Włosi nie zapominają o kontuzjowanym Spinazzoli. "Chcemy sprawić mu radość"
Federico Chiesa udzielił wywiadu stacji "Sky Sports Italia". Skrzydłowy nawiązał do poważnej kontuzji kolegi z drużyny, Leonardo Spinazzoli.
W trakcie ostatniego spotkania z Belgią lewy wahadłowy zerwał ścięgna achillesowe. Czeka go przynajmniej półroczna przerwa od gry.
- Bardzo mi przykro z powodu "Spiny". On grał kapitalnie na tych mistrzostwach, to był nasz fundamentalny gracz. Jesteśmy jak bracia i utrata jednego z nas bardzo boli. Życzę mu wszystkiego najlepszego, teraz musi myśleć o powrocie do zdrowia. Chcemy sprawić mu radość - przyznał Federico Chiesa.
Skrzydłowy zdążył już zapisać się w historii mistrzostw Europy. Po raz pierwszy w dziejach turnieju ojciec i syn mają na koncie gola w tych rozgrywkach. Enrico Chiesa również z powodzeniem reprezentował Włochy na EURO.
- To było fantastyczne uczucie. Uświadomiło mi także, jak wspaniały był mój ojciec. Rozmawiałem z nim tamtego wieczoru, był zadowolony, że strzeliłem, ale przede wszystkim dlatego, że awansowaliśmy dalej - stwierdził Chiesa, którego gol wprowadził Italię do ćwierćfinału.
Tam "Squadra Azzurra" pokonała Belgię. W meczu o finał podopieczni Roberto Manciniego zagrają z Hiszpanią.
- Wszyscy jako dzieci marzyliśmy o tym, żeby grać w reprezentacji, uczestniczyć w tak ważnych meczach i jeszcze zdobywać w nich bramki. To dzięki pracy trenera, który przedstawił nam swoją ideę, wniósł do drużyny entuzjazm. Teraz przychodzą wyniki - podsumował Federico Chiesa.