Wielkie nerwy w Lechu Poznań. Zgrzyt między Pedro Tibą i dyrektorem sportowym "Kolejorza"
Gęstnieje atmosfera w Lechu Poznań. Po meczu z Zagłębiem Lubin doszło do zgrzytu między Pedro Tibą a dyrektorem sportowym Tomaszem Rząsą.
Lech miał wiosną rzucić się do odrabiania strat do ligowej czołówki, ale zanotował falstart. W dwóch meczach uzbierał tylko dwa punkty. Nic dziwnego, że atmosfera w szatni nie jest zbyt ciekawa. Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego dodatkowo zaogniło ją niefortunne zachowanie Rząsy, który po meczu z Zagłębiem chciał wręczyć Tibie prezent z okazji setnego meczu w barwach Lecha. Dziennikarz twierdzi, że portugalski pomocnik zareagował ostro.
- Przedwczoraj łagodnie mówiąc Pedro Tibie nie spodobała się pamiątkowa koszulka, jaką do szatni przyniósł mu Tomasz Rząsa. Szatnię musieli opuścić i koszulka, i Rząsa - napisał Stanowski.
Radosław Nawrot z Interii poinformował, że sytuacja rzeczywiście miała miejsce, choć jej przebieg był łagodniejszy niż zasugerował Stanowski. Według niego Tiba nikogo nie wyrzucał nikogo z szatni, lecz jedynie zauważył, że nie jest to dobry moment na tego typu uroczystości.
Do sprawy odniósł się też Grzegorz Hałasik z Radia Poznań. Dziennikarz podkreśla przede wszystkim brak wyczucia Rząsy.
- Uporządkujmy: po meczu z Zagłębiem atmosfera w szatni Lecha jest gęsta - czuć i słychać ogólne wkurzenie. Na to wchodzi uśmiechnięty jak zawsze T.Rząsa z antyramą. Nieważne dla kogo by ona była, jaka może być reakcja? "Panie dyrektorze przełóżmy tę uroczystość na później"? - komentował Hałasik.