"Wiedzieliśmy, że będzie trudno". Roberto Mancini skomentował porażkę z reprezentacją Anglii
Reprezentacja Włoch przegrała wczoraj 1:2 z Anglią. Roberto Mancini podsumował spotkanie, które nie zakończyło się po myśli jego podopiecznych.
Czwartkowy mecz był swego rodzaju rewanżem za ostatni finał mistrzostw Europy. W 2021 roku "Azzurri" wygrali puchar, pokonując "Synów Albionu" w serii rzutów karnych.
Wczoraj z lepszej strony zaprezentowali się jednak Anglicy prowadzeni przez Harry'ego Kane'a. Wicemistrzowie Europy odnieśli ważne zwycięstwo na wyjeździe.
- Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. W drugiej połowie udało nam się bardziej dominować rywali, ale wcześniej straciliśmy dwa gole po stałych fragmentach gry. Przykro nam, ale droga w eliminacjach jest długa - zaznaczył Roberto Mancini na antenie "Rai Sport".
Pozytywem z perspektywy Włochów był występ Mateo Reteguiego. 23-letni debiutant strzelił premierowego gola w seniorskiej kadrze.
- Mateo był z nami tylko przez trzy dni, więc musi jeszcze bardziej zapoznać się z drużyną i włoskim futbolem. Miał drobne problemy przeciwko silnym fizycznie rywalom, ale cieszymy się, że strzelił gola. Wciąż potrzebuje jednak czasu - zaznaczył Mancini.
Włosi podczas tego zgrupowania rozegrają jeszcze jeden mecz. W niedzielę zmierzą się z Maltą.