To jego szukał Manchester United? Imponujące odrodzenie bohatera LM. "Jeden z najlepszych na świecie"

W ostatnim sezonie powstał niczym feniks z popiołów. Andre Onana błyskawicznie zapomniał o problemach, takich jak zawieszenie za doping i kontuzja. Zaprowadził Inter do finału Ligi Mistrzów, udowadniając, że w kilku aspektach jest najlepszy. A Erik ten Hag dopilnował, aby Kameruńczyk trafił do Manchesteru United.
Kiedy w sezonie 2017/2018 Ajax Amsterdam doszedł do półfinału Ligi Mistrzów, duża grupa jego piłkarzy wzbudziła spore zainteresowanie. Kilku z nich wymieniano jako zawodników, którzy mogą wzmocnić największe kluby. W tym gronie znajdował się również Andre Onana. Kameruńczyk musiał wykazać się jednak większą cierpliwością od swoich kolegów. Kiedy trafiali oni do drużyn takich jak Juventus, Chelsea czy FC Barcelona, on nie mógł grać w piłkę. Teraz 27-latek po udanym sezonie w Interze staje przed największą szansą w swojej karierze.
Trudności
Kiedy w 2022 roku Onana przechodził do ekipy z Mediolanu, miał za sobą trudny czas. Stracił dziewięć miesięcy na odbywaniu kary zawieszenia za doping, później dokuczała mu kontuzja. Konsekwencją tych perturbacji było rozegranie zaledwie dziesięciu meczów we wszystkich rozgrywkach podczas ostatniego sezonu w Ajaksie. Świat zapomniał o kameruńskim golkiperze, który wcześniej bardzo dobrze spisywał się w Lidze Mistrzów, kiedy to klub ze stolicy Holandii w 2018 r. doszedł aż do półfinału.
Golkiper w końcu stwierdził, że warto zmienić otoczenie i zrobić krok do przodu. Jego sytuacja wyglądała nieciekawie, ale należy pamiętać, że mamy do czynienia z osobą, która od urodzenia musiała stawiać czoła trudnościom. Co prawda w dzieciństwie Onana był otoczony miłością rodziców, ale dorastał w bardzo trudnych warunkach, bez prądu czy wody w jego rodzinnym domu.
Przyjście Kameruńczyka do ekipy “Nerazzurrich” spotkało się z umiarkowanym optymizmem kibiców. Mimo kiepskiej postawy Samira Handanovicia, transferowi zawodnika, który został "jedynką" Ajaksu w wieku 20 lat, nie towarzyszyła aura potężnego entuzjazmu. W początkowym okresie pobytu na Półwyspie Apenińskim trudno było przypuszczać, że następnego lata Onana zostanie sprzedany za pokaźną sumę. Nie przekonał na tyle Simone Inzaghiego, aby ten odszedł od systemu rotacji w bramce i w pierwszych ośmiu kolejkach Serie A bramki Interu strzegł wspomniany Handanović.
Odzyskanie stabilności
8 października 2022 roku Onana zadebiutował w Serie A w starciu przeciwko Sassuolo, udowadniając, że lepiej przewiduje ruchy rywali niż jego słoweński konkurent do miejsca w składzie. Był to występ, który pokazał trenerowi, że nie warto stawiać na Kameruńczyka wyłącznie w Lidze Mistrzów. Większość spotkań ligowych, w których to on strzegł bramki Interu, można ocenić jako pozytywne. Znakomicie spisał się choćby w wiosennym meczu przeciwko Lazio, kiedy obronił groźny strzał Immobile i sprawił, że jego koledzy uwierzyli w odwrócenie wyniku, a następnie tego dokonali.
W Serie A golkiper nie zaliczał jakichś wielkich parad, jak i nie ustrzegł się błędów. W przynajmniej czterech spotkaniach do jego postawy można było mieć pewne zastrzeżenia, ale zdecydowanie częściej Onana spełniał pokładane w nim nadzieje, dzięki czemu choćby przez moment nie kwestionowano jego pozycji w drużynie. Na włoskich boiskach udowodnił, że gra w jednej z najlepszych lig na świecie nie jest dla niego problemem. Potrafi też zachować odpowiednią koncentrację grając co trzy dni.
- Bardzo pozytywnie oceniam jego pobyt w Interze. Dyrektor sportowy Pietro Ausilio wykazał się wielką intuicją, uwierzył w Onanę, kiedy inni by tego nie zrobili. Teraz jego sprzedaż generuje bardzo duży zysk kapitałowy. Odegrał kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa drużynie - mówi nam Ivan Cardia, dziennikarz “TuttoMercatoWEB”.
