami i pewnym utrzymaniem.
Analizując dziś Bolognę, trudno nie zauważyć, że jest to niezwykle wybiegana drużyna. Swoją intensywnością przypomina mocno kluby z Bundesligi. Motta mocno dopasował się do Serie A, która w ostatnich latach w sposób znaczący poprawiła ten aspekt.
Najlepiej to wyjaśnić na przykładzie jednego z najważniejszych piłkarzy od początku pracy Motty na Stadio Renato Dall’Ara. Mowa o Lewisie Fergusonie. Jak mawia klasyk: jeśli komuś trener Motta odmienił życie, to na pewno jemu. Szkocki pomocnik został sprowadzony latem 2022 roku za dwa miliony euro. Szybko stał się fundamentem gry ofensywnej “Rossoblu”. W debiutanckim sezonie w Serie A strzelił siedem goli, w obecnym ma na koncie trzy bramki i taką samą liczbę asyst. To piłkarz o dość wysokich umiejętnościach technicznych, posiada niezły przegląd pola i ciąg na bramkę. Nie można go jednak nazwać wirtuozem, jak Dybala, Leao, Chwaracchelia (w formie), czy nawet młody Soule. Ferguson potrafi zrobić użytek ze swoich umiejętności, ale nie jest aż tak uzdolniony jak wymienieni wyżej piłkarze. Przez to musi w większym stopniu bazować na znakomitym przygotowaniu fizycznym i obecności w wielu strefach boiska. Szkot często zmienia pozycje i schodzi do bocznych sektorów boiska.
ferguson heatmapa bologna
sofasocre
Heatmapa Lewisa Fergusona. Źródło: Sofascore
- Kiedy tracimy piłkę nie możemy się zatrzymywać. Jeśli się zatrzymamy, to przeciwnik będzie dla nas niebezpieczny. Jeśli mądrze nie biegasz, nie wygrywasz - powiedział Thiago Motta na jednej z przedmeczowych konferencji prasowych.

Odbudowa zawodników

Inną z umiejętności Thiago Motty jest budowanie piłkarzy, którzy znajdują się pod formą, a także błyskawiczne i skuteczne zastępowanie sprzedawanych zawodników. Motta sprawił, że formę życia osiągnął Joshua Zirkzee, a do swojej najlepszej dyspozycji wrócił Riccardo Orsolini. 22-letni Zirkzee miał problemy z regularną grą w wielu miejscach, często był kontuzjowany i mało kto miał nadzieję, że jego talent rozbłyśnie. A przecież holenderski napastnik miał piorunujące wejście do europejskiej piłki, kiedy w sezonie 2019/20 dał mu szansę w Bayernie Hansi Flick. Zirkzee znakomicie ją wykorzystał, strzelał gole w Bundeslidze, a teraz, po kilku latach, znów pokazuje, że jest znakomitym napastnikiem i Bologna może zarobić na nim spore pieniądze. Ma siedem bramek i mieści się w czołówce Serie A. U Thiago Motty stał się zresztą kimś więcej niż napastnikiem od wykańczania akcji. Często pracuje w defensywie i rozgrywa piłkę, co czyni go nowoczesnym piłkarzem.
Innym zawodnikiem z formą życia u Thiago Motty jest Riccardo Orsolini. To 26-letni Włoch, który uchodził w kraju za wielki talent, w ostatnich latach nie potrafił jednak wykonać kroku do przodu, co sprawiło, że nadal gra w Bolonii. Kiedy w 2020 roku zakończył sezon z ośmioma golami i taką samą liczbą asyst, wydawało się, że zmieni klub na lepszy. Wówczas można było usłyszeć głosy, że jest większym talentem od Federico Chiesy, który we Fiorentinie uchodził za gracza chaotycznego i nierównego. Na tle rówieśnika Orsolini wydawał się dużo bardziej poukładany taktycznie. W ostatnich latach nieco zapomniano o skrzydłowym z Bolonii. Motta przypomniał o nim ligowym rywalom. Zeszłoroczne rozgrywki Orsolini zakończył z 11 golami i czterema asystami - nigdy w karierze nie osiągnął takich liczb. W klasyfikacji kanadyjskiej przegrał tylko z trzema skrzydłowymi, pokazując, że wraca do gry.

