Ikoniczne triki piłkarskie. Dołączy do nich ten z polskimi korzeniami? "Przecież niemożliwe nie istnieje"

Ikoniczne triki piłkarskie. Dołączy do nich ten z polskimi korzeniami? "Przecież niemożliwe nie istnieje"
adidas
Piłka nożna to przede wszystkim gole, ale w historii zapisały się też legendarne zwody i triki. Jakie techniczne popisy powodują, że ręce same składają się do braw? Czekamy, aż dołączy do nich najnowsza sztuczka, z polskim rodowodem.
Piłkarskie triki mają za zadanie nie tylko ładnie wyglądać w telewizji i wprawiać kibiców w euforię. Dzięki nim zawodnicy mogą skutecznie zmylić rywali, wypracować sobie dobrą pozycję i wreszcie dać swojej drużynie wymierne korzyści. W historii było już trochę sztuczek technicznych, które na stałe zapisały się w pamięci fanów. Czy znacie je wszystkie? Prezentujemy trzy ikoniczne futbolowe triki, budzące podziw wśród kibiców na całym świecie. I jeden nowy, o polskich korzeniach, który, miejmy nadzieję, dołączy do tego zacnego grona.

Ruletka

Klasyczny zwód, którym przed laty czarował m.in. Zinedine Zidane. Słynny Francuz nabrał na ten trik niejednego przeciwnika. “Zizou” od początku kariery słynął z bajecznej techniki, ale to właśnie popularna ruletka stała się jego znakiem rozpoznawczym, a jej wykonanie zdobywca Złotej Piłki z 1998 roku opanował do perfekcji. Ta sztuczka to nic innego, jak obrót z piłką o 360 stopni. Najlepsi zawodnicy potrafili za jej pomocą wywieść w pole nie jednego, a nawet kilku rywali na raz. I choć wydaje się, że każdy doskonale zna ten trik, to do dziś potrafi być on skuteczny w walce z przeciwnikami.
Kiedy da się zrobić użytek z ruletki? Jest to na tyle uniwersalny zwód, że można go stosować w wielu sytuacjach. Pomaga skutecznie wyjść spod presji rywala, gdy piłka zmierza w kierunku autu, pozwala ograć dwóch przeciwników oddelegowanych do krycia, a także umożliwia szybkie minięcie przeciwnika ustawionego do obrony przed kontratakiem. Na marsylskich osiedlach, gdzie wychował się Zinedine Zidane, grało się twardo i nie było miejsca na błąd. Stąd późniejsza gwiazda Juventusu czy Realu Madryt musiała znaleźć swój sposób na mijanie rywali. Ruletka nadawała się do tego idealnie, a później przez lata pozwalała podbijać największe areny piłkarskiego świata.

Rabona

Kolejny piłkarski trik, który potrafi być nie tylko efektowny ale i efektywny, to tzw. rabona. Za jej pomocą można zarówno dograć idealnie piłkę do kolegi z zespołu, jak i pokonać bramkarza rywali. Zagranie to należy określić jako trudne technicznie, pozwala jednak zmylić defensywę przeciwnika i dlatego jest chętnie stosowane przez najlepszych piłkarzy na świecie. Aby jednak poprawnie wykonać rabonę, trzeba charakteryzować się świetnym poczuciem przestrzeni i dobrą koordynacją.
W Polsce rabona czasem nazywana jest po prostu krzyżakiem. Wszystko z racji tego, jak dokładnie działa ta sztuczka. W tym przypadku chodzi o to, aby skrzyżować nogi i - najczęściej - dograć futbolówkę stopą postawioną z tyłu w sposób niespodziewany dla rywala. Ten rodzaj triku potrafią dobrze wykonać tylko najlepsi gracze, jednak robią to w sposób wyśmienity. Jednym z najlepiej zagrywających piłkę w ten sposób jest Angel Di Maria. Wychowany na argentyńskich podwórkach pomocnik od najmłodszych lat musiał wyróżniać się na tle rówieśników, bowiem w Argentynie każdy chłopiec chciał być nową gwiazdą. Dlatego między nauką i pomocą ojcu w rozwożeniu węgla, młody Angel doskonalił swoją technikę. Dzięki temu do dziś potrafi perfekcyjnie panować nad piłką, a to kluczowe przy dobrym wykonaniu rabony.

