Byli krok od raju, odpadali tuż przed metą. Ten błąd sędziego można pamiętać do dziś. Brakowało niewiele

Po siedmiu latach oczekiwania polski klub znów powalczy o Ligę Mistrzów w decydującym dwumeczu. Raków Częstochowa przerwał czas posuchy, a w rywalizacji z FC Kopenhaga stanie przed szansą zapisania się na stałe w historii polskiej piłki. Ta historia, póki co, nie jest jednak zbyt optymistyczna.
Ostatnia runda, ostatni rywal. Dwa mecze, które dzielą od upragnionej Ligi Mistrzów. Od kiedy w fazie grupowej tych rozgrywek występują 32 drużyny (sezon 1999/00), polskie kluby dwunastokrotnie stawały do ostatecznych bojów o awans do Champions League. Statystyka jest jednak brutalna. Przez decydujący dwumecz tylko raz udało się przejść zwycięsko, za sprawą Legii Warszawa w sezonie 2016/17. Chichotem losu pozostaje fakt, że od tamtej rywalizacji z irlandzkim Dundalk, żaden inny klub nie zbliżył się nawet do tego etapu walki o Ligę Mistrzów. Aż do teraz, gdy u wrót piłkarskiego raju stoi Raków Częstochowa. Zanim rozpocznie się rywalizacja “Medalików” z Kopenhagą, czas przypomnieć, jak wyglądały nieudane, decydujące podejścia polskich ekip do fazy grupowej LM.
Widzew Łódź - Fiorentina 1999/00
Widzew w walce o Ligę Mistrzów znalazł się trochę z przypadku. Mistrzem kraju została Wisła Kraków, ale z powodu wykluczenia z pucharów, to właśnie drugi w tabeli Widzew stanął do walki o Champions League. Po szalonym dwumeczu z Liteksem Łowecz, wygranym ostatecznie po rzutach karnych, los zestawił podopiecznych Grzegorza Laty z Fiorentiną.
Klub z Florencji był wówczas naszpikowany gwiazdami: Francesco Toldo, Rui Costa, Predrag Mijatović, Enrico Chiesa czy wreszcie Gabriel Batistuta. Choć ten ostatni zbyt długo w dwumeczu z Widzewem nie pograł, to jego miejsce zajął nie mniej groźny Abel Balbo. Łodzianie na wyjeździe nie schowali się tylko za podwójną gardą, a szukali swoich szans. Gdy wydawało się, że u siebie będą odrabiać zaledwie jednego gola straty, Rui Costa w końcówce wpakował piłkę do siatki na 3:1. To skomplikowało szanse przed rewanżem, zakończonym wynikiem 0:2. W ten sposób Widzew pożegnał się z marzeniami o swoim drugim udziale w Lidze Mistrzów.
Polonia Warszawa - Panathinaikos Ateny 2000/01
“Czarne Koszule” w decydującym starciu o Ligę Mistrzów grały z Panathinaikosem. Dobre nastroje wokół Polonii budował ówczesny trener mistrza Polski, Dariusz Wdowczyk, który przekonywał o tym, że Grecy to zespół do ogrania. Po stronie Polonii grali wtedy tacy zawodnicy jak choćby Emmanuel Olisadebe, Tomasz Wieszczycki, Arkadiusz Bąk czy Tomasz Kiełbowicz. “Koniczynki” reprezentowali zaś Krzysztof Warzycha, czy też… Paulo Sousa.
Domowy mecz Polonia rozegrała w Płocku. Tam wywalczyła remis 2:2, choć to goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie już w pierwszej połowie. W rewanżu Panathinaikos prezentował się lepiej, a na domiar złego przed przerwą czerwoną kartkę obejrzał piłkarz warszawskiej drużyny, Arkadiusz Kaliszan. Ateńczycy wygrali 2:1, ale rewanż cały czas mieli pod sporą kontrolą.
Wisła Kraków - FC Barcelona 2001/02
Fani “Białej Gwiazdy” w końcu doczekali się walki o Ligę Mistrzów. Pechowo jednak los zetknął ich z wielką Barceloną. W pierwszym meczu Wisła była bliska sprawienia sporej niespodzianki. Podopieczni Henryka Kasperczaka trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, a to “Blaugrana” musiała ich gonić. To do dziś jeden z najlepszych występów polskiego klubu w historii batalii o Champions League. Był dublet Grzegorza Patera, gol Tomasza Frankowskiego i postraszenie wielkiego rywala. Niestety, tego dnia hat-tricka zaliczył Rivaldo, a do tego bramkę dołożył Patrick Kluivert. “Barca” wygrała w Krakowie 4:3 i na Camp Nou mogła wracać z ulgą.
