Główny problem Manchesteru United. Tam Erik ten Hag musi zmienić najwięcej. "Jeśli nie, to szybko odejdzie"

Główny problem Manchesteru United. Tam Erik ten Hag musi zmienić najwięcej. "Jeśli nie, to szybko odejdzie"
knvl/shutterstock.com
Erik ten Hag prawdopodobnie zostanie nowym menedżerem Manchesteru United. Kim jest najbardziej pożądany trener ostatniego czasu i jakie wyzwania go czekają?
Najbardziej rzetelne i cieszące się największym zaufaniem źródła piłkarskie - pokroju Fabrizio Romano - donoszą o wstępnym porozumieniu na linii Manchester United - Erik ten Hag. I jeśli faktycznie wyprowadzka trenera Ajaksu z Amsterdamu to już tylko “kwestia czasu”, warto zastanowić się, jakie wyzwania czekają go na Old Trafford i co mógłby wnieść do drużyny. A patrząc na stan, w którym jest klub z czerwonej części Manchesteru, problemów jest aż nadto.
Dalsza część tekstu pod wideo

Holenderska szkoła

Erik ten Hag ma za sobą skromną, lecz zwieńczoną krajowym tytułem karierę piłkarską (Puchar Holandii w sezonie 2000/2001). Zaczął ją i skończył w Twente Enschede, w którym zawiesił buty na kołku w wieku 32 lat. Po drodze reprezentował też barwy De Graafschap, RKC Waalwijk oraz FC Utrecht - wszystko na holenderskiej ziemi. Macierzysty klub nie chciał jednak rozstawać się ze swoim wychowankiem, oferując mu stanowisko trenera zespołu U-17. I tak zaczęła się prawdziwa kariera jednego z najbardziej rozchwytywanych menedżerów w 2022 roku.
Z Twente w 2009 r. odszedł jako asystent trenera, otrzymując identyczną posadę w PSV Eindhoven. Kolejno trenował zespoły Go Ahead Eagles, Bayern Monachium II i FC Utrecht, by w końcu w 2017 r. zasilić szeregi Ajaksu, gdzie jego nazwisko na stałe zagościć miało w świadomości obserwatorów piłki. I tak też się stało. Do tej pory ten Hag prowadził klub ze stolicy Holandii w 209 meczach, inkasując średnio 2,36 punktu w lidze i sprawiając niejedną niespodziankę w europejskich pucharach. Co więcej, nowoczesny styl taktyczny oraz skuteczne podejście do szeroko rozumianego zarządzania drużyną stawia go obecnie wysoko w rankingu trenerów - zwłaszcza tych stosunkowo “łatwych” do wyciągnięcia.
Trudno więc dziwić się, że to na niego liczy większość fanów Manchesteru United jako na człowieka, który przywróci “Czerwonym Diabłom” dawną chwałę. To zadanie z gatunku arcytrudnych, biorąc pod uwagę miejsce, w którym obecnie się znajdują. Co więc czeka potencjalnego szkoleniowca ekipy z Old Trafford? Jeśli 52-latek szuka wyzwań, to obrał wręcz idealny kierunek.

Praca od pierwszego dnia

Problemem Manchesteru United, który ciśnie się na usta jako pierwszy od wielu, wielu lat jest swoista klęska urodzaju - i reperkusje z nią związane. Rozłamy i wszelakie konflikty w szatni Ralfa Rangnicka, Ole Gunnara Solskjaera czy jeszcze za panowania Jose Mourinho były w swoim czasie na ustach wszystkich mediów, ekspertów oraz osób związanych z klubem. Świetnie zestarzał się cytat Roya Keane’a, wypowiedziany jeszcze za kadencji Solskjaera.
- To Ci sami piłkarze, którzy wrzucili pod autobus Mourinho. I to samo zrobią z Ole - mówił w 2019 roku były gracz Manchesteru United.
Całość kapitalnie domykają doniesienia brytyjskiego dziennika “Mirror” o podzielonej obecnie szatni zespołu. O co spierają się ze sobą zawodnicy, spytacie? Właśnie o angaż Erika ten Haga na stanowisko menedżera. W doniesieniach “Manchester Evening News” czytamy o określaniu Holendra przez nieokreśloną grupę piłkarzy jako wybór “rozczarowujący”.
Pytanie tylko, kim są, by kwestionować potencjalne ruchy zarządu oraz samego klubu. Takie rzeczy się po prostu na światowym topie nie zdarzają. Podstawowym zadaniem kolejnego trenera “Czerwonych Diabłów”, nawet jeśli zostanie nim ktoś inny, musi być pokazanie piłkarzom miejsca w szeregu. Jeśli nowy opiekun zespołu tylko zawiedzie na tym polu, dostaniemy powtórkę z rozrywki i stagnację na kolejne miesiące czy lata. Zbiór osobowości, który nie jest drużyną, nie stoi murem za trenerem i kolegami z kadry, najzwyczajniej w świecie nie podejmie walki z monolitami pokroju Liverpoolu czy Manchesteru City.
Czy Erik ten Hag byłby w stanie uzyskać posłuch i w końcu zbudować fanom “Czerwonych Diabłów” Drużynę przez wielkie D? W określonych warunkach - jak najbardziej. Pokrzepiająco brzmią słowa Rafaela van der Vaarta, który nie kryje wiary w swojego rodaka.
- Koniec wymówek dla tych zawodników. To już dzieje się zbyt długo, zbyt wielu trenerów zostało zwolnionych, kiedy grali po prostu kiepsko. Teraz dostaną menedżera, który jasno i stanowczo nakreśli swój plan działania. A Ci, którzy nie będą chcieli brać w nim udziału, zostaną po prostu wyrzuceni.
Holenderski szkoleniowiec przywykł do pracy z pełnym zaufaniem zarządu, decydującym głosem w kwestii transferów i wizji rozwoju drużyny. Jeśli otrzyma to na Old Trafford, możemy być w niedługim czasie świadkami prawdziwej rewolucji personalnej Manchesteru United. To nie tylko mogłoby zasilić klubowy budżet, skreślając najemników z lukratywnymi kontraktami, ale również być perspektywą na stworzenie drużyny - z jasnymi celami, bez wewnętrznych konfliktów, z oddaniem i wiarą, która będzie przekładać się na zaangażowanie i wyniki.

