Trener Szachtara: Real nie potrzebuje pomocy sędziów!
Mircea Lucescu jest wściekły na sędziów po meczu Szachtara z Realem Madryt. 70-letni szkoleniowiec sugeruje, że arbitrzy sprzyjali "Królewskim".
To nie był udany dzień dla sędziów prowadzących mecze Ligi Mistrzów. Nicola Rizzoli nie widział nic złego w brutalnym ataku Hectora Moreno, który zakończył się koszmarną kontuzją Luka Shawa. Kontrowersyjne decyzje podejmował Damir Skomina. Słoweniec w pierwszej połowie nie uznał gola Paula Pogby dla Juventusu. Po przerwie Skomina zaliczył bramkę dla Manchesteru City, choć przy walce o piłkę Vincent Kompany mógł sfaulować Giorgio Chielliniego.
Działo się też w Madrycie, gdzie Ivan Bebek przyznał Realowi rzut karny za zagranie ręką, którego nie było. Powtórki wykazały, że Dario Srna z Szachtara Donieck zablokował strzał plecami.
Po meczu oburzony pracą arbitra był Mircea Lucescu. Rumuński szkoleniowiec Szachtara miał pretensje za wyrzucenie z boiska Tarasa Stepanenki, który zobaczył dwie żółte kartki.
- Czerwona kartka była dla nas ciosem. Chcę, żeby nas szanowano. Niestety w meczach z wielkimi klubami zawsze dzieje się to samo. Mamy podwójne standardy sędziowania. Słabsi dostają kartki, a silni są tylko pouczani - grzmiał Lucescu po meczu.
- Pierwszy rzut karny był niesłuszny. Piłka trafiła naszego zawodnika w plecy. To niewiarygodne! - mówił Rumun. - Przy drugim karnym najpierw piłkę ręką zagrał Dani Carvajal, a dopiero później nasz piłkarz. Tak mówili mi zawodnicy. Arbiter był pod presją kibiców i podejmował decyzje, które podobały się publiczności. To wstyd! - dodał trener Szachtara.
- Tacy sędziowie nie powinni prowadzić meczów w Lidze Mistrzów. Real to wielki klub. Nie potrzebuje pomocy arbitrów! - wściekał się Lucescu.