Dlaczego Piątek, a nie Kownacki? Próbujemy zrozumieć punkt widzenia selekcjonera. "Trzeba o tym pamiętać"

Dlaczego Piątek, a nie Kownacki? Próbujemy zrozumieć punkt widzenia selekcjonera. "Trzeba o tym pamiętać"
Rafał Oleksiewicz
Krzysztof Piątek do Kataru, Dawid Kownacki poza kadrą na MŚ. Ta decyzja Czesława Michniewicza budzi sporo kontrowersji wśród kibiców. Czas, by spróbować zrozumieć punkt widzenia selekcjonera. Dlaczego wybór padł właśnie na napastnika Salernitany?
Robert Lewandowski, Karol Świderski, Arkadiusz Milik - do Kataru jedzie trzech pewniaków-napastników, a także Krzysztof Piątek kosztem Dawida Kownackiego. Jakie zalety posiadają dwaj ostatni zawodnicy i dlaczego ostateczny wybór padł na napastnika Salernitany? Staramy się zrozumieć decyzję Czesława Michniewicza.
Dalsza część tekstu pod wideo

Forma ligowa

Dla każdego selekcjonera bardzo ważna przy wyborze jest forma ligowa. Poniżej zestawienie podsumowujące jesienne występy w klubach obu piłkarzy:
Dawid Kownacki / Krzysztof Piątek
  • Mecze (minuty): 18 (1443) / 9 (543)
  • Gole: 7 / 3
  • Asysty: 7 / 0
  • Udział przy golu/minuty: co 103 minuty / co 181 minut
  • Średnia ocena ("Sofascore") 7.12 / 6.76
W tej kategorii zdecydowaną przewagę zdobył Dawid Kownacki. Piłkarz Fortuny Duesseldorf spędził na boisku niemal trzy razy więcej minut niż Piątek. Zachował przy tym zdecydowanie wyższy wskaźnik efektywności, bo średnio co 103 minuty brał udział przy golu swojej drużyny. Zawodnik Salernitany na udział przy bramce musiał pracować niemal dwa razy dłużej, bo 181 minut. Na korzyść “Kownasia” działa też średnia ocena za występy według renomowanego portalu “Sofascore”. Jego gra została oceniona średnio o niespełna 0,5 punktu lepiej.
PUNKT DLA KOWNACKIEGO

Występy w reprezentacji

Nie bez znaczenia jest także forma prezentowana w samej reprezentacji i wpływ na osiągane wyniki kadry w ostatnim czasie. Czasami zdarza się tak, że piłkarz, który zawodzi w klubie, dobrze prezentuje się w kadrze i odwrotnie. To nie - rzecz jasna - jedyny warunek decydujący o postawieniu na danego zawodnika, ale może mieć ogromne znaczenie. Oto dotychczasowe występy z orzełkiem na piersi:
Dawid Kownacki/Krzysztof Piątek
  • Mecze (minuty) 7 (364) / 24 (1365)
  • Gole 1 / 10
  • Asysty 0 / 0
  • Udział przy golu/minuty: co 364 minuty / co 136 minut
Powyższe dane pokazują, że Piątek rozegrał niemal czterokrotnie więcej minut w kadrze niż Kownacki. Nie ma znaczenia, czy ta różnica wynika z czasowej niedyspozycji zdrowotnej “Kownasia”, czy też z przyczyn sportowych. Fakty są takie, że Piątek regularnie gra w reprezentacji i co najważniejsze - daje liczby, bo dziesięć strzelonych goli to bardzo obiecujący wynik. Warto też nadać oś czasu reprezentacyjnym wysiłkom obu piłkarzy. Co ciekawe, obaj zadebiutowali w niej w 2018 roku. Kownacki jeszcze przed mundialem w Rosji, zaś Piątek krótko po nim.
Dawid Kownacki/Krzysztof Piątek
  • 2018 (mecze/gole): 4/1 2/1
  • 2019 (mecze/gole): 2/0 8/4
  • 2020 (mecze/gole): 0/0 5/2
  • 2021 (mecze/gole): 1/0 6/2
  • 2022 (mecze/gole): 0/0 3/1
Rzuca się w oczy, że Dawid Kownacki w latach 2020-2022 zagrał zaledwie jedno spotkanie w kadrze. Miało to miejsce w czerwcu 2021 roku, kiedy zaliczył 56 minut w meczu z Rosją. Zaś jedyny gol zawodnika Fortuny Duesseldorf dla reprezentacji padł w towarzyskim meczu z Litwą niespełna cztery i pół roku temu. Z kolei Piątek w każdym roku dorzucał kolejne mecze w reprezentacji Polski. Topowym czasem w jego wykonaniu był rok 2019, kiedy zagrał osiem spotkań i strzelił cztery gole. Inne lata są nieco gorsze i widać po nich, że nie był wiodącą postacią kadry. Należy jednak przyznać, że “Pistolero” gra w niej dość regularnie, a gdy już jest na boisku, to potrafi przynosić bramki do reprezentacyjnego gniazda.
Trzeba pamiętać, że już za kadencji Czesława Michniewicza Piątek zagrał dobry mecz towarzyski ze Szkocją w marcu tego roku. Wszedł w 27. minucie za kontuzjowanego Arkadiusza Milika, a w doliczonym czasie gry wywalczył rzut karny, który sam zamienił na bramkę. Po tym spotkaniu w oczy rzucała się przesiąknięta krwią getra w okolicach kostki, co budziło podziw kibiców i także selekcjonera.
Dalej: w czerwcu piłkarz z Serie A zagrał świetne zawody w Rotterdamie z Holandią. Miał ogromny udział przy golu na 2:0, gdy z głębi pola posłał piłkę za plecy obrońców do rozpędzonego Frankowskiego. Ten jedyne, co musiał zrobić, to wystawić piłkę Zielińskiemu do pustej bramki. Piątek może i nie był dotychczas kluczowym piłkarzem w kadrze Michniewicza, ale nie można powiedzieć, że zawiódł selekcjonera.
Kownackiego zaś u obecnego selekcjonera nie widzieliśmy jeszcze ani razu. Ten fakt musiał poddawać w wątpliwość powoływanie piłkarza na sam turniej. Tu należy dodać, że selekcjoner chciał powołać Kownackiego na ostatnie zgrupowanie, ale ten miał stwierdzić, że chce skupić się na pracy w klubie.
PUNKT DLA PIĄTKA

