Wisła Kraków. Kosowski urażony słowami Stolarczyka. "Nie wiem, czy jest to sytuacja, z której można żartować"

Kosowski urażony słowami Stolarczyka. "Nie wiem, czy jest to sytuacja, z której można żartować"
MediaPictures.pl/Shutterstcok
Kamil Kosowski ponownie zadeklarował, że jest gotów wznowić karierę, by wesprzeć Wisłę Kraków.
Kosowski na początku stycznia zapowiedział, że jest w stanie wrócić na piłkarskie boisko i pomóc Wiśle Kraków, która wówczas borykała się z potężnymi problemami finansowymi. Maciej Stolarczyk, trener "Białej Gwiazdy", odebrał te słowa jako żart, co nie spodobało się Kosowskiemu.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Przeczytałem słowa "Stolara", że to był głupi żart, więc ciężko mi to komentować. Ja wcale nie żartowałem - przyznał w rozmowie z "Interia.pl".
- Trenować, trenuję dla siebie, a gdyby Wisła była w tak rozpaczliwej sytuacji, że nie miałby kto grać, to jest oczywiste, że bym się zgłosił. Natomiast trener odebrał to jako żart. Nie wiem, czy jest to sytuacja, z której można żartować - dodał Kosowski.
Były zawodnik odniósł się do zmian w drużynie Wisły Kraków. Jego uwagę przykuły wzmocnienia na bokach pomocy.
- Jeżeli chodzi o skrzydłowych, to będziemy mieli "Peszkina" i Kubę. Oni razem wzięci mają jakieś 12 meczów więcej w tym sezonie ode mnie. Mówię to z przymrużeniem oka, bo oczywiście są o 10 lat młodsi ode mnie - zaznaczył z przekąsem.
Niemniej Kosowski liczy, że Błaszczykowski i Peszko pomogą drużynie w osiągnięciu dobrych wyników w rozgrywkach ekstraklasy.
- Jeden bardziej kreatywny, drugi szybciej biega niż myśli. Tacy piłkarze, z takim doświadczeniem, jak najbardziej są potrzebni - zakończył.
Redakcja meczyki.pl
Daniel Makarewicz02 Feb 2019 · 12:26
Źródło: Interia.pl

Przeczytaj również