Uznany trener ujawnił, dlaczego odmówił Tottenhamowi. "Nie mogłem pracować przy czymś, w co nie wierzyłem"
Włodarze Tottenhamu tego lata długo szukali nowego trenera. Przez pewien czas faworytem do objęcia tej funkcji był Paulo Fonseca. Portugalczyk szczerze opowiedział o tym, dlaczego negocjacje skończyły się fiaskiem.
Po zwolnieniu Jose Mourinho Daniel Levy szukał kogoś, kto na stałe obejmie drużynę Tottenhamu. Wśród kandydatów wymieniano między innymi Julian Nagelsmanna, Antonio Conte czy Paulo Fonsecę.
Kolejne rozmowy nie przynosiły jednak porozumienia i ostatecznie posadę powierzono Nuno Espirito Santo. W oficjalnym debiucie szkoleniowca "Koguty" pokonały 1:0 Manchester City.
Fonseca w rozmowie portugalską telewizją "SIC" szczerze przyznał, dlaczego nie objął funkcji trenera Tottenhamu. Jako winnego wskazuje nowego dyrektora "Spurs", Fabio Paraticiego.
- Wszystkie szczegóły zostały ustalone, byłem naprawdę przygotowany na nową przygodę z Tottenhamem. Ale wraz z przybyciem nowego dyrektora mieliśmy pewne nieporozumienia, które były trudne do przezwyciężenia - ujawnił Fonseca.
- Naprawdę chcę trenować najlepsze zespoły, ale nie mogę narażać swoich pomysłów i wartości tylko po to, aby prowadzić dużą drużynę. Prawda jest taka, że prezes Levy i wcześniejszy dyrektor sportowy zawsze przekonywali, że drużyna powinna grać ofensywnie, atrakcyjnie i dominować rywala. W tym kierunku idą moje zespoły - dodał.
- Wraz z przyjściem nowego dyrektora generalnego sytuacja trochę się zmieniła. Chcieli pójść w innym kierunku. Niemożliwe było więc oczywiście pracowanie przy czymś, w co nie wierzyłem - zakończył.