Włodarczyk przejechał się po Superpucharze. "Degrengolada" [WIDEO]
![Włodarczyk przejechał się po Superpucharze. "Degrengolada" [WIDEO] Włodarczyk przejechał się po Superpucharze. "Degrengolada" [WIDEO]](https://pliki.meczyki.pl/big700/565/67edabe8117fa.jpg)
Tomasz Włodarczyk ostro podsumował organizację tej edycji Superpucharu Polski. - Prezes PZPN w Belgradzie, inni muszą świecić oczami - ocenił na kanale Meczyki.pl na YouTube.
W środowy wieczór Jagiellonia Białystok wygrała Superpuchar Polski. Spotkanie doszło do skutku dziewięć miesięcy po pierwotnie zaplanowanym terminie. Zwyczajowo mecz odbywał się bowiem w lipcu.
Następnie ogłoszono, że mecz odbędzie się w kwietniu w Białymstoku. Jagiellonia nie chciała jednak wpuścić na stadion kibiców Wisły. Spotkanie przeniesiono wobec tego na PGE Narodowy w Warszawie.
To spowodowało bojkot ze strony fanów mistrzów Polski. Zaowocowało to mizerną frekwencją. Polski Związek Piłki Nożnej podjął również zaskakującą decyzję w kwestii cen biletów, co w mocny sposób skomentował Tomasz Włodarczyk.
- Bilety pierwszej kategorii na Superpuchar Polski? 100 złotych. Druga kategoria? 80 złotych. Ktoś z tymi cenami mimo wszystko oszalał. Być może trzeba było parę biletów na to spotkanie rozdać jakimś dzieciakom, po szkołach, po domach dziecka. Myślę, że dzieciaki taki mecz, z udziałem mistrza Polski czy Wisły Kraków, zobaczyły. Sama godzina byłaby nawet jeszcze do przełknięcia - powiedział na kanale Meczyki.pl na YouTube.
Nie tylko mała liczba widzów i wysokie ceny mogły zaskakiwać. Dziennikarz zebrał w całość wszystkie problemy, jakie dotknęły środowy mecz. Nazwał tegoroczne spotkanie "degrengoladą organizacyjną".
- Myślę, że organizacja tego spotkania była absolutnie robiona na kolanie. Przeciąganie liny z dostawcą murawy, bo ona została po meczach reprezentacji Polski. Sprawy policji, bo z racji tego, że Legia grała z Ruchem, ta trasa musiała być zabezpieczona. Problemy z wpuszczaniem kibiców z biletami elektronicznymi, których odsyłano do budek wokół korony stadionu, gdzie trzeba było te bilety drukować - wyliczył redaktor naczelny portalu.
- Skomplikowało się to wszystko nieprawdopodobnie. Degrengolada organizacyjna, tak to trzeba nazwać! Prezes PZPN Cezary Kulesza w Belgradzie, zaś inni muszą świecić oczami - podsumował.
Następny mecz o Superpuchar Polski ma odbyć się jednak na innych zasadach. Jak niedawno ujawnił Super Express, spotkanie ma zyskać "sztywną" datę, będzie rozgrywane na tydzień przez startem ligi.
Oglądaj program specjalny:
