Będą głośne transfery? Oni mogą zmienić klub w zimowym okienku. Na stole kilkaset mln euro
Za mniej niż trzy tygodnie zostanie otwarte zimowe okno transferowe. Temperatura powinna być jednak wysoka. Możemy spodziewać się naprawdę gorących ruchów. Znani piłkarze czekają w blokach do zmiany klubu.
Jedni za wszelką cenę próbują się wyrwać z obecnych drużyn. Innych gwiazda rozbłysła na mundialu i stali się łakomymi kąskami transferowymi. Jest też piłkarz, którego talent wystrzelił w ostatnim roku, m.in. w Lidze Mistrzów, i jego obecny klub może liczyć na pokaźny zastrzyk gotówki z tytułu sprzedaży. Oto prawdopodobni bohaterowie najbliższych dni i tygodni na rynku transferowym. Łącznie mogą kosztować kilkaset milionów euro!
***
Joao Felix (Atletico)
- Chciałbym, aby Joao Felix kontynuował grę w naszym klubie, ale myślę, że sam zawodnik ma w tej chwili inny plan - powiedział niedawno Miguel Angel Gil Marin, szef Atletico.
Słowa te wydają się nie pozostawiać wątpliwości. Joao Felix właściwie od przenosin do Madrytu głównie cierpi, szczególnie że musi dostosowywać się do wymagań surowego Diego Simeone.
- Sposób w jaki grasz tutaj, i w klubie, jest inny. Kiedy warunki są sprzyjające, wszystko idzie lepiej - wypalił Felix po meczu 1/8 finału MŚ przeciwko Szwajcarii, wbijając “szpilkę” trenerowi klubowemu.
Ta relacja chyba nie ma już prawa pójść w dobrym kierunku, a Portugalczyk nie będzie czekał do lata i w styczniu opuści stolicę Hiszpanii. Dokąd trafi? Według mediów w wyścigu biorą udział Arsenal, PSG, Manchester United i Chelsea. “Marca” informuje, że to właśnie “Kanonierzy”, którzy stracili ostatnio na kilka miesięcy kontuzjowanego Gabriela Jesusa, stoją na pole position. Kwestia, jak bardzo zaporowe warunki postawi Atletico. Padająca wśród dziennikarzy kwota 130-140 mln euro wydaje się nierealna. A może wypożyczenie z opcją wykupu?
Mychajło Mudryk (Szachtar)
Trudno oczekiwać, że liderujący w Premier League Arsenal ruszy zimą i po Felixa, i po Mudryka. Niemniej, to właśnie londyńczyków wymienia się jako faworytów do pozyskania błyskotliwego skrzydłowego Szachtara. Ukrainiec od dłuższego czasu jest przymierzany do drużyny Mikela Artety. Doskonale zorientowany w realiach Arsenalu David Ornstein z “The Athletic” potwierdził, że 21-latek znajduje się na czele listy życzeń klubu z Emirates Stadium. I ponoć Szachtar puści swoją gwiazdę za mniej niż rzucane w mediach 100 mln euro. To może być naprawdę hitowy transfer.
Co ciekawe, Mudryk udzielił w ubiegłym miesiącu wywiadu Vladzie Sedan, ukraińskiej dziennikarce, która jest partnerką życiową Ołeksandra Zinczenki, od lipca piłkarza Arsenalu. Mówił wtedy:
- Śledzę wyniki Arsenalu i wiem, że kiedy grają, mogę ich oglądać. Arsenal jest bardzo dynamicznym zespołem i to nie tylko w kontrolowaniu posiadania piłki, ale także w zdobywaniu bramek. Z czysto teoretycznego punktu widzenia, gdyby istniała możliwość bycia zawodnikiem z ławki w Realu Madryt lub graniem w pierwszym składzie Arsenalu, prawdopodobnie wybrałbym Arsenal - kokietował. - Ale to trudne pytanie, na które składa się wiele czynników - zauważył.
Dominik Livaković (Dinamo Zagrzeb)
Młodzi, utalentowani Chorwaci z Dinama Zagrzeb na ogół szybko opuszczają ojczyznę i ruszają na podbój Europy. W przypadku Livakovicia jest inaczej. Mundialowy bohater “Vatrenich” ma już 27 lat i jeszcze nie wyjechał z kraju. To się jednak pewnie zaraz zmieni. Kapitalne występy na mistrzostwach świata otwierają mu drogę do wielkiej, klubowej piłki. Livaković dał w ostatnich tygodniach sygnał, że może “dźwignąć” grę w lepszej lidze niż chorwacka. Według “Sky Germany” pytał już o niego Bayern, poszukujący zastępcy Manuela Neuera. Ale nawet jeśli Chorwat nie trafi do Monachium, to powinien szykować się do zmiany barw klubowych. Nie tylko w Bawarii szukają przecież bramkarza.