Potencjał na taktyczny rozwój

Trzeba być ostrożnym z wyznaczaniem szans na rozwój Manchesteru United poprzez wdrożenie nowoczesnej, sprawdzonej taktyki. W końcu Ralf Rangnick jest swego rodzaju prekursorem takiego podejścia do założeń taktycznych. Ojciec sukcesu Juergena Kloppa, Thomasa Tuchela czy Juliana Nagelsmanna sukcesywnie implementuje typowe dla jego “szkoły” zagadnienia, zmagając się z demonami natury stricte personalnej. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Erik ten Hag jest wręcz idealnym kandydatem do przeprowadzenia taktycznej metamorfozy zespołu, który weźmie pod skrzydła.
Jeśli chodzi o główne założenia meczowej strategii ten Haga, nieprzypadkowo znajdziemy mnóstwo podobieństw do Pepa Guardioli. Obecny trener Ajaksu prowadził drugą drużynę Bayernu Monachium właśnie w latach, gdy Guardiola sprawował pieczę na pierwszym zespołem. Czego więc mogą oczekiwać gracze z Old Trafford? Przede wszystkim postawienia na bardzo szerokie rozstawienie, gdy znajdują się przy piłce oraz zagęszczania pola i zmniejszenie przestrzeni między poszczególnymi zawodnikami w fazie obronnej.
Założenie opiera się na umieszczeniu nominalnych skrzydłowych bardzo wysoko przy bocznych liniach, zmuszając obronę przeciwnika do podążania. System zakłada w ten sposób rozszczelnienie środka pola, gdzie można prowadzić grę i szukać luk, uruchamiając formację ataku w szybkich zrywach, zaskakujących defensywę rywala. Zwiększa to również szansę na wystąpienie sytuacji jeden na jednego przy szybkiej zmianie sektora gry - na przykład po przerzucie piłki na sąsiednie skrzydło.
I czysto na papierze, zawodnicy pokroju Jadona Sancho czy Anthony’ego Elangi wpisują się charakterystykę tworzących przewagę skrzydłowych wręcz znakomicie. Dodając do tego Cristiano Ronaldo jako wysuniętego środkowego napastnika (odpowiednik Sebastiana Hallera z Ajaksu), tworzy się nam bardzo groźny tercet, który mógłby zagwarantować “Czerwonym Diabłom” kapitalne liczby. Nie można również zapomnieć o Marcusie Rashfordzie - jego być może, ostatnimi czasy, mniej znacząca rola w klubie odejdzie w przyszłości do lamusa.
Mniej obiecująco dla ten Haga wydaje się być obsadzony środek pola. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na odejście Paula Pogby. Klub rozstanie się także z Nemanją Maticiem. Zaś Scott McTominay i Fred nie wyglądają na zawodników, na których można oprzeć grę w tego typu systemie - wymagającym zarówno kapitalnego przeglądu pola, jak i umiejętności błyskawicznego uruchomienia któregoś z bocznych napastników celną, mocną piłką. Nie bez powodu media podają ”Czerwone Diabły” jako głównego kandydata do walki o podpis Declana Rice’a z West Hamu United.
Co do linii defensywnej, Holender również posiada solidne podstawy budowy. Rolę stoperów mogliby obsadzić Raphael Varane i Victor Lindelof, będący najbardziej przystosowani do gry tym systemem. Szwed posiada umiejętność wyjścia wysoko z piłką nawet przy presji napastników, podczas gdy Varane wydaje się operować najlepiej ułożoną stopą ze wszystkich środkowych obrońców w klubie. Jest to kluczowe przy rozpoczynaniu ataku od samej formacji obronnej - wychodząc z piłką lub zagrywając ją w boczne strefy.
Patrząc obiektywnie na sytuację kadrową Manchesteru United, Erik ten Hag mógłby z jednym czy dwoma transferami wprowadzić system taktyczny, który przyniósł zamierzony skutek w Ajaksie Amsterdam. Tyle że kwestia jakości piłkarskiej to jedno, a zjednoczenie szatni i zbudowanie odpowiedniego podejścia to drugie.

Będzie co obserwować

Jeśli bardzo prawdopodobne przenosiny Erika ten Haga na Old Trafford staną się faktem, możemy stać się świadkami przełomu w zespole z czerwonej części Manchesteru. Zależy to jednak od tego, jak Holender poradzi sobie ze specyficznym podejściem gwiazd w szeregach drużyny. Już od pewnego czasu widać bowiem, że w Manchesterze United najbardziej brakuje nie wybitnego taktyka, lecz przywódcy, który znajdzie sposób na zjednoczenie szatni, zyskując tym samym szacunek tłumu. Kto wie, być może to właśnie Erik ten Hag będzie katalizatorem powrotu “Czerwonych Diabłów” do piłkarskiej elity. Jeśli nie, może szybko zostać odprawiony z kwitkiem - pękając pod naporem wysokich oczekiwań fanów czy wpływem piłkarzy.

Przeczytaj również