Kadra bez jednego z filarów? Proponujemy skład na Mołdawię. "To byłaby bardzo odważna decyzja Santosa"

Kadra bez jednego z filarów? Proponujemy skład na Mołdawię. "To byłaby bardzo odważna decyzja Santosa"
Foto ANP/SIPA USA/PressFocus
W piątkowy wieczór, na PGE Narodowym, reprezentacja Polski pokonała Niemców 1:0. To jednak mecz, który czeka drużynę Fernando Santosa we wtorek, będzie miał znacznie większy ciężar gatunkowy. To będzie też spotkanie, w którym Polacy będą musieli zagrać zupełnie inaczej. Oto nasz proponowany skład na Mołdawię.
W meczu z Niemcami "Biało-czerwoni" mieli 33 proc. posiadania piłki, oddali zaledwie dwa strzały, w tym jeden celny, który zakończył się golem Jakuba Kiwiora po asyście z rzutu różnego Sebastiana Szymańskiego. Oba uderzenia miały miejsce jeszcze w pierwszej połowie, w drugiej, długimi fragmentami Polacy ograniczyli się do obrony korzystnego rezultatu. Z Mołdawią zespół Santosa będzie prawdopodobnie zmuszony do gry w ataku pozycyjnym, długiego rozgrywania piłki i szukania dziur w defensywie rywali. Przynajmniej do momentu objęcia prowadzenia. Jaką jedenastkę możemy zaprezentować na stadionie w Kiszynowie? Tak wygląda nasza propozycja.
Dalsza część tekstu pod wideo

Bramkarz

Można się spodziewać, że Wojciech Szczęsny będzie miał znacznie mniej pracy niż w piątek na Narodowym. Po kolejnym świetnym występie w kadrze jego pozycja nie podlega absolutnie żadnej dyskusji. Z zawodnika, który jeszcze kilkanaście miesięcy temu był kwestionowany, czasami krytykowany za występy w kadrze, stał się jednym z filarów tej drużyny. Z Niemcami zaliczył aż dziesięć interwencji, co najważniejsze, wszystkie skuteczne. We wtorek w Kiszyniowie tylko problemy zdrowotne mogłyby sprawić, że to nie on stanąłby między słupkami.

Obrońcy

Kluczowe pytanie jest takie: czy z Mołdawią zagramy w podobnym systemie, co w spotkaniu z Niemcami. W fazie defensywnej w linii ustawionych było aż pięciu Polaków. Od prawej strony: Bartosz Bereszyński, Jan Bednarek, Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior i Jakub Kamiński. Pierwszy i ostatni pełnili funkcje wahadłowych, kiedy zespół Santosa był przy piłce, to ustawiali się znacznie wyżej, a w obronie pozostawał wtedy tercet środkowych obrońców. Bliżej prawej strony grał Bednarek, na środku ustawiony był Kędziora, a Kiwior po lewej stronie.
Pytanie, czy na spotkanie przeciwko Mołdawii potrzebni są aż trzej środkowi defensorzy. Niepodważalna jest pozycja Kiwiora, który nie tylko zdobył z Niemcami bramkę, potrafi być groźny po stałych fragmentach gry, ale też przede wszystkim najlepiej ze stoperów wyprowadza piłkę, co może mieć kluczowe znacznie w budowaniu ataków pozycyjnych. - Abstrahując od gola - porównajcie sobie jego występy w marcu a w meczu z Niemcami. Zupełnie inna prezencja, inna pewność siebie... Bardzo mi się podobał. To pokazuje, co daje kilka meczów w podstawowym składzie Arsenalu - mówił dziennikarz "Viaplay" Tomasz Urban w "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki.pl na YouTube.
Trudno też zrezygnować z Kędziory albo Bednarka, którzy w piątek wieczorem zaliczyli bardzo solidne występy. Można by jednak zdecydować się na bardzo odważny wariant i Bartosza Bereszyńskiego, który z Niemcami bardzo napracował się w defensywie, ale ma też za sobą mało gry przez ostatnie pół roku, zastąpić Michałem Skórasiem. On miał już okazję zapoznać się z pozycją wahadłowego, zagrał tak m.in. w hicie Ekstraklasy z Rakowem Częstochowa, a w sytuacji, gdy z Mołdawią głównie będziemy atakować, to jego przebojowość, umiejętność zagrania "pod faul", mogłaby się przydać.

Pomocnicy

W spotkaniu z Niemcami swoją pozycję jako defensywny pomocnik ugruntował Damian Szymański. Od początku był aktywny, sporo przeszkadzał, odbierał piłki i wydaje się, że jest jednym z pewniaków do składu na Mołdawię. - Może on będzie takim Krzysztofem Mączyńskim tej kadry - stwierdził ostatnio Szymon Borczuch w "Piłkarskim Salonie" na kanale Meczyków.
Oprócz Damiana Szymańskiego w pomocy musimy postawić na zawodników kreatywnych, którzy w piątek nie mieli za wielu okazji, aby się wykazać. Mowa oczywiście o Sebastianie Szymańskim i Piotrze Zielińskim. Obaj głównie ograniczali się do walki do pracy w fazie defensywnej, Zieliński tylko raz w ataku pokazał się z ciekawej strony, gdy wygrał pojedynek w środkowej strefie i prostopadłym podaniem znalazł Kubę Kamińskiego. Sebastian Szymański zszedł już w przerwie, Zieliński dwadzieścia minut później, co też jasno pokazuje, iż Santos ma ich w swoich planach na Mołdawię. W takich spotkaniach możemy oczekiwań od tych zawodników, że wezmą grę na siebie, że wykreują kolegom kilka dobrych okazji do zdobycia bramki. Nie można też zapominać, że atutem Szymańskiego jest precyzyjne dogranie ze stałych fragmentów gry.

Napastnicy

W ataku punktem odniesienia jest oczywiście Robert Lewandowski, który z Niemcami też nie miał za wielu okazji żeby się wykazać. Zanim z boiska zszedł Jakub Błaszczykowski to często zajmował miejsce nieco niżej, pomagał w środkowej strefie, a później grał wymiennie z Michałem Skórasiem.
Z Mołdawią "w roli Skórasia" najlepiej mógłby się odnaleźć Karol Świderski. To zawodnik, który w 21 meczach zdobył w kadrze dziewięć bramek, a kilka z nich dało bardzo ważne zwycięstwa. Wystarczy się cofnąć do marca, do spotkania z Albanią, w którym to właśnie gol piłkarza Charlotte przesadził o wygranej na Narodowym. Świderski dobrze radzi sobie też w klubie - w tym sezonie w piętnastu meczach ma pięć goli i trzy asysty. Od dawna też widać, że reprezentacja Polski po prostu lepiej funkcjonuje, kiedy na boisku jest dwóch napastników i szkoda byłoby skazywać kapitana na samotną walkę z obrońcami z Mołdawii.
Gole Karola Świderskiego w reprezentacji Polski:
  • Andora (3:0)
  • Islandia (2:2)
  • San Marino (7:1)
  • San Marino (5:0)
  • Albania (1:0)
  • Węgry (1:2)
  • Walia (1:0)
  • Albania (1:0)

Proponowany skład reprezentacji Polski na mecz z Mołdawią:

Wojciech Szczęsny - Michał Skóraś, Jan Bednarek, Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior, Jakub Kamiński - Damian Szymański - Sebastian Szymański, Piotr Zieliński - Robert Lewandowski, Karol Świderski

Przeczytaj również