18-latek nie może przestać strzelać. Jest o krok od Barcelony. "Nowy Sergio Aguero"
Wszystko wskazuje na to, że już niebawem piłkarzem Barcelony zostanie 18-letni Vitor Roque. Kim jest Brazylijczyk, który w tak młodym wieku rozbudza wyobraźnię fanów klubu ze stolicy Katalonii?
Urodził się w 2005 roku i pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Cruzeiro. Już jako kilkuletni chłopak wyróżniał się na tle rówieśników, choć przez długi czas występował na pozycji… defensywnego pomocnika. Również w Atletico Mineiro, do którego akademii przeniósł się jako 10-latek.
Smykałka do zdobywania bramek
Choć w teorii miał grać daleko od bramki przeciwników, nie brakowało mu smykałki do strzelania goli. W końcu przesunięto go więc na pozycję środkowego napastnika. Nie był i nie jest wysoki (obecnie 174 cm), ale posiada wiele innych cech, które pozwalają mu na pełnienie roli skutecznej “dziewiątki”, mogącej bez problemu grać także w bocznych sektorach boiska. Przez warunki fizyczne, podobną pozycję i styl gry, porównywany jest m.in. do Sergio Aguero.
W 2019 roku Vitor Roque wrócił do Cruzeiro i początkowo występował jeszcze w zespołach juniorskich, gdzie zdobywał naprawdę wiele bramek. Został m.in. najlepszym strzelcem mistrzostw stanu Mineiro w kategorii U17, trafiając do siatki 11 razy.
Jego talent rozkwitał, co zaowocowało podpisaniem w maju 2021 roku pierwszego profesjonalnego kontraktu z Cruzeiro. Kilka miesięcy później Vitor Roque doczekał się oficjalnego debiutu. Rozegrał 18 minut w ligowym meczu z Botafogo, choć nie mógł być do końca szczęśliwy.
Młokos otrzymał bowiem klasyczną wędkę. W 61. minucie wszedł na boisko, a w 79. minucie został zastąpiony przez przez kolegę z drużyny. Jego trener, Vanderlei Luxemburgo mówił później tak:
- Był już zmęczony, nie mógł tego wytrzymać, ponieważ przeżywał emocje związane z wejściem do gry, debiutem w wieku 16 lat. Przerażało go to. Ale udało mu się zrobić kilka akcji. Pokazał, po co wszedł - tłumaczył szkoleniowiec Cruzeiro.
W końcówce sezonu 2021 młody Brazylijczyk dostał jeszcze kilka szans, ale bardziej rozkręcił się w kolejnych rozgrywkach. gdy w 11 rozegranych spotkaniach zdobył aż sześć bramek. Został wówczas najmłodszym strzelcem gola w historii klubu. Trafił do siatki mając 16 lat, 11 miesięcy i 25 dni.
Zmiana barw i pamiętny gol
Dobre występy zaowocowały ofertą od Athletico Mineiro, grającego w brazylijskiej elicie, a więc szczebel wyżej niż Cruzeiro. Roque kosztował zaledwie 4,7 mln euro, co trzeba było uznać za kwotę iście promocyjną. Dla Athletico Mineiro i tak był to jednak najdrożej sprowadzony zawodnik w historii klubu.
W nowym otoczeniu wciąż niepełnoletni wówczas piłkarz odnalazł się bez większych problemów. Podczas trwającego wtedy sezonu zdążył rozegrać jeszcze 36 spotkań i strzelił w nich siedem goli. Zanotował również trzy asysty. Nie były więc to może liczby z kosmosu, ale i tak całkiem solidne w przypadku zaledwie 17-letniego napastnika. Roque trafiał nie tylko w brazylijskiej lidze, ale też choćby Copa Libertadores. W tych ostatnich rozgrywkach jego gol dał m.in. drużynie zwycięstwo w dwumeczu z Estudiantes.
Pierwsze starcie zakończyło się wówczas remisem 0:0. Taki sam wynik widniał na tablicy wyników aż do szóstej minuty doliczonego czasu gry spotkania rewanżowego. Wtedy jednak bohaterem Athletico Paranaense został młodziutki Vitor Roque.
Znakomite tygodnie
Brazylijczyk łapał cenne minuty na murawie i dziś, choć nadal jest bardzo młody, bo ma przecież dopiero 18 lat, może pochwalić się naprawdę sporym doświadczeniem. W obecnym sezonie, a zwłaszcza na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, przechodzi samego siebie. W 29 meczach zdobył już 15 bramek i dorzucił do tego pięć asyst. A tak wyglądały pod względem liczb ostatnie mecze w jego wykonaniu:
- 11 czerwca - gol vs America MG
- 22 czerwca - gol vs Sao Paulo
- 24 czerwca - gol vs Corinthians
- 28 czerwca - dwa gole vs Alianza Lima
- 2 lipca - gol vs Palmeiras
Wcześniej, w marcu tego roku, Roque doczekał się nawet debiutu w seniorskiej reprezentacji Brazylii. Póki co rozegrał w niej właśnie jedno spotkanie. Konkretnie 25 minut podczas towarzyskiego starcia z Marokiem. Zmienił Rodrygo, czyli zawodnika, z którym być może za jakiś czas będzie rywalizował w słynnym El Clasico
Dołączy do “Lewego”?
W stolicy Katalonii zacierają ręce. Od jakiegoś czasu Barcelona jest już dogadana z zawodnikiem i jego obecnym klubem. Transfer wydaje się formalnością, choć pewną przeszkodę stanowią póki co kłopoty “Blaugrany” z rejestracją piłkarzy. Roger Torello z “Mundo Deportivo” poinformował, że transakcja może zostać sfinalizowana jeszcze w tym tygodniu. Barcelona zapłaci za brazylijskiego napastnika 35 mln euro kwoty stałej oraz 10 mln euro w bonusach.
Trudno przypuszczać jednak, czy Roque dołączy do ekipy z Katalonii już w nadchodzącym sezonie. Właśnie przez wspomniane kłopoty formalne klubu, muszącym uporać się z drabinką płacową, która nie współgra z limitami narzuconymi przez ligę hiszpańską. Jeśli nie uda się sprawnie pozbyć problemu, niewykluczone będzie pozyskanie Roque tego lata i wypożyczenie go na jakiś czas do innego klubu. Po to, aby zyskać czas na dopięcie spraw formalnych.
Warto zadbać o ten temat, bo Brazylijczyk wyrasta na naprawdę ciekawego napastnika. Jest szybki, przy tym niezwykle silny, dobrze drybluje i nie brakuje mu zimnej krwi pod bramką rywali. Nie czeka na futbolówkę w szesnastce, choć oczywiście i tam potrafi się odnaleźć. Szuka jednak piłki i nie stroni od gry kombinacyjnej z kolegami. Często schodzi do skrzydła, zwłaszcza prawego. Może więc naprawdę dobrze pasować do filozofii “Blaugrany” i jej szkoleniowca - Xaviego.