"Wrzucą coś do gabloty". Juventus zaczyna sezon od nowa. Komentator rozpływa się nad Szczęsnym

"Wrzucą coś do gabloty". Juventus zaczyna sezon od nowa. Komentator rozpływa się nad Szczęsnym
Spada/Pressfocus
Juventus wrócił do życia w Serie A po zwróceniu im 15 punktów w tabeli, a dzisiaj we Włoszech wielki hit z Napoli, do którego Juve przystępuje nie jako siódma, a jako trzecia siła tego sezonu. Żeby odpowiednio się w tym wszystkim odnaleźć, przewertowaliśmy cały dotychczasowy terminarz i zadaliśmy kilka pytań komentatorom Eleven Sports.
Jak Juventus prezentował się na przestrzeni kolejnych miesięcy w tym sezonie? Spójrzmy.
Dalsza część tekstu pod wideo
  • Sierpień: 8 na 12 możliwych punktów w Serie A
  • Wrzesień: 2 na 9 pkt w Serie A i 2 na 2 przegrane mecze w Lidze Mistrzów
  • Październik: 12 na 15 pkt w Serie A oraz 2 porażki i 1 wygrana w LM
  • Listopad: 9 na 9 pkt w Serie A i porażka w LM
  • Styczeń: 7 na 15 pkt w Serie A i 1 wygrana w pucharze Włoch
  • Luty: 12 na 12 pkt w Serie A, 1 wygrana w pucharze Włoch, 1 wygrana i 1 remis w Lidze Europy
  • Marzec: 6 na 9 pkt w Serie A i 2 wygrane w LE
  • Kwiecień: 3 na 9 pkt w Serie A, remis w pucharze Włoch, 1 wygrana i 1 remis w LE
Jak to podsumować? Trzeba postrzegać Juventus jako totalnych przegrywów w Lidze Mistrzów, bo PSG czy świetna Benfica wygrywające z nimi wszystkie 4 mecze to jedno, ale Maccabi Haifa ze zwycięstwem w Turynie, to już wyższy poziom absurdu.
O dziwo - trzy punkty wystarczyły im, by z poziomu Champions League nie spaść na europejskie dno, tylko ostać się w pucharach i grać dalej w Lidze Europy. I tam radzą sobie już bardzo dobrze, po odjęciu punktów w lidze te rozgrywki stały się wręcz dla nich priorytetem i podopieczni Allegriego odprawili już FC Nantes, SC Freiburg i Sporting, a przed nimi Sevilla w półfinale.
W lidze natomiast punktują jak należy, jeśli już przywykliśmy do myśli, że Napoli to w tym sezonie inna półka niż ich pozostawieni w polu rywale do scudetto.

Polacy? Ocena 8 na 10

Ale dobra, teraz to, co interesuje nas najbardziej, komentarze ekspertów. I zacznijmy od wątku polskiego.
Wojciech Szczęsny to jeden z najlepszych bramkarzy Serie A. Mike Maignan jest w tym sezonie bossem, a zaraz po nim wielu obserwatorów calcio wskazałoby na Polaka. Całe szczęście problem, który dotknąć Wojtka w pierwszym meczu ze Sportingiem, gdy ten złapał się za klatkę piersiową i musiał zejść, nie okazał się poważny.
Natomiast Arkadiusz Milik szedł do Włoch jako rezerwowy Marsylii. Tak, tak, rezerwowy. Mimo 20 bramek zdobytych w poprzednim sezonie. Napastnik z miejsca okazał się dobrą opcją dla Juventusu. Spójrzmy na liczby Milik i Dusana Vlahovicia. Serb strzelił 11 goli w tym sezonie, a Polak 8. Tylko, że rozegrał ponad 800 minut więcej, czyli w przeliczeniu - 9 pełnych spotkań więcej.
O zdanie na temat Polaków zapytaliśmy Mateusza Święcickiego z Eleven Sports.
- Wojtek Szczęsny… Od 0 do 10 oceniłbym go w tym sezonie na 8. Topowy bramkarz w Serie A, świetnie wypada przy kluczowych interwencjach. A Milika - zestawiając oczekiwania, kiedy przychodził i to, co dawał jak grał - oceniłbym na 8,5 na 10. Jego minusem jest to, że nie można liczyć na jego zdrowie przez cały sezon. Plusem natomiast gole - po prostu - i styl gry. Wojtek Szczęsny powiedział mi, że po pierwszym treningu po transferze do Juventusu Rugani był pełen podziwu i przyznał, że trudniej było mu go pilnować niż Vlahovicia. Że wszedł jako gotowy piłkarz.

