Co za nerwy! Polki w ćwierćfinale mistrzostw świata!

Polki w najlepszej ósemce mistrzostw świata w piłce ręcznej! Po prawdziwym dreszczowcu biało-czerwone wygrały z Węgierkami 24:23.
Początek meczu był wyrównany. Inicjatywę posiadały Polki, które po kilku świetnych interwencjach Anny Wysokińskiej i golu Moniki Stachowskiej prowadziły 5:3. Od tego momentu nastąpił znakomity okres gry biało-czerwonych. Do siatki trafiały Karolina Kudłacz, Iwona Niedźwiedź, Monika Kobylińska i Patrycja Kulwińska. Węgierkom nie pomogła nawet dwuminutowa gra w przewadze. W 16. minucie nasza drużyna prowadziła już 10:4.
Trener Węgierek wziął wtedy drugą przerwę. Poskutkowało, bo w ciągu dziewięciu minut jego drużyna odrobiła wszystkie straty. Polki miały duże problemy z wysoką defensywą rywalek, a same nie radziły sobie z ich atakami. W 25. minucie był 11:11. Po 30 minutach nasza drużyna przegrywała 13:14.
Na początku drugiej połowy obie drużyny miały duże problemy ze skutecznym atakiem. W polskiej bramce znakomicie spisywała się Wysokińska, która obroniła trzy rzuty Węgierek. Niestety, równie dobrze dysponowane nie były nasze zawodniczki z pola. W 37. minucie przegrywaliśmy 13:16. Reagował Kim Rasmussen. Trener Polek poprosił o przerwę.
Po niej nie zmieniło się jedno - nadal wspaniale w bramce spisywała się Wysokińska. Coraz lepiej funkcjonował jednak atak biało-czerwonych. Dzięki golom Kobylińskiej, Achruk i Kulwińskiej wyszliśmy w 43. minucie spotkania na prowadzenie 18:17.
W kolejnych minutach mecz był bardzo zacięty. Węgierki zyskały dwie bramki przewagi, ale Polki doprowadziły do remisu. Wkrótce na prowadzenie wyszły Polki. Świetnie w ataku grała Kudłacz, która zdobyła dwie bramki z rzędu. Była 54. minuta, Polki prowadziły 24:22, a trener Węgier wziął czas. Jego drużyna zdobyła po niej gola, a po nim obie drużyny zaczęły grać bardzo nerwowo.
Górę wzięły emocje. Polki zmarnowały kilka akcji ofensywnych. Na szczęście równie nieskuteczne były Węgierki, które rzucały obok bramki i gubiły piłkę w ataku. Na 20 sekund przed końcem gry znowu świetną interwencją popisała się Wysokińska, która sparowała rzut za linię końcową.
Polki zagrają o awans do strefy medalowej ze zwycięzcą meczu Rosja - Korea Południowa. Już zagwarantowały sobie grę w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.