Były zawodnik Industrii Kielce z poważnymi zarzutami. Jego partnerka wygłosiła mrożący krew w żyłach apel
Były gracz Industrii Kielce, Denis Buntić, miał znęcać się nad swoją żoną. Kobieta nagrała przerażający materiał i zgłosiła się do redakcji chorwackiego "Jutarnji List" z prośbą o opisanie sytuacji. Boi się, że sprawa zakończy się jej zabójstwem.
Denis Buntić występował w barwach Industrii Kielce przez pięć lat. Został zawodnikiem zespołu w 2011 roku. Efektowne było zwieńczenie przygody Chorwata z drużyną: choć sam nie zagrał w finałowym starciu, kielczanie w sezonie 2015/2016 sięgnęli po zwycięstwo w Lidze Mistrzów EHF.
W 2016 roku szczypiornista trafił do węgierskiego Picku Szeged, a dwa lata później zakończył karierę w macierzystym Izvidać. Choć przez długi czas był jednym z filarów reprezentacji Chorwacji w piłce ręcznej, wtedy słuch o nim zaginął.
Kilka lat później pojawiły się nowe informacje na temat piłkarza ręcznego. Okoliczności mrożą jednak krew w żyłach. Klara, żona gracza, zgłosiła się do redakcji "Jutarnji List" z prośbą o opublikowanie 10-minutowego nagrania, podczas którego Chorwat znęca się fizycznie nad partnerką.
Klara Buntić szczegółowo opisała sytuację. Kiedy para wracała z wydarzenia sportowego, mężczyzna miał prowadzić auto pod wpływem alkoholu i narkotyków. Po powrocie do domu groził natomiast żonie, że ją zabije, ponadto okładając ją pięściami. Napady agresji miały zdarzać się u byłego szczypiornisty od lat, jednak dopiero teraz jego partnerka zdecydowała się upublicznić informacje na ten temat.
Denis Buntić został zamknięty w areszcie na 48 godzin, lecz po upływie tego czasu wyszedł na wolność. Kobieta ukryła się, lecz boi się, że były piłkarz ręczny będzie próbował ją zabić.
- Moją jedyną szansą na przeżycie jest reakcja społeczeństwa. Pobił mnie na oczach dziewięciomiesięcznego dziecka i groził, że mnie zabije. Policja znalazła przy nim cały arsenał nielegalnej broni, a mimo to go uwolnili. Boję się, że skoro policja i sąd nie zrobiły nic, aby mnie chronić, on pójdzie dalej - przekazała w dramatycznym apelu Klara Buntić.
Przy okazji tej sprawy wyszło na jaw, że w rodzinnym mieście Bunticia, Ljubuskim, wciąż toczy się przeciwko niemu proces zapoczątkowany w 2019 roku. Zawodnik miał doprowadzić do ciężkiego uszkodzenia ciała, a w sprawie wciąż przesłuchiwani są świadkowie.