Kto miał grać, a kto gra na fortepianie

Obu Polaków bardzo ceni Massimiliano Allegri. A sam trener to też ważna część historii o Juve. Wrócił do Turynu w trudnym momencie rezygnując z urlopu od piłki nożnej trwającego 2 lata. Wcześniej jako szkoleniowiec Juventusu w latach 2014-2019 zdobył 5 mistrzostw Włoch, 4 puchary, 2 superpuchary i dwukrotnie dotarł do finału Ligi Mistrzów. O nim z kolei wypowiedział się nam Piotr Dumanowski:
- Allegri to dobry trener dla Juventusu, szczególnie w takim okresie przejściowym, bo jest związany z drużyną, dużo tu wygrał i ma mentalność zwycięzcy. Wpisuje się w to credo Juve mówiące, że inne rzeczy nie są ważne, najważniejsze jest wygrywanie. Nie gra stylem wprowadzającym człowieka w zachwyt, ale drużyna ma szansę na dwa puchary w tym sezonie. Pole do pracy jest trudne. Miał ten zespół opierać się na Vlahoviciu, Chiesie, Pogbie. Tymczasem każdy z nich miał kontuzje i w wielu meczach ich brakowało. Uważam, że mogą coś wrzucić do gabloty i jeśli te afery punktowe znikną, to za rok będą się bić o mistrzostwo.
Jakby popatrzeć na oceny indywidualne, to kto ciągnie ten wózek przy częstej nieobecności lub bycia pod formą potencjalnych liderów - Pogby, Vlahovicia i Chiesy? Tutaj swój komentarz dał nam Dominik Guziak:
- Federico Gatti - w ostatnich tygodniach bardzo na plus, zrobił ogromny postęp. Gleison Bremer - filar defensywy, Danilo też wygląda bardzo dobrze. Adrien Rabiot - absolutnie czołowa postać, w tym momencie najlepszy w Juve, liczby takie, jak napastnicy. Na przestrzeni całego sezonu do wyróżnienia jest także Filip Kostić (czołowy asystent Serie A), Di Maria ogólnie pozytywnie, miał kilka meczów, w których totalnie czarował i nie dało się go zatrzymać, przychodzi mi do głowy Sassuolo jesienią, Maccabi Hajfa, rewanż z Nantes, z Napoli na wyjeździe też był to jedyny pozytywny punkt ofensywy, ale też zdarzały się bezbarwne występy. Plusy… na pewno Mattia Perin, najlepszy rezerwowy bramkarz Serie A, jak trzeba było ’’Szczenę” zastępować - zawsze top. Oraz młodzi - Fagioli i Miretti, czy chimeryczny Kean, który jednak jako napastnik do rotacji jest ok.
I dodaje, kto z kolei wiosną nie dojeżdża.
- Vlahović… dobra jesień za nim, ale po mundialu dętka, w lidze nie trafił już od wielu min… od wielu godzin. Milik to też niestety po kontuzji cień zawodnika, ale jesienią wyglądał bardzo w porządku biorąc pod uwagę rolę, jaką miał pełnić, czyli ’’vice-Vlahović”. Alex Sandro nie dojeżdża, Paredes nie nadaje się nawet do pchania karuzeli.
Dzisiaj wieczorem mecz z Napoli, które idzie po mistrzostwo i już tylko po to, więc wymówek dla nich już nie ma. Ale sezon dla Juventusu zaczął się jakby od nowa.

Przeczytaj również