Kiedyś ogórkowy trzeci świat, dziś lepsi od Ekstraklasy. Misja Kazachstan u Jerzego Brzęczka

Kiedyś ogórkowy trzeci świat, dziś lepsi od Ekstraklasy. Misja Kazachstan u Jerzego Brzęczka
Marco Iacobucci EPP / shutterstock.com
W sobotę, 7 marca startuje nowy sezon ligi kazachskiej. Nie byłoby w tym nic takiego, co mogłoby interesować polskich kibiców, gdyby nie fakt, że w tamtejszych rozgrywkach grać będzie reprezentant Polski. Jacek Góralski, bo o nim mowa, wbrew pozorom zanotował nie tylko finansowy, ale i sportowy awans.
Po tym, jak oficjalnie potwierdzono jego transfer, zastanawiano się, czy nie zwariował. Bo to Kazachstan, czyli że piłkarski trzeci świat. Bo tam jest podobno tylko Borat, bieda i ogólnie nic ciekawego, co by skłaniało zwykłego śmiertelnika do wyjazdu w tamte rejony.Tak można było jednak myśleć kilkanaście lat temu. Na dzień dzisiejszy jest to liga, która od dłuższego czasu jest zwyczajnie silniejsza od polskiej. To przykry, ale prawdziwy fakt.
Dalsza część tekstu pod wideo

Tam nie grają leszcze, Stefan

Na początek suche fakty: w rankingu UEFA Kazachstan zajmuje 24. miejsce i nieustannie poprawia swoją pozycję. Polska jest 29., natomiast Bułgaria (kraj, w którym przez ostatnie lata grał Góralski) plasuje się na 27. lokacie. Z kolei w rankingu klubowym nowy klub pomocnika, Kajrat Ałmaty jest 146., najlepsza kazachska ekipa, Astana 59., a była drużyna “Górala”, Łudogorec Razgrad - 61. Dla porównania, Legia Warszawa zajmuje 80. lokatę.
Liga kazachska ciągle się rozwija. Nursułtan Nazarbajew, który piastował funkcję prezydenta w latach 1991-2019, wpompował ogromne pieniądze w tamtejszy sport. Grupę kolarską Astana znają na całym świecie, reprezentacja w piłce nożnej nie jest już kopciuszkiem do bicia, natomiast najbardziej wyraźny progres widać po klubach piłkarskich, które występują w europejskich pucharach. Szczególnie po Astanie, która w ciągu pięciu ostatnich lat zawsze grała w fazie grupowej Ligi Mistrzów lub Ligi Europy.
Do przodu, choć małymi, ale pewnymi krokami, idzie też Kajrat. Stąd transfer Góralskiego, reprezentanta kraju i utalentowanego ponoć 19-letniego Gulzhigita Alykulova, który może grać na skrzydle lub jako ofensywny pomocnik oraz odważne podchody pod Jose Kante, który jednak nie zdecydował się opuszczać Legii Warszawa.

Wrzesiński przetarł szlaki

Nieco ponad rok temu do tego klubu trafił inny Polak, Konrad Wrzesiński. Już wtedy twierdzono, że nie powinien tam wyjeżdżać. Odchodził w zimowym oknie z Ekstraklasy jako najlepszy asystent ligi, mając na swoim koncie sześć asyst i trzy gole.
W Kazachstanie nie potrzebował aklimatyzacji i z miejsca stał się wartościowym zawodnikiem zespołu. Zdobył trzy bramki i zanotował dziewięć asyst, mając średnio do 148 minut udział przy golu. Bilans co najmniej dobry. W lidze - przypomnijmy raz jeszcze - silniejszej od polskiej. Jak sam przyznał na łamach “Przeglądu Sportowego”, wolał Kajrat od Lecha Poznań czy Cracovii.
- Trzyletnia umowa z Lechem była gotowa do podpisania. Nie zdecydowałem się. Chciałem wyjechać już teraz. Zdecydowałem się na Kajrat, który dodatkowo oferował znacznie lepsze warunki finansowe niż poznaniacy - przekonywał rok temu Wrzesiński.
Początkowo był on zaskoczony propozycją z tego klubu i sceptycznie nastawiony do wyjazdu. Zmieniło się to, gdy utwierdził się w przekonaniu, że Kajrat to - obok Astany - największy i najbogatszy klub w Kazachstanie, który przykłada ogromną wagę do tego, by piłkarzom faktycznie żyło się dobrze. Piękne miasto, bogata baza treningowa, w której są nie tylko fantastyczne boiska z podgrzewaną płytą, ale i ogromna siłownia z bieżnią antygrawitacyjną, odnowa biologiczna czy pokoje do relaksu. Czego chcieć więcej?
- Nasza baza treningowa jest ultranowoczesna i spełnia wszelkie międzynarodowe standardy. Piłkarze mają do swojej dyspozycji kilka boisk, na których jest sztuczne ogrzewanie pozwalające trenować zimą - tak Kazachowie opisują swój obiekt.

Misja Brzęczka

Jacek Góralski wybrał dobre miejsce do kontynuowania swojej kariery. Kajrat od czterech lat z rzędu regularnie zdobywa wicemistrzostwo kraju. W poprzednim sezonie Astana wyprzedziła ich tylko o jeden punkt. W dodatku w ostatnich sześciu edycjach aż cztery razy zdobył Puchar Kazachstanu. Cel na nadchodzącą kampanię jest jeden: wygranie trzeciego mistrzostwa w historii. Ich kibice na triumf w lidze czekają już 16 lat.
Kajrat swego czasu sprowadzał nawet takie gwiazdy jak Andrij Arszawin czy Anatolij Tymoszczuk. Przed rozpoczęciem obecnego sezonu zdecydowano się przebudować drużynę, dlatego odszedł m.in. Gieorgij Żukow, który trafił do Wisły Kraków. Zespół, którego około 10 tysięcy ludzi obserwuje grę na każdym meczu, zmienił teraz jednak politykę transferową, stawiając na piłkarzy, którzy są kandydatami na gwiazdy, albo którzy od dłuższego czasu, jak właśnie Góralski, nie schodzą z reprezentacyjnego poziomu.
O powołania - oczywiście jeśli będzie regularnie grał - Góralski powinien być spokojny. Tym samym stanie się pierwszym Polakiem z kazachskiej ligi, który otrzyma powołanie do kadry. Pojawia się jednak pytanie, czy Wrzesiński w przypadku dobrych występów dostanie szansę od selekcjonera Jerzego Brzęczka. Wiadomo, że jest to zawodnik, który odmieniłby oblicze kadry, ale z pewnością swoją zawziętością i wolą walki mógłby stać się naprawdę poważną alternatywą dla reszty skrzydłowych. Zwłaszcza że na tej pozycji nie cierpimy na nadmiar dobrych zawodników.
Kiedyś z piłkarskiego Kazachstanu się śmialiśmy, a obowiązkiem polskich drużyn w europejskich pucharach było wrzucenie ekipom z tamtego rejonu kilku bramek i spokojny awans dalej. Lata minęły, Kazachowie zainwestowali w futbol, poszli do przodu, minęli polską ligę i mogą nam odjechać na długo. Szczególnie, że u nas perspektyw na poprawę nie widać.
Łukasz Klinkosz
Redakcja meczyki.pl
Łukasz Klinkosz06 Mar 2020 · 16:00
Źródło: własne

Przeczytaj również