Elastico

Trik przeznaczony dla naprawdę zaawansowanych technicznie graczy, którzy potrafią połączyć świetną kontrolę piłki, dynamikę i balans ciała. Dobrze wykonany zwód to niemal pewne zmylenie obrońcy, które otwiera drogę do bramki.
Na czym konkretnie polega ten zwód? Chodzi o prowadzenie piłki blisko stopy w trakcie dryblingu, markowaniu zejścia na jedną stronę i szybką zmianą kierunku w drugą. Jeśli gracz odpowiednio zamarkuje chęć gry np. w lewo i ostatecznie pobiegnie z piłką w prawo, to niemal na pewno uda mu się zostawić za plecami obrońcę, który da się na taką sztuczkę nabrać.
Do perfekcji ten trik potrafili opanować piłkarze pochodzący z Brazylii, którzy technikę trenowali często na piaszczystych boiskach lub po prostu na plażach, gdzie grali w beach soccera. W tak trudnych warunkach zwykłe prowadzenie piłki nie dawało sukcesu, za to odpowiednia zmiana toru biegu potrafiła być kluczowa do uzyskania przewagi nad swoim rywalem. Przenosząc techniczne zdolności na zielone murawy, zawodnicy z Kraju Kawy pozostawali niedoścignieni, a ich elastico zyskiwało coraz większą sławę. I tak z Copacabany ten słynny ruch trafił wprost na wielkie stadiony piłkarskie.

Rolada

Nie wszystkie piłkarskie triki są tak odległe pochodzeniem. Polskie korzenie także dają nam umiejętności do stawania w szranki z innymi, tworząc własne techniki dryblingu. W Tychach na Śląsku dobrze o tym wiedzą. Gdy trzeba minąć rywala i mocno uderzyć, to z pomocą przychodzi rolada. Trik znany i smaczny w konsumpcji, a także pozwalający osiągnąć swój cel na boisku. Zwód ten powinien doskonale przyjąć się na śląskich osiedlach ze względu genezę nazwy i pochodzenie Jakuba Kiwiora, bo to właśnie obrońca Arsenalu przyniósł - a nawet kopnął - ten trik na największe piłkarskie sceny. Kiwior w Tychach rozpoczynał swoją drogę do wielkiego futbolu i bardzo utożsamia się z miejscem pochodzenia. A roladą raczył się nie tylko w rodzinnym domu podczas obiadu.
Jak zawinąć piłkarską roladę na boisku? Kuba Kiwior podaje przepis: najpierw trzeba wypuścić futbolówkę przed siebie, następnie zgrać ją do wewnątrz prawą stopą. Wykonać półobrót na piłce mając ją cały czas pod pełną kontrolą, lekko zagrać ją za siebie, dokończyć obrót i minąć przeciwnika. I na koniec zalutować z całej pety wprost na bramkę przeciwnika.
Choć na pierwszy rzut oka to wcale nie jest takie proste, to przecież niemożliwe nie istnieje. Jak każdy z kultowych piłkarskich trików, tak samo tyska rolada jest możliwa do opanowania, przy odrobinie samozaparcia i konsekwentnego treningu. Poznając tajniki jej zawijania do perfekcji, można zamienić lokalne boiska na największe stadiony świata, na czele z Premier League. Drogą Kuby Kiwiora.
Tekst powstał w ramach współpracy z marką adidas oraz kampanii "From Tychy to Impossible", której narracja brzmi: "Dokądkolwiek biegniesz, gdziekolwiek grasz Twoje miejsce pochodzenia zawsze będzie z Tobą. A, gdy pozostajesz wierny sobie i swoim korzeniom, impossible is nothing".

Przeczytaj również