W rewanżu Barcelona skromnie triumfowała 1:0. Wisła na pewno zaprezentowała się godnie, lepiej niż można było zakładać przed rozpoczęciem rywalizacji. Zabrakło trochę szczęścia i - mimo wszystko - obycia na piłkarskich salonach.
Legia Warszawa - FC Barcelona 2002/03
Małe deja vu “Duma Katalonii” przeżywała w kolejnym sezonie, gdy znów o Ligę Mistrzów walczyła z polskim klubem. Tym razem jej szlaku pojawiła się Legia Warszawa, a rywalizacja przebiegała zupełnie inaczej. Wszystko zamknął już pierwszy mecz w Barcelonie, który gospodarze wygrali 3:0, kontrolując w pełni wydarzenia boiskowe. W Warszawie ponownie górą byli piłkarze z Hiszpanii, tym razem notując wynik 1:0 na swoją korzyść. Legia bez zdobytego gola w dwumeczu musiała pożegnać się z marzeniami o kolejnym występie w Champions League.
Wisła Kraków - Anderlecht 2003/04
Najlepsze możliwe losowanie, najsłabsza kadra od kilku lat. Tak wyglądała sytuacja Wisły Kraków przed dwumeczem z Anderlechtem o Ligę Mistrzów. W istocie “Biała Gwiazda” przystępowała do tej rywalizacji będąc na etapie przebudowy. Z klubu odszedł m.in. Kamil Kosowski, nowi gracze potrzebowali czasu na adaptację. Z drugiej strony Anderlecht wyglądał na ekipę, która jest w zasięgu mistrza Polski. Tym bardziej, że sezon wcześniej wiślacy spisywali się w Europie doskonale, eliminując m.in. Parmę i Schalke w Pucharze UEFA.
Rywale z Belgii szybko jednak wybili Ligę Mistrzów z głów piłkarzy z Krakowa. U siebie wygrali 3:1, prowadząc już 3:0 po niespełna godzinie gry. W rewanżu ograli 1:0 “Białą Gwiazdę” i awansowali do fazy grupowej nie pozostawiając cienia wątpliwości, kto był lepszy w dwumeczu.
Wisła Kraków - Real Madryt 2004/05
W kolejnym sezonie Wisła szczęścia w losowaniu już nie miała. W decydującym dwumeczu o Ligę Mistrzów zmierzyła się z Realem Madryt, co od początku zwiastowało zadanie piekielnie trudne. Chociaż “Biała Gwiazda” we wcześniejszej rundzie rozbiła aż 11:2 w dwumeczu WIT Georgię Tbilisi, to nie zrobiło to wrażenia na “Królewskich”.
U siebie Wisła długo stawiała opór utytułowanym rywalom, ale ostatecznie przegrała po dwóch golach Fernando Morientesa. W rewanżu już na początku spotkania z resztek nadziei “Białą Gwiazdę” odarł Ronaldo, który w tym spotkaniu strzelił jeszcze jedną bramkę. Ostatecznie drugi mecz zakończył się rezultatem 3:1 dla Realu, a honorowego gola w końcówce dopisał na konto Damian Gorawski.
Wisła Kraków - Panathinaikos Ateny 2005/06
Czwarte podejście Wisły i najbardziej bolesna porażka. “Biała Gwiazda” rozpoczęła rywalizację w ostatniej rundzie eliminacji. Aby więc awansować do fazy grupowej, musiała wygrać tylko jeden dwumecz. Misję prowadzenia Wisły otrzymał Jerzy Engel, który zastąpił Henryka Kasperczaka. Mistrzowie Polski trafili na Panathinaikos. Po cichu mówiło się, że Wisłę stać na wyeliminowanie Greków. Mecz w Krakowie zaczął się jednak źle, bo od straty gola w 4. minucie, gdy do siatki trafił Emmanuel Olisadebe. Ale potem strzelali już tylko gracze Wisły. Szybko wyrównał Paweł Brożek, a w drugiej połowie bramki zdobywali Kalu Uche i Frankowski. Jednym z bohaterów meczu okazał się młodziutki Jakub Błaszczykowski, który większość spotkania grał z pękniętą kością śródstopia.
Przed rewanżem wiara jeszcze urosła. Po godzinie meczu w Atenach Wisła mogła mrozić szampany. Dwa gole zaliczki z Krakowa szybko jednak uciekły. Między 62. a 65. minutą gospodarze trafili dwukrotnie i w tym momencie mieli awans w swoich rękach. Wkrótce odpowiedział Radosław Sobolewski i ponownie Wisła mogła się cieszyć.
Co więcej, w 84. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na 2:2 uderzył Marek Penksa, a Wisła na kilka sekund znalazła się w piłkarskim raju… zanim sędzia Michael Riley nie odgwizdał zagrania ręką, którego nie było. Później gospodarze, w samej końcówce regulaminowego czasu, trafili na 3:1, po czym dobili Wisłę w dogrywce. Pech, wypuszczenie ogromnej szansy, ale także olbrzymi błąd sędziego, kolejny raz odarły “Białą Gwiazdę” z marzeń.
