Wojciech Kowalczyk ostro o meczu Legii w Lidze Mistrzów: Szkoda, że się odbył. To był najgorszy możliwy pomysł

Legia Warszawa długo męczyła się we wtorkowym meczu z Linfield i ostatecznie wygrała zaledwie 1:0 po golu Jose Kante. Na antenie "Kanału Sportowego" mistrzów Polski skrytykował były piłkarz stołecznej drużyny, Wojciech Kowalczyk.
Przez niemal całe spotkanie z Linfield Legia miała przewagę, ale mimo to niemiłosiernie męczyła się ze słabszym rywalem. Niewiele brakowało, aby na Łazienkowskiej doszło do dogrywki.
Ostatecznie podopieczni Aleksandara Vukovicia zdobyli upragnionego gola w 82. minucie. Wojciech Kowalczyk na antenie "Kanału Sportowego" nie szczędził im jednak krytyki.
- Szkoda, że ten mecz się odbył i że mistrz Irlandii Północnej nie miał koronawirusa. Wolałbym, żeby Legia przeszła bez gry. Oglądasz telewizję, kończy się ten mecz i po chwili wchodzi Neymar. To tak jakbyś wyszedł z jakiejś komory i władował się od razu do sauny. Całe szczęście, że Kante strzelił bramkę, bo tego nie dałoby się dalej oglądać - powiedział.
- Pomysł na grę Legii w tym meczu to najgorsze, co można było sobie wybrać – do boku i wrzutka. To była jedyna koncepcja. W takim spotkaniu, z taką drużyną, która niczego nie potrafiła… Nie wiem, czy oni utrzymali by się u nas w pierwszej lidze, nie mówiąc nawet o Ekstraklasie - dodał.
W przyszłą środę mistrzowie Polski podejmą w drugiej rundzie eliminacji Omonię Nikozja. Były piłkarz ma poważne wątpliwości, czy zdołają pokonać tę przeszkodę.
- Został już tylko tydzień do kolejnego meczu. Rywal będzie zdecydowanie trudniejszy. Całe szczęście, że Legia gra u siebie z Omonią, bo na Cyprze temperatura jest jeszcze wyższa. Trzeba poprawić naprawdę dużo, nie wiem, czy w tydzień się da. Przeciwnik będzie grał inny futbol, też trzeba sobie z tego zdawać sprawę - zakończył.