Zmiany kadrowe

Thiago Motta musi sobie radzić również z wieloma odejściami piłkarzy. Bologna to klub, który ma spokojną sytuację finansową ze względu na zasoby właściciela Joeya Saputo. Model biznesowy wygląda jednak tak, że “Rossoblu” chcą wyrobić sobie markę klubu, który pozwala się wybić młodym piłkarzom i nie robi im problemów z odejściem. Historia sprzedażowa w ostatnich latach zrobiła się bogata - przed sezonem trener musiał myśleć nad tym, aby zastąpić ważnych piłkarzy, takich jak Dominguez, Schouten, Barrow, czy Arnautović. Bez ostatniej dwójki nikt nie wyobrażał sobie ofensywy, tymczasem ratunkiem w tej sytuacji okazała się forma Zirkzee i Fergusona. Bologna mocno skautuje rynek belgijsko-holenderski. Wielu piłkarzy z tamtego rejonu wykonuje w drużynie “Rossoblu” dobry pierwszy krok w ligach TOP5. Przykładem takiego transferu jest Sam Beukema, który znakomicie wkomponował się do drużyny i jest jednym z najbardziej perspektywicznych obrońców w lidze włoskiej. Przed Mottą Bologna również rozwijała i sprzedawała wielu piłkarzy, pod wodzą Mihajlovicia transfer wywalczyli sobie Tomiyasu, Theate czy Svanberg.

Solidni Polacy

Kolejny dobry sezon w barwach “Rossoblu” rozgrywa Łukasz Skorupski. Polak spędza w klubie z regionu Emilia-Romania już piąty rok i mimo progresu drużyny jego pozycja jest niezagrożona. W bieżących rozgrywkach ma na koncie sześć czystych kont, więcej w Serie A zaliczyli tylko Sommer, Szczęsny i Milinković-Savić. W jednej statystyce “Skorup” jednak góruje nad swoim kolegą z reprezentacji Polski - obronił 0,5 gola więcej niż wskazuje współczynnik goli oczekiwanych (Szczęsny -0,7). Skorupski to piąty najlepszy bramkarz w lidze pod tym względem. Posiada również wysoki procent obronionych strzałów (76,5%), ustępując tylko Di Gregorio, Sommerowi i Szczęsnemu. W tym sezonie Skorupski nie zalicza tak spektakularnych meczów, jak np. rok temu z Interem, gdyż obrona potrafi udaremnić ataki rywala. Jednakże kiedy trzeba, jest na posterunku i ratuje swój zespół. Rozegrał tylko jeden słabszy mecz, z Frosinone - mocno wtedy uwidoczniły się jego braki w grze nogami i obrońcy mieli z tym problem.
Coraz śmielej Thiago Motta wprowadza do zespołu 19-letniego Kacpra Urbańskiego, który rozgrywa pierwszy w pełni seniorski sezon po dołączeniu do “Rossoblu”. W zeszłym sezonie wychowanek Lechii Gdańsk był piłkarzem Primavery. Strzelił tam dziewięć goli i zaliczył pięć asyst - tylko czterech pomocników osiągnęło lepszy rezultat. Obecnie Urbański to pełnoprawny gracz pierwszego zespołu, został powołany na wszystkie mecze podczas tegorocznej kampanii ligowej. Ostatnio dostał szansę w trzech ligowych spotkaniach z rzędu. Było to co prawda tylko 37 minut, ale cieszy fakt, że młody Polak zapoznaje się z Serie A.
Najbardziej przekonujący występ zaliczył przeciwko Torino, kiedy wszedł z ofensywnym nastawieniem, był odważny i zagrał kilka ciekawych piłek. Widać, że to gracz o wysokich umiejętnościach technicznych z niezłą wizją gry, sam przyznaje jednak, że musi jeszcze popracować nad pracą w pressingu i obronie. Konkurencja na jego pozycji jest spora i trudno spodziewać się tego, aby dostawał więcej minut niż obecnie, kiedy Motta wpuszcza go na końcówki meczów. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, warto będzie pomyśleć nad wypożyczeniem do Serie B.
Urbański jest postrzegany jako talent, nie można go jednak uznać za numer jeden w klubie wśród graczy do dwudziestego roku życia. Więcej pozytywów dał Giovanni Fabbian, którego kupiono latem z Interu za pięć milionów euro. Gra więcej od Polaka i zdążył strzelić już dwa gole.
W czołówce tabeli Serie A, za plecami pary Inter - Juventus, jest dość ciasno. Obecność Bologni pośród takich drużyn jak Napoli, Roma, Fiorentina czy Atalanta to zaskoczenie. Motta wykonuje jednak w klubie doskonałą pracę. Nie zdziwimy się, jak po sezonie obejmie jednego z gigantów. Zasłużenie.

Przeczytaj również