Żenujący finał Ligi Konferencji. Nudę przerwał dopiero gol w dogrywce [WIDEO]
To była antyreklama futbolu. Po nudnym finale Ligę Konferencji Olympiakos wygrał 1:0 z Fiorentiną. Zwycięskiego gola strzelił w dogrywce.
Fiorentina zakwalifikowała się do finału Ligi Europy drugi raz z rzędu. Z kolei Olympiakos stanął przed szansą na zdobycie pierwszego międzynarodowego trofeum dla greckiej piłki klubowej.
Zespół z Pireusu zaczął z animuszem. Już w 4. minucie skrzydłem szarpnął Podence, ściął do osi boiska i sprawdził czujność Terraciano. Ten palcami strącił piłkę na rzut rożny.
Fiorentina odpowiedziała natychmiast. Po groźnej akcji Gonzaleza piłka trafiła do Belottiego, ale jego uderzenie minęło bramkę.
Na tym atrakcje się skończyły. W kolejnych minutach brakowało już ciekawszych sytuacji. Czujni byli obaj bramkarze, którzy często interweniowali na przedpolu.
Po przerwie na boisku z boiska wiało nudą. Fiorentina miała okazję w 65. minucie, gdy po rzucie rożnym główkował Milenković. Nie trafił jednak w bramkę.
Cztery minuty później Włosi przeprowadzili świetną akcję. Przetransportowali piłkę w pole karne do Kouame, ale ten w dobrej sytuacji skiksował.
W końcówce nieco ożywił się Olympiakos. Zagrażał Fiorentinie głównie po stałych fragmentach, ale żaden z nich nie przyniósł gola.
Konieczna była dogrywka. Przebudził się Olympiakos - już na początku dodatkowego czasu Jovetić sprawdził Terraciano. Ten znów dobrze sparował piłkę na rzut rożny.
Później sytuacja wróciła do normy. Dopiero w drugiej części dogrywki Ikone sprawdził Tzolisa. Ten odbił piłkę.
Gdy wydawało się, że będziemy świadkami konkursu rzutów karnych, zabójczą akcję wyprowadził Olympiakos. Orta dośrodkował w pole karne, a z bliska głową do bramki wbił ją El Kaabi. Był to jego szesnasty gol w tej edycji europejskich pucharów.
Dramaturgii tej sytuacji dodała jeszcze długa analiza VAR. O wszystkim decydowały centymetry. Spalonego nie było.
Fiorentina rzuciła się do ataku. Po jednej z jej akcji zakotłowało się nawet w polu karnym Olympiakosu, ale gol nie padł. Grecy dowieźli wynik do końca - zdobyli pierwszy w historii europejski puchar! Olympiakos do zwycięstwa poprowadził Jose Luis Mendilibar, który w zeszłym sezonie wygrał Ligę Europy z Sevillą.