"Wielka szkoda. To niezrozumiałe". Były reprezentant krytykuje decyzję Probierza

Matty Cash nie jedzie na EURO 2024. Decyzji Michała nie rozumie Jacek Bąk. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet ubolewa nad brakiem powołania dla zawodnika z Aston Villi.
Wahadłowemu wypomina się brak znajomości języka polskiego. Zdaniem Jacka Bąka nie powinno to jednak mieć znaczenia. Były stoper uważa, że Cash bardzo przydałby się kadrze.
- Niespodzianką jest brak Matty’ego Casha. Trzeba jednak też wziąć pod uwagę kontuzje, które miał w tym sezonie. Być może selekcjoner się bał, że ten uraz się odnowi. Uważam jednak, że taki zawodnik powinien być w reprezentacji. Trzeba uszanować decyzję Michała Probierza i zobaczyć, czy się ona obroni - powiedział Bąk.
- Cash nie mówi po polsku, ale czasy się zmieniły. Pewnie wszyscy piłkarze w reprezentacji potrafią porozumiewać się w języku angielskim. To nie jest żadna bariera. Wielka szkoda, że rezygnujemy z podstawowego zawodnika czwartego zespołu Premier League, który będzie grał w Lidze Mistrzów. To jest dla mnie trochę niezrozumiałe, że taki gracz nie jedzie na mistrzostwa Europy. Jeżeli nie w pierwszym składzie, to nawet z ławki by nam taki piłkarz przydał - ocenił.
W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet były reprezentant Polski przyznał, że jego zdaniem za wcześnie jest jeszcze na powołanie dla Dominika Marczuka. Uważa, iż zawodnik "Jagi" powinien dopiero zapracować na szansę od Probierza.
- Dużo zawodników jest zbyt szybko powoływanych. To jest reprezentacja Polski, a nie jakiś klub. Powołując nieprzygotowanych na reprezentacyjny poziom zawodników, a potem odsyłając ich do kadr młodzieżowych, robi się krzywdę tym chłopakom - stwierdził.
- Po prostu na dzisiaj są od nich lepsi i na siłę nie wpychajmy tych młodych, niegotowych zawodników do reprezentacji. Jeżeli taki chłopak nie ma w sobie samokrytyki, od razu pomyśli, że jest panem piłkarzem, a potem ginie - zakończył.