Hitowy transfer, Chelsea ma obrońcę na lata. Stworzy idealny tercet? "Nowoczesny, świetny, kompletny stoper"
To jeden z najgłośniejszych transferów tego okienka w Anglii. Wesley Fofana wzmocnił Chelsea za ponad 70 milionów funtów. I choć młody Francuz nie ma jeszcze nawet 40 występów w Premier League, z miejsca powinien wejść do podstawowego składu “The Blues”. Londyńczycy dobre wiedzieli, że za taki talent będą musieli sporo zapłacić.
- Jako 19-latek pokazuje podobne atrybuty do van Dijka, kiedy ten przyszedł do Southampton. Myślę, że za dwa lata spróbuje go kupić jeden z wielkich klubów - mówił o Wesleyu Fofanie na początku listopada 2020 roku ówczesny napastnik Watfordu, Troy Deeney.
Francuski środkowy obrońca reprezentował wówczas barwy Leicester City zaledwie od miesiąca. Miał na koncie tylko cztery występy w Premier League. Dziś możemy już jednak powiedzieć, że Deeney się nie pomylił. Fofana właśnie trafił do Chelsea. I to za niebagatelną kwotę 75 milionów funtów.
Francuski środkowy obrońca reprezentował wówczas barwy Leicester City zaledwie od miesiąca. Miał na koncie tylko cztery występy w Premier League. Dziś możemy już jednak powiedzieć, że Deeney się nie pomylił. Fofana właśnie trafił do Chelsea. I to za niebagatelną kwotę 75 milionów funtów.
Tym samym końca dobiegła transferowa telenowela, która zaczynała się od twardej odmowy Leicester, a zakończyła finalizacją tego głośnego i drugiego ruchu. Dodajmy, że “The Blues” wydali na Francuza wielkie pieniądze, choć ten znaczną część poprzednich rozgrywek stracił z powodu kontuzji. To mówi samo za siebie. Na Stamford Bridge właśnie wylądował utalentowany, młody, perspektywiczny zawodnik. Już gotowy, by wybiegać na murawę w podstawowym składzie londyńskiej ekipy.
Bezcenny dla Leicester
Poszukiwania wzmocnień środka obrony stanowiły dla Chelsea priorytet na letnie okienko. W obliczu odejścia Antonio Ruedigera i Andreasa Christensena nie wystarczyło tylko pozyskać Kalidou Koulibaly'ego. Klub z Londynu zabiegał o Julesa Kounde, lecz ten wylądował w Barcelonie. W efekcie “The Blues” postawiły na Fofanę. Tym samym rozpoczęła się długa saga transferowa. Z początku Leicester bowiem stawiało zaporowe żądania, znajdując się w komfortowej sytuacji, gdyż Fofana zaledwie kilka miesięcy temu prolongował umowę do 2027 roku. Zresztą, przy okazji zapewniał, że uwielbia klub i jego kibiców). Stąd niechęć “Lisów” do wypuszczenia z rąk francuskiego diamentu i żądania ponad 70 mln funtów.
Władze Leicester z góry ustaliły cenę i nie zamierzały pójść na kompromis nawet mimo konieczności sprzedaży piłkarzy w celu wygenerowania środków na ewentualne wzmocnienia. I dopięły swego. Dziś mogą czuć się usatysfakcjonowani uzyskaną opłatą, choć mowa o graczu wręcz bezcennym, dla którego konieczne było znalezienie zastępstwa (za Fofanę ma przyjść Wout Faes z Reims). W kadrze zespołu Brendana Rodgersa są jeszcze wprawdzie Jonny Evans, Daniel Amartey, Caglar Soyuncu i Jannik Vestergaard, ale menedżer nie darzy ich odpowiednim zaufaniem. Żaden z wymienionych piłkarzy nie dałby rady wejść w buty Fofany.
- Może to dość kontrowersyjna opinia, ale Fofana był najlepszym środkowym obrońcą Leicester w trakcie obecnego pobytu w Premier League. Udowodnił, że ma w sobie cechy nowoczesnego stopera, takie jak umiejętność wyprowadzania piłki czy krycie jeden na jeden - mówi nam Jakub Nowak, redaktor portalu “Angielskie Espresso”, prywatnie sympatyk ekipy z King Power Stadium. - Wcześniejsi liderzy defensywy, w tym sprzedany za rekordową kwotę Harry Maguire, nie dysponowali taką wizją i nie potrafił tak znakomicie czytać gry.
- Około 75 milionów funtów to według mnie w pełni adekwatna cena. Wpływa na to kilka czynników. Po pierwsze, sytuacja finansowa Leicester - być może w innych okolicznościach włodarze klubu zażądaliby więcej, ale w obecnej sytuacji nie mogli odrzucić takiej oferty - kontynuuje Nowak. - Ponadto Fofana znaczną część zeszłego sezonu spędził na leczeniu złamanej nogi. Jestem pewien, że gdyby zagrał cały sezon od deski do deski, byłby wart znacznie więcej i zła sytuacja finansowa “Lisów” nie przeszkodziłaby w negocjacjach.