Historię Livakovicia znajdziecie TUTAJ.
Josip Juranović (Celtic)
Kto by pomyślał, że po odejściu z Legii Warszawa kariera Josipa Juranovicia nabierze takiego rozpędu. Chorwat świetnie spisuje się w Celtiku Glasgow, dawał radę na EURO 2020, a teraz dołożył do tego znakomitą grę podczas mistrzostw świata. Błyszczał szczególnie z Brazylią. Prawa strona chorwackiej drużyny to jego królestwo. Panuje w nim na tyle efektownie i efektywnie, że media znów wróciły do tematu przenosin 27-latka do Premier League. Słychać nawet o takich klubach jak Chelsea i Manchester United. Celtic może liczyć na kilkanaście milionów euro, a trzeba przypomnieć, że niemały procent tej kwoty trafi do Warszawy. Walkę transferową o Juranovicia zwiastuje Fabrizio Romano.
Co istotne, Szkoci przygotowali się już na odejście prawego obrońcy. Dogadali się bowiem z Alistairem Johnsonem, reprezentantem Kanady.
Sofyan Amrabat (Fiorentina)
Kolejny z piłkarzy, który robi furorę na mundialu i świetnymi występami w Katarze dał się poznać szerszej publiczności. Patrząc na niego trudno się dziwić, czemu Szymon Żurkowski ma problemy z grą w Fiorentinie. Amrabat jest w kapitalnej formie i doskonałym wieku (26 lat), by zrobić krok naprzód. Wygląda na to, że zaraz wyjedzie z Włoch. I to być może już w styczniu. Według Matteo Moretto z “Relevo” Marokańczykiem zachwyceni są skauci Liverpoolu. Za sprowadzeniem zawodnika Fiorentiny optuje także Juergen Klopp, który pilnie poszukuje wzmocnień w drugiej linii. “Viola” życzy sobie za Amrabata minimum 30 mln euro. To nie powinien być problem ani dla “The Reds”, ani dla Tottenhamu, również łączonego z pomocnikiem.
Hakim Ziyech (Chelsea)
- Przyszłości w Chelsea już raczej nie uratuje, ale poza grą na chwałę kraju osiąga jeszcze jeden cel. Znakomitymi występami wręcz krzyczy do innych klubów: “wciąż świetny ze mnie piłkarz, nie pożałujecie, jeśli mnie weźmiecie!” - pisaliśmy w obszernym tekście o liderze reprezentacji Maroka (całość TUTAJ).
I nie są to słowa na wyrost. Ziyech to następny zawodnik, któremu udany mundial pomoże w nadchodzącym transferze. Choć i bez sukcesów w Katarze skrzydłowy prawdopodobnie uciekłby z Londynu przy pierwszej okazji. Na mistrzostwach świata głównie oglądamy bowiem jego drugą twarz, niemal niewidywaną w Chelsea. Lepszą, kojarzoną raczej jeszcze z Amsterdamu. Na dobrych występach w turnieju skorzystać powinien i zawodnik, i klub. Rozstanie pozytywnie wpłynie na wszystkie strony. A liczba ekip zainteresowanych 29-latkiem na pewno będzie większa niż było to latem, gdy pisano o przenosinach do Milanu lub powrocie do Ajaksu.
Azzedine Ounahi (Angers)
Półtora roku temu Ounahi grał w trzecioligowym, francuskim Avranches. Teraz występuje w absolutnie najgorszym zespole Ligue 1, Angers. Nie przeszkadza mu to jednak w byciu jednym z najlepszych zawodników mundialu. Fantastyczna gra 22-letniego Marokańczyka to chyba personalna sensacja numer jeden turnieju. Środkowy pomocnik “Lwów Atlasu” wygląda, jakby od lat występował na topowym poziomie. Znakomita kontrola piłki, technika, odwaga, przegląd pola, świetny w dynamizacji gry. Nie ma lepszej recenzji umiejętności niż zjawiskowy występ na tle mistrzów świata, Francuzów, naszpikowanych gwiazdami.
