Kiedy Chelsea zwolni Grahama Pottera? "Pytanie, na jak długo starczy im cierpliwości"
Mimo kolejnej porażki, Graham Potter nadal cieszy się pełnym poparciem władz Chelsea. Przynajmniej oficjalnie. Pytanie, na jak długo starczy im cierpliwości. Kibice powoli ją tracą...
Fabrizio Romano: - Sytuacja Chelsea jest zła, ale to nie jest wielka niespodzianka. Tak wielu nowych piłkarzy, mówiących różnymi językami, potrzebuje czasu, by zaadaptować się do nowej ligi, kraju, życia, taktyki. To nie jest łatwe. Na ten moment Chelsea broni Grahama Pottera.
Nizaar Kinsella: - Źródła wewnątrz klubu zapewniają, że Todd Boehly i zarząd są gotowi, by wspierać Pottera w tym trudnym okresie.
Matt Law: - Potter w dalszym ciągu cieszy się pełnym zaufaniem ze strony zarządu, a jego pozycja nie jest zagrożona.
Simon Phillips: - Boehly i spółka stoją murem za Potterem, wiele w niego zainwestowali i wierzą nadal, że wybrali właściwego człowieka do tego projektu.
Jak widać, wszyscy dziennikarze dobrze zorientowani w temacie Chelsea otrzymują ten sam przekaz: nic się nie dzieje. Ale Phillips delikatnie się wyłamuje i dodaje: - Wiem jednak, że zarząd bardzo uważanie słucha też opinii kibiców. Mając to na uwadze, powiedziałbym, że wszystko się może zdarzyć.
"Nie ja jestem problemem"
A kibice powoli mają dość. O ile wyjazdowa porażka 0:1 z Borussią Dortmund wlała w ich serca nieco optymizmu, bo problemem "The Blues" była głównie skuteczność, to po słabym występie i kolejnym 0:1 z Southampton na Stamford Bridge słychać było gwizdy.
- Po takiej przegranej krytyka jest zrozumiała. Na pewno są ludzie, którzy uważają, że to ja jestem problemem, ale uważam, że nie mają racji - powiedział Potter na pomeczowej konferencji prasowej.
Fakty są takie, że Chelsea strzeliła tylko jednego gola w ostatnich pięciu meczach. Wygrała tylko jeden z ostatnich dziesięciu meczów i tylko dwa z ostatnich piętnastu. Zajmuje 10. miejsce w tabeli i traci tyle samo punktów do czwartego miejsca (11), co ma przewagi nad strefą spadkową. I to pomimo wydania ponad 600 mln euro na transfery. Sam Marcus Rashford strzelił po mundialu więcej goli niż cały zespół z zachodniego Londynu.
Potter ma najgorszy procent zwycięstw spośród wszystkich menedżerów Chelsea w ostatnich 30 latach. Według brytyjskich bukmacherów jest on obecnie głównym faworytem do zwolnienia w Premier League, przed Davidem Moyesem z West Hamu.
Skandalicznie mało goli
- Jego największy problem na ten moment to na pewno skandaliczny wynik bramkowy, bo w lidze to jest średnio mniej niż jeden gol na mecz. To po części wina nieskuteczności zawodników, ale były też mecze w których drużyna kompletnie nic sobie nie tworzyła, nie było żadnych schematów w rozegraniu - mówi nam Kuba Karpiński, redaktor naczelny serwisu "ChelseaPoland.com".
- Trzeba jednak pamiętać, że odkąd tu pracuje, spadły mu wszelkie możliwe kłody pod nogi: niejednolity, wypalony skład, potem plaga kontuzji, która przyszła na trudne mecze, wreszcie te styczniowe transfery, które z jednej strony są na pewno luksusem, a z drugiej opanowanie takiej "Wieży Babel" musi być wielkim wyzwaniem. Taki Enzo przecież nie mówi nawet po angielsku, a Mudryk kilka miesięcy nie grał w piłkę. To są niuanse, ale to wszystko się nawarstwia. Ja mu naprawdę współczuje, nie ma obecnie trudniejszej roboty w futbolu niż ta jego - uważa Karpiński.
Podobne argumenty padają w poniedziałkowym artykule w "The Telegraph". Czytamy w nim, że Boehly i Behdad Eghbali są zadowoleni z poziomu treningów, postawy i osobowości trenera (ponoć wcale nie jest "za miły") oraz relacji z nim, zwłaszcza w porównaniu do konfliktowego Thomasa Tuchela. Uważają też, że przebudowa "odziedziczonego" po Niemcu składu może jeszcze trochę potrwać i mimo turbulencji, dają sobie czas. Planowali przecież oceniać Pottera dopiero po okresie przygotowawczym przed sezonem 2023/24.
Czas na prawdziwy test
Jednocześnie wierzą, że poprawa wyników jest tuż za rogiem. Jak to napisał w poniedziałek inny dziennikarz bliski Chelsea, Ben Jacobs: - Naprawdę nie chcą go zwalniać. Zespół musi tylko zacząć strzelać gole.
- Zatrudnili trenera na pięcioletni kontrakt, brali pod uwagę okres przejściowy i zwolnienie go byłoby kompletnym zaprzeczeniem tej strategii. Teraz zaczyna się prawdziwy test, który pokaże, na ile się jej trzymają, a na ile biorą pod uwagę głosy z trybun - ocenia Karpiński.
Najbliższe trzy mecze mogą zadecydować. "The Blues" czekają starcia z odwiecznymi rywalami, Tottenhamem i Leeds, a potem rewanż z Borussią. Jeśli wygrają wszystkie trzy, Potter odzyska poparcie kibiców. Jeśli przegrają, atmosfera wokół niego może stać się nie do wytrzymania.