Werner dał się ponieść emocjom i skrytykował swojego trenera

Red Bull Lipsk rzutem na taśmę odpadł z Ligi Europejskiej przez remis z Rosenborgiem. Timo Werner przesiedział mecz na ławce rezerwowych i nie potrafił ukryć swojej złości.
Drużyna z Lipska potrzebowała zwycięstwa z najsłabszym w grupie Rosenborgiem, aby awansować do 1/16 finału Ligi Europy. Niemiecki zespół prowadził, ale w 86. minucie stracił bramkę na 1:1, która ustanowiła wynik spotkania.
Trener Ralf Rangnick w tym meczu zastosował dużą rotację. W porównaniu do poprzedniego meczu ligowego wymienił aż 8 zawodników, w tym Timo Wernera.
- Kiedy zmienia się połowę składu, nie można oczekiwać cudu - powiedział przed kamerami Timo Werner.
To już drugi przypadek, kiedy mecz Ligi Europejskiej wywołał konflikt trenera z piłkarzami Lipska. Przed wrześniowym spotkaniem z RB Salzburg Rangnick skarżył się na przedmeczowe zachowanie swoich podopiecznych i zarzucił im, że nie traktują oni tych rozgrywek wystarczająco poważnie.