City posłuchało słów legendy Barcelony. W tym było doskonałe. "Klucz do dominacji Realu"

City posłuchało słów legendy Barcelony. W tym było doskonałe. "Klucz do dominacji Realu"
screen
Real Madryt zasłużenie odpadł z Ligi Mistrzów. Manchester City był bowiem zbyt dobry i całkowicie zdominował widowisko. Co się do tego przyczyniło?
Pep Guardiola już po raz kolejny w tym sezonie zdecydował się na ustawienie z trójką z tyłu. Trzyosobową linię obrony stworzyli Kyle Walker, Ruben Dias i Manuel Akanji, zaś charakterystyczne dla siebie miejsce na boisku zajął John Stones. Dołączył on do Rodriego, tworząc dwuosobową linię cofniętych pomocników. W ten sposób, dodając ustawionych nieco wyżej Ilkaya Guendogana i Kevina De Bruyne, Manchester City osiągnął przewagę 4 vs 3 w drugiej linii, a zarazem 5 vs 4 w fazie otwarcia gry. Był to klucz do zdominowania środkowej części boiska.
Dalsza część tekstu pod wideo
analiza city real 2
screen
Przewaga “Obywateli” w środkowej części boiska, zwłaszcza w pierwszej połowie, była na tyle wyraźna, że udawało się im zamykać “Królewskich” przed bramką strzeżoną przez Courtois na wiele minut. Małe odległości pomiędzy poszczególnymi zawodnikami pozwalały na szybkie odbieranie piłki po stracie w ramach kontrpressingu, zaś szerokie ustawienie jednego ze skrzydłowych, w tym wypadku Jacka Grealisha, za każdym razem dawało dodatkową opcję podania i okazję na rozciągnięcie struktury obronnej rywala.
analiza city real 3
screen
Cechą typową dla Manchesteru City w środowym meczu, a zarazem w ogóle w nowym ustawieniu, jest swoboda pozycyjna Kevina De Bruyne. Belg co do zasady był ustawiony w prawej półprzestrzeni, ale nie ograniczał się tylko do tej strefy boiska. Swoją inteligencją w poruszaniu się po placu gry stworzył dla podopiecznych Pepa Guardioli mnóstwo nieoczywistej przestrzeni, tak jak na obrazku, gdzie wolny od krycia otrzymał podanie od Bernardo Silvy.
analiza city real 4
screen
Tak fenomenalnego występu “The Citizens” nie byłoby rzecz jasna bez znakomitego pressingu, podstawy ich dominacji na Etihad. Johan Cruyff mawiał: “Kiedy posiadasz piłkę, musisz sprawiać, aby boisko było jak największe, a kiedy jej nie posiadasz, aby było jak najmniejsze”. Manchester realizował tę ideę w sposób niemal doskonały, wielokrotnie zamykając posiadających (rzadko, bo rzadko, lecz jednak) piłkę gości na małych przestrzeniach, z których nie dało się wyjść. Na powyższym obrazku Eduardo Camavinga ma odcięte wszystkie linie podania poza tą do bramkarza. Kyle Walker, nominalnie środkowy obrońca, stoi bardzo wysoko, a spośród piłkarzy Realu na obrazku nie zmieścił się tylko Rodrygo.
analiza city real 5
screen
Thibaut Courtois był na tyle zniecierpliwiony nieumiejętnością wyjścia spod pressingu przez Real, że w pewnym momencie przestawił się na długie podania, które nie były jednak skuteczne. Tutaj po raz kolejny Manchester City założył znakomitą pułapkę, odcinającą od gry wszystkich zawodników w ciemnych koszulkach na placu.
analiza city real 6
screen
Zapał gospodarzy do pressingu nie zmalał nawet w momencie obrony wyniku i chęci spokojnego dotrwania do końcowego gwizdka. Co prawda w drugiej części spotkania oba zespoły były już znacznie bardziej rozciągnięte, ale struktura pressingu podopiecznych Pepa Guardiola wciąż pozostawała bez zarzutu. Real Madryt nie znalazł wytchnienia w fazie otwarcia gry. W tym wypadku warto zwrócić uwagę na zachowanie Kevina De Bruyne, który oprócz bezpośredniego nacisku na Aureliena Tchouameniego, sprytnym ruchem odcina jednocześnie linię podania do Edera Militao.
