Trener RB Lipsk zszokowany realiami Bundesligi. "Tylko w indyjskiej lidze krykieta są większe rozbieżności"

Jesse Marsch od tego sezonu jest trenerem RB Lipsk. Amerykanin nie ukrywa, że realia Bundesligi bywają dla niego zaskakujące.
Marsch przed tym sezonem zaliczył awans w strukturach Red Bulla - przeniósł się z Salzburga do Lipska. Zastąpił tam Juliana Nagelsmanna, który powędrował do Bayernu Monachium.
Lipsk zagrał z mistrzem Niemiec w minioną sobotę. To była bolesna lekcja - zespół Marscha przegrał aż 1:4.
Bayern to oczywiście ligowy hegemon. Rozmiary jego przewagi nad resztą stawki są szokujące dla Amerykanina.
- Czytałem, że Bayern wydaje na całą drużynę trzydzieści razy więcej niż Arminia Bielefeld. Nie ma takiej różnicy w żadnej lidze: ani Premier League, ani La Liga. Tylko w indyjskiej lidze krykieta jest większa rozbieżność między najbogatszymi i najbiedniejszymi klubami - stwierdził Marsch.
- Jako Amerykanin nie rozumiem, w jaki sposób Arminia może w dłuższej perspektywie na uczciwych prawach rywalizować z Bayernem - dodał.
Lipsk słabo zaczął nowy sezon. Po czterech kolejkach ma na koncie trzy punkty. W tabeli jest dwunasty.