Nic więc dziwnego, że media oszalały na punkcie reprezentanta Maroka. “L’Equipe” pisze o zainteresowaniu ze strony Leicester, które ponoć jest gotowe wyłożyć za zawodnika 45 mln euro. Kataloński “Sport” donosił z kolei, że Ounahi trafił do notesów skautów Barcelony. Jednego możemy być pewni - Angers niespodziewanie zarobi na swoim piłkarzu naprawdę duże pieniądze. A drzwi do wielkiej kariery stoją przed nim otworem.
Bartosz Bereszyński (Sampdoria)
Po latach gry dla coraz słabszej Sampdorii Bartosz Bereszyński najprawdopodobniej da swojej karierze mocny impuls. Solidne występy na mundialu nie umknęły uwadze lepszych niż “Sampa” włoskich klubów. Wydawało się, że “Bereś” może trafić do Romy, ale na dziś wszystko przemawia za przenosinami pod Wezuwiusz. Gianluca Di Marzio informuje o zaawansowanych negocjacjach ws. wypożyczenia Polaka do Napoli. Liderzy Serie A szukają bowiem doświadczonego i ogranego zmiennika dla Giovanniego Di Lorenzo. Obecny, nieopierzony Alessandro Zanioli, ma zaś trafić do Genui.
Trudno oczekiwać, by Bereszyński był pierwszym wyborem w Neapolu. Raczej głównie będzie rezerwowym. Nie sposób go jednak ganić za decyzję o zmianie barw klubowych (wg Di Marzio piłkarz dogadał się już z nowym pracodawcą). W drużynie Luciano Spallettiego ma duże szanse na Scudetto, może też pograć w Lidze Mistrzów. Swoje minuty pewnie złapie. Takich okazji się nie przepuszcza, szczególnie w ostatniej fazie kariery. To dla “Beresia” nagroda za wieloletnią, tytaniczną pracę. Sympatyczna historia.
Bereszyński to zresztą nie jedyny Polak, który będzie bohaterem zimowego transferu. Oprócz niego możemy spodziewać się przenosin Szymona Żurkowskiego (Sampdoria, Empoli, Salernitana?) czy Mateusza Klicha (MLS?).
Keylor Navas (PSG)
21 maja Navas po raz ostatni zagrał w barwach PSG w oficjalnym meczu. Od tego czasu albo przesiadywał na ławce rezerwowych, oglądając grę Gianluigiego Donnarummy, albo zmagał się z problemami zdrowotnymi. Po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił dopiero na mundialu, na start przyjmując siedem goli od Hiszpanii. To nie jest udany czas w karierze weterana. Były golkiper Realu Madryt nie zapomniał jednak przecież, jak bronić. Ze swoim doświadczeniem i umiejętnościami nadal może być cennym ogniwem wielu europejskich zespołów i powinien za wszelką cenę wyrwać się z Paryża. Latem nie wyszło z Napoli, Keylor nie był zainteresowany Olympiakosem, ale ławka w Paryżu nic mu nie daje. Czas się ewakuować. Dokąd? Pozyskanie Kostarykanina rozważa Bayern. Generalnie chętnych brakować nie powinno.
Weston McKennie (Juventus)
Po blisko półtora roku spędzonym w Turynie trudno uznać Westona McKenniego za udany transfer Juventusu. Z drugiej strony, relatywnie młody (24 lata) Amerykanin pokazał na mundialu, że potrafi grać w piłkę. Włoskie media wieszczą jego zimowy transfer do Anglii lub Niemiec, gdzie wypłynął na szerokie wody w barwach Schalke. W gronie klubów zainteresowanych ściągnięciem McKenniego są ponoć Tottenham i Borussia Dortmund. Może zmiana barw klubowych skieruje jego klubową karierę na odpowiednie tory? To raczej lepszy zawodnik niż ma okazję to pokazywać w koszulce w biało-czarne pasy.
***
Bohaterem zimowego okienka powinien także być Cristiano Ronaldo. On jednak jest piłkarzem bezrobotnym, po tym jak w listopadzie rozstał się z Manchesterem United. Portugalczyk aktualnie korzysta z gościny Realu Madryt i trenuje w jego ośrodku, Valdebebas. Co dalej? Hiszpańskie media wieszczyły niedawno przenosiny CR7 do Arabii Saudyjskiej, gdzie w ramach kontraktu z Al-Nassr miałby zarobić gigantyczne pieniądze. Przyszłość Cristiano wyjaśni się zapewne w najbliższych kilkunastu dniach.