Tylko początek był sensacyjny. Francuska nawałnica powaliła Australię. Mocny początek mistrzów świata [WIDEO]
![Tylko początek był sensacyjny. Francuska nawałnica powaliła Australię. Mocny początek mistrzów świata [WIDEO] Tylko początek był sensacyjny. Francuska nawałnica powaliła Australię. Mocny początek mistrzów świata [WIDEO]](https://pliki.meczyki.pl/big700/426/637d35a7bfc72.jpg)
Reprezentacja Francji efektownie rozpoczęła mundial w Katarze. Mistrzowie świata w swoim pierwszym meczu rozgromili Australię 4:1.
Francuzi rozpoczęli mecz z animuszem, ale szybko zrobiło się sensacyjnie. W 9. minucie Leckie przejął piłkę po długim podaniu, uciekł Lucasowi Hernandezowi i dograł w pole karne. Z bliska do siatki trafił Goodwin.
"Trójkolorowi" w jednej akcji stracili gola i kolejnego piłkarza. Gry nie był w stanie kontynuować Hernandez, który doznał niepokojąco wyglądającego urazu. Piszemy o tym TUTAJ. Zastąpił go brat - Theo.
Francuzi rozkręcali się powoli. Mogli nawet stracić drugiego gola. W 22. minucie mocno na bramkę kopnął Duke, ale nieznacznie się pomylił.
Mistrzowie świata wyrównali sześć minut później. Po centrze Theo Hernandeza piłkę do siatki wbił Rabiot.
I zaczęła się nawałnica. Po chwili groźnie uderzał Giroud, ale nie trafił w bramkę. Poprawił się bardzo szybko. W 33. minucie Australijczycy popełnili fatalny błąd przy wyprowadzeniu akcji, Rabiot przejął piłkę, wpadł w pole karne i wyłożył futbolówkę do Giroud, który dopełnił formalności.
W pierwszej połowie Francuzi powinni strzelić jeszcze kilka goli. Świetne okazje zmarnowali Griezmann i Mbappe. Zwłaszcza pudło tego drugiego było spektakularne. Zobaczycie je TUTAJ.
Przebłysk mieli też Australijczycy. Niewiele brakowało, a w doliczonym czasie gry dałby im gola. Irvine trafił piłką w słupek.
Druga połowa to już dominacja Francji. Ataki mistrzów świata były wręcz huraganowe. W 51. minucie blisko zdobycia cudownej bramki był Giroud, ale piłka po jego strzale nożycami przeszła tuż obok słupka.
Francuzi tworzyli sytuację za sytuacją. Trzeciego gola strzelili w 68. minucie, gdy dośrodkowanie Dembele uderzeniem głową wykończył Mbappe.
Trzy minuty później było już 4:1. Tym razem Mbappe dośrodkował, a jego akcję wykończył Giroud, który strzelił swojego 51. gola w kadrze. Tym samym wyrównał rekord Thierry'ego Henry.
W końcówce Francuzi spuścili z tonu, ale mieli całkowitą kontrolę nad meczem. Australijczycy nie byli w stanie powalczyć o drugiego gola.