Dziś wicelider rankingu FIFA, niedługo europejski średniak? "Nie widać wielkich perspektyw"
Już dziś reprezentacja Polski w swoim drugim meczu tegorocznej Ligi Narodów zmierzy się z Belgią. Wiceliderem rankingu FIFA. Najwyżej klasyfikowaną reprezentacją z Europy. Na papierze brzmi to jak scenariusz na pewną porażkę. W rzeczywistości jednak Belgowie nie mają najlepszego czasu. A perspektywy na przyszłość wyglądają jeszcze bardziej mgliście.
Belgowie wychowali sobie złote pokolenie, które miało odnieść sukces na wielkim turnieju. Lata jednak lecą, sukcesów jak nie było, tak nie ma, największe gwiazdy drużyny są już bliżej niż dalej piłkarskiej mety, a ich następcy wcale nie stoją w długich kolejkach.
Drużyna weteranów
Informowaliśmy o tym już niedługo po EURO 2020, które dla Belgów zakończyło się w ćwierćfinale, bo lepsi okazali się późniejsi mistrzowie Europy, Włosi. Pisaliśmy wówczas tak:
- Czas leci, złota generacja Belgów w międzyczasie cyfrę “2” z przodu zamieniła w większości przypadków na “3” i nieuchronnie zmierza do mety, a gablota dalej stoi praktycznie pusta. Potrzebę zmiany pokoleniowej widać zwłaszcza wśród defensorów. Trójosobowy blok obronny w przegranym ćwierćfinale z Włochami stanowili:
Jan Vertonghen - 34 lata
Toby Alderweireld - 32 lata
Thomas Vermaelen - 35 lat
Toby Alderweireld - 32 lata
Thomas Vermaelen - 35 lat
Dziś Vermaelen jest już po zakończeniu piłkarskiej kariery. Vertonghen i Alderweireld, rok starsi niż w przytoczonym fragmencie, dalej mają natomiast miejsce w podstawowej jedenastce. Ostatnio rozegrali od deski do deski mecz z Holandią, który ich zespół przegrał aż 1:4. Trójosobowy blok obronny stworzył z nimi 31-letni Dedryck Boyata. Mariusz Moński, autor profilu “Belgijska Piłka” na Twitterze pisze o nim tak:
Problem “braku świeżości” w belgijskich szeregach nie dotyczy jednak tylko bloku obronnego.
Kto jeszcze zagrał we wspomnianym meczu z Holandią? Weźmy pod uwagę podstawową jedenastkę.
- 34-letni Simon Mignolet
- 33-letni Axel Witsel
- 31-letni Eden Hazard
- 30-letni Kevin De Bruyne
- 30-letni Thomas Meunier
- 29-letni Romelu Lukaku
- 29-letni Hans Vanaken
- 26-letni Timothy Castagne
Jasne, w wielu przypadkach są to piłkarze, którzy pograją jeszcze kilka lat na dobrym poziomie. Nie ma co wysyłać ich na emeryturę. Ale mimo wszystko może być to dla Belgów trochę niepokojące. Aż 8 z 11 piłkarzy, którzy wyszli od początku na mecz z Holandią, to gracze, którzy skończyli 30 lat. Kolejni dwaj już niebawem przekroczą tę granicę. Najmłodszy? 26-latek.
Z ławki wchodzili też 35-letni Dries Mertens, 28-letni Michy Batshuayi, 28-letni Yannick Carrasco, 27-letni Leandro Trossard i 20-letni Amadou Onana. Zobaczyliśmy zatem w akcji jednego gracza, który jest bliżej początku niż końca kariery.
Potrzebna zmiana pokoleniowa
Na tegorocznym mundialu po raz kolejny ujrzymy bardzo podobną Belgię. Opartą na graczach, którzy są w tej kadrze od długich lat. W 2014 roku Belgowie po raz pierwszy pokazali, że mają potencjał na wielkie granie. Udało im się wtedy dotrzeć do ćwierćfinału mistrzostw świata, gdzie minimalnie ulegli Argentynie.