Legia Warszawa - Szachtar Donieck 2006/07
W kolejnym roku do rywalizacji o Ligę Mistrzów wróciła Legia Warszawa. Po wyeliminowaniu Hafnarfjoerdur w II rundzie, decydujące boje “Wojskowi” toczyli z Szachtarem Donieck. Pierwszy mecz grali na wyjeździe, gdzie Szachtar wygrał 1:0. To wciąż dawało legionistom szansę na walkę o awans w rewanżu. Ten rozpoczął się dla Legii idealnie, bo od trafienia Piotra Włodarczyka w 18. minucie. Potem wszystko się posypało. Na przerwę to rywale schodzili z prowadzeniem i to dwubramkowym. Na pocieszenie “Nędza” strzelił jeszcze gola w końcówce drugiej połowy, ale nie zmieniło to nic w kontekście całej rywalizacji. Szachtar wygrał oba mecze 1:0 i 3:2, eliminując Legię.
Wisła Kraków - FC Barcelona 2008/09
Piąta próba, druga batalia o awans z Barceloną. Wisła po przejściu Beitaru Jerozolima musiała mierzyć się z naszpikowaną gwiazdami “Blaugraną”. Ówczesny trener Wisły, Maciej Skorża, mówił przed tym meczem jasno: - Dla Barcelony to obowiązek awansować do Ligi Mistrzów, dla nas to spełnienie marzeń.
Skończyło się bez niespodzianki. W Barcelonie dwa razy trafiał Samuel Eto’o, a do tego gole dołożyli Thierry Henry i Xavi. “Barca” wygrała 4:0 i nie pozostawiła złudzeń, kto wyjdzie zwycięsko z tej rywalizacji. U siebie Wisła pożegnała się z honorem, wygrywając 1:0 po golu Clebera. Prezes Bogusław Cupiał znów mógł tylko załamać ręce.
Wisła Kraków - APOEL Nikozja 2011/12
Kolejny raz do walki w play-offach Wisła przystąpiła w sezonie 2011/12. Tym razem polska piłka miała już w Europie niższą renomę, a do walki z APOEL-em zespół z Krakowa przystąpił po przejściu Skonto Rygi (II runda) i Liteksu Łowecz (III runda). Wylosowanie APOEL-u przejęto z umiarkowanym optymizmem, a szanse obu ekip układały się pół na pół. Nad Wisłą wisiały cały czas niespełnione oczekiwania, natomiast APOEL już wtedy miał niezłą przeszłość w Lidze Mistrzów.
U siebie Wisła wygrała 1:0 po golu Patryka Małeckiego. W rewanżu przegrywała 2:0, ale Cezary Wilk strzelił gola kontaktowego, który znów dawał ogromne nadzieje na awans. Nic z tego. W 87. minucie na 3:1 dla APOEL-u trafił Ailton, a Wisła kolejny raz rzutem na taśmę odpadła z rywalizacji. Choć tym razem, co trzeba uczciwie przyznać, w dużej mierze na własne życzenie. Na Cyprze mistrzowie Polski głównie się bronili i byli zespołem zdecydowanie słabszym od rywala.
Legia Warszawa - Steaua Bukareszt 2013/14
W sezonie 2013/14 Legia eliminowała walijskie New Saints i norweskie Molde. Ten drugi dwumecz wygrała tylko za sprawą gola zdobytego na wyjeździe, niemniej, to wystarczyło, by kolejny raz zawalczyć o Champions League. Przeciwnikiem okazała się Steaua, czyli ponownie zespół w zasięgu mistrza Polski. Do pełni szczęścia zabrakło bardzo niewiele. Koniec końców, bramki wyjazdowe w decydującej fazie eliminacji zadziałały na niekorzyść legionistów.
Dwumecz zakończył się bowiem dwoma remisami. W Bukareszcie padł wynik 1:1, z kolei u siebie Legia zremisowała ze Steauą 2:2. Trzeba jednak oddać, że realne marzenia o awansie prysły nieco szybciej. Piłkarze z Warszawy w rewanżu szybko stracili dwie bramki, a gol Jakuba Rzeźniczaka, dający remis w całej rywalizacji, został zdobyty dopiero w doliczonym czasie gry.
Rok później Legia znów mogła grać w IV rundzie eliminacji, ale została ukarana walkowerem w meczu z Celtikiem Glasgow za nieuprawnione wejście Bartosza Bereszyńskiego. Potem przełamała impas polskich klubów i awansowała do Champions League w sezonie 2016/17, ogrywając w decydującej fazie Dundalk. Od tego czasu - aż do dziś - żaden polski klub nie zbliżył się już do Ligi Mistrzów na dystans decydującego dwumeczu.