"Wiele razy mnie obrażał. Doszłam do granicy wytrzymałości". Rzeczniczka Motoru opisała zachowanie Feio

"Wiele razy mnie obrażał. Doszłam do granicy wytrzymałości". Rzeczniczka Motoru opisała zachowanie Feio
Wojciech Szubartowski / PressFocus
Goncalo Feio od pewnego czasu jest w otwartym konflikcie z prezesem Motoru Lublin, Pawłem Tomczykiem. W rozmowie z "Goal.pl" zachowanie szkoleniowca opisała rzeczniczka prasowa klubu, Paulina Maciążek.
Pracownica Motoru nie chciała poprowadzić niedzielnej konferencji prasowej z udziałem Feio, bo została przez niego obrażona. W rozmowie z "Goal.pl" ujawniła, jak cała sytuacja wyglądała z jej perspektywy.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Trener już w przeszłości wiele razy mnie obrażał, używał niecenzuralnych słów. Powiedzmy, że wczoraj doszłam do jakiejś granicy wytrzymałości i uznałam, że nie jestem w stanie dłużej robić dobrej miny do złej gry. Zakładać maski, uśmiechać się do trenera, jak gdyby nigdy nic. Nie chciałabym wdawać się w szczegóły, co od niego usłyszałam - powiedziała.
- Moim zdaniem jego agresja w stosunku do mnie nie była niczym uzasadniona. Nie zrobiłam niczego złego, nic na przekór trenerowi. Oczywiście miałam swoje zdanie, że nie jest do końca w porządku publiczne wyjawianie opinii na temat prezesa na konferencjach prasowych, bo jednak powinni to załatwić ze sobą w cztery oczy. Nie angażując pośredników. Natomiast nie czuję, bym w jakikolwiek sposób dała trenerowi odczuć, że jestem jego wrogiem - podkreśliła.
Maciążek potwierdziła medialne doniesienia o tym, że prezes Motoru, Paweł Tomczyk, wylądował w szpitalu. Dokładnie opisała całą sytuację. Przyznała też, że właściciel klubu, Zbigniew Jakubas, przygotowuje oficjalne oświadczenie, w którym odniesie się do całej sprawy.
- Prezes wylądował w szpitalu. Korzystając z okazji, sprostuję jedną rzecz – to nie był cios tacą, a plastikową kuwetą na dokumenty. Trener rzucił tą kuwetą, a jej kant uderzył w twarz prezesa. Dosłownie kilka centymetrów od oka. Czoło się rozcięło, pojawiła się krew, a prezes pojechał do szpitala - ujawniła.
- Cała sytuacja była związana z konferencją. To po niej trener spotkał się z prezesem, a ten stanął w mojej obronie. Powiedział wprost, że nie będzie akceptował, że kolejny raz jestem obrażana. To nawet nie chodzi o to, że jestem pracownikiem Motoru, ale drugim człowiekiem. Niektóre zdania nigdy nie powinny paść. Trener na reakcję prezesa się zdenerwował, a resztę zdarzenia opisałam wcześniej - zakończyła.
Redakcja meczyki.pl
Maciej Pietrasik06 Mar 2023 · 15:44
Źródło: Goal.pl

Przeczytaj również