analiza city real 7
screen
Swoich sił w pressingu próbował również Real Madryt. Pressing ten był jednak nieskoordynowany i źle zakładany. Luka Modrić bardzo przytomnie wyszedł tutaj ze swojej linii, nacisnął na Rubena Diasa, ale nie miało to prawa przynieść powodzenia w sytuacji, w której Toni Kroos i Federico Valverde pozostali na swoich miejscach i nie dołączyli do Chorwata, przesuwając się nieco wyżej.
analiza city real 8
screen
W konsekwencji powstała dziura za plecami madryckiej “dziesiątki”, ponieważ Kroos i Valverde dołączyli do pressingu zbyt późno. Dzięki temu pojawiła się duża przestrzeń do wyprowadzenia piłki przez City, a Vinicius Junior znalazł się w rozkroku, próbując jednocześnie odciąć linię podania do Kyle Walkera oraz zablokować korytarz biegu Johna Stonesa. Tutaj Anglik, pełniący nietypową i przełomową rolę na boisku, wykazał się niezwykłą inteligencją boiskową, wykonując ruch pionowy w kierunku bramki “Królewskich”, zapewniając swojej drużynie możliwość swobodnego wyjścia spod pressingu.
analiza city real 9
screen
Jako jedną z szans Realu Madryt - z punktu widzenia taktycznego - wskazywano wysoko ustawioną linię obrony Manchesteru. Vinicius jest piłkarzem o profilu, który znakomicie nadaje się do czerpania okazji z przestrzeni powstałej w wyniku wysoko poruszających się obrońców. Tak działo się w wielu meczach tego sezonu, jednak nie tym razem. Nie dość, że goście na tyle rzadko posiadali piłkę na połowie przeciwnika, że właściwie nie mieli z czego tworzyć okazji, to jeszcze “Vini” został całkowicie zneutralizowany przez Kyle'a Walkera, z którym przegrywał pojedynki szybkościowe. Piłkarze Carlo Ancelottiego wykonali siedem prób dryblingu, z czego tylko cztery były udane (dane za ”Whoscored”). Sam Jack Grealish wykonał więcej udanych dryblingów, co tylko podkreśla jak znakomicie w defensywie zagrali gospodarze - zarówno na poziomie indywidualnym, jak i kolektywnym.
analiza city real 10
screen
Rzadko w tym sezonie słyszy się, że Manchester City zdeklasował rywala, lecz Erling Haaland nie wpisał się na listę strzelców. Tak było w środę, jednak to nie znaczy, że Norweg był bezużyteczny i zagrał słaby mecz. Miał swoje okazje, zwłaszcza te, które wypracował za pomocą znakomitych wyskoków do dośrodkowań, ale przede wszystkim bardzo ciężko pracował zarówno w pressingu, jak i w ataku pozycyjnym. Jego praca odbywała się na całym boisku i nie polegała tylko na kontrolowaniu wysokości linii obrony przeciwnika. Haaland, trochę nietypowo, uczestniczył w atakach pozycyjnych gospodarzy, grając na jeden kontakt, na ścianę i wspomagając tzw. grę na trzeciego. Uczestniczył bardzo często w grze kombinacyjnej, czym pokazał, że wciąż rozwija się jako piłkarz i może być kimś więcej niż egzekutorem.
Pep Guardiola długo czekał, ale wreszcie doczekał się kompletnego występu swojej drużyny w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Rewanż półfinałowego starcia z Realem Madryt nie rozwiązał z pewnością, tak jak TUTAJ zapowiadaliśmy w analizie pierwszego spotkania, sporu w doktrynie, bo owego sporu najprawdopodobniej rozwiązać się nie da. Mecz na Etihad Stadium udowodnił jednak, że futbol proponowany przez hiszpańskiego szkoleniowca może odnosić triumfy wszędzie i w każdych warunkach.
Redakcja meczyki.pl
Marek Mizerkiewicz , Tomasz Koprowski
18 May 2023 · 10:49
Źródło: własne

Przeczytaj również