Mr. Champions League
Prawdziwym oknem wystawowym Andre Onany okazała się Liga Mistrzów. Postawa w tych zmaganiach utorowała mu drogę do hitowego transferu. W najbardziej prestiżowych rozgrywkach europejskich Kameruńczyk zachował osiem czystych kont, co okazało się najlepszym wynikiem w całej Champions League.
W pięciu z siedmiu meczów fazy pucharowej rywale nie potrafili niczym zaskoczyć golkipera. Znakomicie wygląda również jego statystyka goli oczekiwanych. Onana uchronił Inter przed 7,6 gola. Żaden inny bramkarz nie odnotował takich liczb. Kameruńczyk obronił ponadto 82% strzałów (lepszy okazał się tylko Ederson). Najlepiej zaś nowy nabytek Manchesteru United pokazał się w trakcie rywalizacji z Porto, broniąc wówczas sytuacje, które wydawały się niemożliwe do wybronienia. W wyrównanym dwumeczu to jego umiejętności przesądziły o tym, że Inter znalazł się w ćwierćfinale. Onana błyskawicznie zaczął być postrzegany jako główny bohater tej rywalizacji. W najlepszej jedenastce Ligi Mistrzów znalazł się Thibaut Courtois, ale patrząc na przebieg wielu meczów, można mieć wątpliwości co do tej nominacji.
- Myślę, że Onana to jeden z najlepszych bramkarzy na świecie. Nie umieściłbym go jeszcze w pierwszej piątce, jednakże jedynym aspektem, który determinuje tę opinię jest fakt, że najbardziej cenieni golkiperzy udowodnili, że potrafią zachować ciągłość formy. Kameruńczyk musi to zrobić po przejściu do Manchesteru United. Jeśli to zrobi, Premier League wyniesie go na salony - dodaje nasz rozmówca.
Robiący różnicę
Przewidywanie ruchów przeciwnika, omijanie wysokiego pressingu rywala i robienie różnicy w grze nogami - to najważniejsze atuty Andre Onany. Kameruńczyk często stara się brać przykład z Manuela Neuera, który jego zdaniem zrewolucjonizował podejście do gry bramkarzy. Podczas pobytu w Interze wzrosła aktywność Onany w grze na przedpolu. W Ajaksie zaliczał 0,47 wyjść z bramki na mecz, w Interze liczba ta wzrosła do 0,92.
W końcówce sezonu "Nerazzurri" decydowali się na bardziej wertykalną grę, wówczas Onana skutecznie omijał wysoki pressing napastników przeciwnika i posyłał podania na około trzydziesty metr, które zazwyczaj mijały od czterech do sześciu piłkarzy rywala. W kilku przypadkach takie zagrania stanowiły zalążek akcji bramkowej. Golkiper często wykorzystywał ten atut w półfinale Ligi Mistrzów przeciwko Milanowi. Przed meczem mówiło się więcej o Mike’u Maignanie, ale to Onana skradł show. Dzięki jego postawie trudno było zaskoczyć Inter wysokim pressingiem, o czym przekonały się Benfica, Milan, a także Manchester City, co w jednej z wypowiedzi potwierdził sam Pep Guardiola.
- Jeśli chodzi o sposób gry, to moim zdaniem Onana jest podobny do Maignana, minimalnie wyżej oceniam jednak Francuza z Milanu. Kameruńczyk zmienił postrzeganie gry bramkarza w Interze. Wcześniej Handanović często bazował głównie na odpowiednim ustawieniu, jego następca wyniósł na inny poziom umiejętność przewidywania i rozegrania. Dużo w tym naturalnego instynktu. Posiada atuty, które idealnie powinny dopasować się do ofensywnej piłki ten Haga w United - podsumowuje Cardia.
Andre Onana to dla Interu transfer perfekcyjny. Klub z czarno-niebieskiej części Mediolanu zarobił na nim 52,5 miliona euro. Przejście do "Nerazzurrich” można również postrzegać jako ruch, który pozwolił uniknąć mu zbyt dużego przeskoku. Pobyt w stolicy Lombardii pomógł stopniowo budować jego pozycję.
Teraz Kameruńczyk podpisał kontrakt z Manchesterem United do 2028 roku. Na ten transfer mocno naciskał Erik ten Hag, który przez cztery lata współpracował z Onaną w Ajaksie. Jeśli Kameruńczykowi uda się podbić Premier League, to będziemy mieli do czynienia z przypadkiem błyskawicznego podniesienia się po sporych kłopotach i wskoczenia do honorowej loży z najlepszymi bramkarzami świata.