Klub odpowiadający ambicjom
Perspektywa występów w Chelsea i rywalizacji w Lidze Mistrzów szybko zawróciła w głowie młodemu zawodnikowi, co również wpłynęło na ostateczne dopięcie całej transakcji. Francuz, podobnie jak kilka lat wcześniej, gdy Leicester zgłosiło się po niego do Saint-Etienne, zaczął kręcić nosem. Nie przekonywała go rola lidera obrony u Rodgersa. W efekcie trener odsunął go od składu.
- Wesley Fofana wypadł z naszej kadry, bo nie był odpowiednio nastawiony psychicznie, aby być dzisiaj zaangażowanym w grę - tłumaczył szkoleniowiec przed rozegranym 20 sierpnia meczem z Southampton.
Wychowanek Saint-Etienne stwierdził, że stać go na więcej, czyli walkę o trofea. Dlatego gdy pojawiła się możliwość przenosin do zespołu o zdecydowanie większych aspiracjach, naciskał, by ta szansa nie przepadła. Zwłaszcza że sezon 2022/23 na King Power Stadium zapowiada się na wyjątkowo trudny. Brak wzmocnień i pewna stagnacja drużyny to sygnały, że “Lisy” nie będą tak mocne, jak w ostatnich latach. Francuz chciał więc zmienić otoczenie na takie gwarantujące spełnienie jego wysokich ambicji.
- Leicester dałoby radę je spełnić, ale dwa lata temu, kiedy jak równy z równym biło się z hegemonami angielskiej elity o prawo gry w Lidze Mistrzów. Teraz sytuacja się zmieniła - twierdzi Nowak. - Od pierwszego spotkania Fofany w koszulce “Lisów” wiedziałem, że to dla niego jedynie przystań przed wyruszeniem na piłkarskie szczyty. Miałem jednak szczerą nadzieję, że zabawi tu na dłużej i że pożegna się w bardziej dżentelmeńskim stylu.
Idealny tercet?
Wszystko wskazuje na to, że Fofana, wraz z Kalidou Koulibalym i Thiago Silvą, stworzy na Stamford Bridge nowy, podstawowy tercet defensywny.
W teorii były już gracz Leicester stanowi idealne uzupełnienie bardziej doświadczonego duetu. Koulibaly może i jest lekko chimeryczny, co pokazał jego słaby występ przeciwko Leeds, lecz ze świetnymi warunkami fizycznymi stanowi odpowiedni dodatek do “profesora” Silvy, prezentującego fenomenalne ustawienie i czytanie gry. Teraz do tej dwójki dołącza młodszy, bardziej dynamiczny partner, brylujący z piłką przy nodze, lubiący podprowadzić ją w kierunku bramki rywala lub zagrać dynamizujące akcję długie podanie.
- U Fofany przede wszystkim podkreśliłbym dużą umiejętność wyprowadzania piłki prostopadłymi podaniami oraz niesamowitą wizję gry. Myślę, że jego długie podania będą świetnie uruchamiać elektryzujące wahadła Chelsea. Być może nie jestem obiektywny, ale Fofana wydaje mi się kompletnym stoperem - chwali Francuza Nowak.
Londyńczycy pozyskali więc gracza gotowego wnieść do ich składu jakość, jakiej oczekują. 21-latek zapewne błyskawicznie wskoczy do podstawowej jedenastki, która bez dwóch zdań wymagała wzmocnienia. Chelsea wreszcie ma drugiego nowego stopera, a Thomas Tuchel może przywrócić Reece’a Jamesa na optymalną dla niego pozycję prawego wahadłowego.
- Nazywam Fofanę nowoczesnym środkowym obrońcą, bo oprócz bronienia potrafi też rozgrywać piłkę, jest świetny technicznie i bardzo zwrotny. Posiada również imponujący instynkt strzelecki, co czyni go niezwykle groźnym w polu karnym rywali przy stałych fragmentach. Najlepiej obrazuje to gol przeciwko Stade Rennes, który zapewnił Leicester ćwierćfinał Ligi Konferencji - charakteryzuje go Nowak.
Wspomniany gol od [0:46]:

Może i Fofana ma na koncie tylko 37 występów w Premier League i niecałe 60 na najwyższym poziomie rozgrywkowym, może jeszcze nie zadebiutował w dorosłej kadrze Francji. To jednak tylko kwestia czasu. “The Blues” pozyskują naprawdę perspektywicznego gracza. Piłkarza o gigantycznym potencjale. Czy tak duża opłata to ryzyko? Oczywiście. Tyle że jeśli londyńczycy koniecznie chcieli pozyskać właśnie jego, to nie mieli innego wyboru. Musieli się wykosztować. Ten zakup może jednak okazać się naprawdę dobrą inwestycją. Chelsea zyskała bowiem zawodnika “na już”. Piłkarza gotowego, by natychmiast wzmocnić drużynę, będącym jedynie zabezpieczeniem składu na lata. Jeśli Fofanie dopisze zdrowie na Stamford Bridge powinni mieć z niego niemałą pociechę.