Zgranie z innymi zawodnikami

Co wynika z poprzedniego akapitu, Piątek regularnie grający w reprezentacji od kilku lat powinien łatwiej zrozumieć się z kolegami na boisku niż w dużej mierze nieobecny Dawid Kownacki. Przy podejmowaniu decyzji o powołaniach na duży turniej musi być to ważny argument. Być może gdyby to było kolejne zgrupowanie poświęcone Lidze Narodów, czy meczom towarzyskim, to znaczenie tej kwestii byłoby zmarginalizowane.
Wysyłając piłkarza na mundial, trener zwraca jednak uwagę na to, czy dany piłkarz dobrze rozumie się kolegami na boisku. Tu i teraz, nie zaraz. Nie ma miejsca na zastanawianie się czy może się uda, czy też nie. Kownacki, mimo że grał niegdyś z większością reprezentantów Polski, to jednak nie funkcjonował w ostatnim czasie w drużynie narodowej. Niosło to za sobą ryzyko, że na ponowne wkomponowanie się do zespołu potrzebowałby czasu. Czasu, którego już nie mamy.
PUNKT DLA PIĄTKA

Elastyczność taktyczna zawodnika

Liczba sposobów, w jakich można wykorzystać piłkarza i która świadczy o jego uniwersalności z całą pewnością może być cennym atutem w oczach selekcjonera. Dawid Kownacki udowadnia w 2. Bundeslidze, że nie tylko świetnie wykańcza akcje czy asystuje, ale potrafi też skutecznie operować piłką w środkowej części boiska i pracować na kolegów z drużyny. Podobne umiejętności posiada zresztą sam Piątek, który często wykonuje kawał mrówczej pracy na boisku.
Przewagą Kownackiego jest jednak fakt, że potrafi też schodzić z piłką do boku boiska. Gdyby go powołał, mogłoby to dać selekcjonerowi dodatkową alternatywę na skrzydle, której Piątek nie jest w stanie zaoferować. Znakomicie prezentuje tę zależność tzw. “season heatmapa” portalu “Sofascore”.
Dawid Kownacki
kownacki heatmapa
sofascore
Krzysztof Piątek
piątek heatmapa
sofascore
Choć tutaj trzeba dodać, że Michniewicz na konferencji prasowej po ogłoszeniu powołań podkreślił, że możliwość gry Kownackiego na skrzydle nie była zbyt istotna:
- Zdecydowaliśmy się na czterech napastników, którzy dobrze pasują do siebie, zarówno w pojedynczej konfiguracji i we współpracy dwójki zawodników. Gdybyśmy mieli problemy w bocznych sektorach boiska, to wtedy można by rozważać Dawida w kontekście gry na skrzydle, schodzącego do środka. Dzisiaj mając Skórasia, Kamińskiego, Grosickiego, Frankowskiego czy chociażby Zalewskiego, którzy mogą tam grać. Nie widziałem potrzeby, żeby go powoływać.
PUNKT DLA KOWNACKIEGO

Trudne decyzje

W czysto teoretycznej analizie mocnych i słabych stron Krzysztofa Piątka i Dawida Kownackiego wychodzi remis 2:2. Większość z nas, oceniając ten wybór, bazuje na analizach ekspertów, czy też w miarę możliwości obejrzanych spotkaniach. Trzeba mieć jednak na względzie, że selekcjoner posiada zdecydowanie więcej informacji. Dysponuje szczegółową wiedzą na temat każdego zawodnika zarówno w aspektach sportowych, jak i ludzkich. Mogą mieć znaczenie czynniki, o których my jako opinia publiczna, dziennikarze, kibice, obserwatorzy nie mamy nawet pojęcia.
Powyższa analiza pokazuje, jak różnie można patrzeć na zalety obu zawodników. Koniec końców to jednak selekcjoner odpowiada za wyniki naszej drużyny i należy dać mu prawo do podejmowania decyzji. Decyzji, które bywają bardzo trudne.

Przeczytaj również