Było to już osiem lat temu, a w podstawowej jedenastce na tamten mecz wyszli De Bruyne, Hazard, Witsel, Vertonghen i Alderweireld. Ta sama piątka, która rozpoczęła ostatnie spotkanie z Holandią. Wtedy jedynym zawodnikiem po trzydziestce był Daniel Van Buyten.
Być może po tegorocznym mundialu, jeśli Belgowie znów zawiodą, ktoś stwierdzi w końcu, że trzeba szybciej i odważniej stawiać na młodych. Nawet jeśli w tym momencie ich potencjał nie wydaje się tak wielki, jak u “złotego pokolenia”.
Oni są i czekają. Żeby nie robić z Belgów już wyłącznie domu starców, trzeba wspomnieć, że na trwającym zgrupowaniu pojawili się choćby:
- 20-letni Amadou Onana. Defensywny pomocnik z Lille, wyceniany dziś na 10 mln euro. W meczu z Holandią doczekał się debiutu w narodowych barwach,
- 21-letni Charles De Ketelaere. Gwiazdor ligi belgijskiej z Club Brugge. Ofensywny pomocnik, który w minionym sezonie zdobył 18 bramek i zaliczył 10 asyst. Wart według “Transfermarktu” aż 30 mln euro,
- 21-letni Arthur Theate. Środkowy obrońca wypożyczony w ostatnim sezonie z belgijskiego KV Oostende do włoskiej Bolonii. Rozegrał w sezonie 2021/22 ponad 30 spotkań w Serie A,
- 22-letni Lois Openda. Niezwykle bramkostrzelny napastnik, w zakończonym niedawno sezonie wypożyczony z Club Brugge do Vitesse. Autor 23 goli w rozgrywkach 2021/22,
- 22-letni Alexis Saelemaekers. Dobrze kojarzony skrzydłowy Milanu, W minionym sezonie często podstawowy piłkarz nowych mistrzów Włoch,
Dodać można do tego nieco już starszego, ale będącego właściwie “w kwiecie wieku”, 25-letniego Youriego Tielemansa czy 20-letniego Jeremy'ego Doku, który jednak teraz nie był powołany. Jest zatem kilku piłkarzy, którzy przy odpowiednim rozwoju mogą stanowić trzon kadry w przyszłości. Problem mimo wszystko jest jednak widoczny.
Perspektywy nie wyglądają zbyt kolorowo. Zwłaszcza, gdy rzucimy okiem na inne europejskie reprezentacje z topu. W podstawowej jedenastce na ostatnie mecze swoich reprezentacji wychodzili
- 22-letni Schlotterbeck, 19-letni Musiala, 22-letni Havertz (Niemcy),
- 23-letni Rice, 23-letni Mount, 20-letni Saka (Anglia),
- 21-letni Saliba, 23-letni Guendouzi, 22-letni Tchouameni, 24-letni Nkunku, 22-letni Diaby (Francja),
- 21-letni Garcia, 17-letni Gavi, 24-letni Olmo (Hiszpania).
Gdybyśmy spojrzeli szerzej i wzięli pod uwagę całą kadrę, kontrast między tymi zespołami (ale też choćby Holandią, Portugalią czy Wlochami), byłby jeszcze bardziej wyraźny.
Jak zagrają z Polską?
Zostawmy jednak już myślenie o przyszłości Belgów i skupmy się na tym, co są w stanie zaoferować obecnie. Wyniki? W ostatnich miesiącach rozczarowujące. To nie tylko wysoka porażka z Holandią u siebie (1:4), ale też ostatnie miejsce w finałowym turnieju Ligi Narodów po przegranych z Francją (2:3) i Włochami (1:2), a także niespodziewane remisy z Walią (1:1) i Irlandią (2:2), choć w meczach bez większej dla nich stawki.
W spotkaniu z biało-czerwonymi Roberto Martinez ma dokonać pięciu zmian względem podstawowej jedenastki ze starcia przeciwko Holendrom.
***
Trzymamy zatem kciuki za reprezentację Polski. Nie taki (czerwony) diabeł straszny, jak go malują. Relacją na żywo ze spotkania biało-czerwonych z Belgami znajdziecie oczywiście na naszym portalu.