Trener Korony: Nie zapominajmy, że byliśmy faworytem do spadku i do tej pory walczymy o to, by uzbierać tyle punktów, by nie spaść

- Po pierwsze nie zapominajmy, że byliśmy faworytem do spadku i do tej pory walczymy o to, by uzbierać tyle punktów, by nie spaść. Po drugie, po poniedziałku piłkarzy trzeba ściągnąć z nieba na ziemię – stara się tonować nastroje przed meczem ze Śląskiem Wrocław trener Korony Kielce, Gino Lettieri.
Włoch w starciu, które może zaprowadzić Żółto-czerwonych na 2. miejsce w tabeli, musi sobie radzić z zaistniałą sytuacją kadrową. - Wraca Jacek Kiełb, nie będzie Radka Dejmka. Zobaczymy jeszcze, jak wygląda sprawa z Ivanem Jukiciem – przedstawia szkoleniowiec.
I opisuje kwestię Czecha: - Problemy Dejmka wynikają z tego, że nie pracował przed sezonem, był kontuzjowany. Teraz natomiast rozegrał trzy mecze pod rząd. Myśleliśmy, że to może być dla niego za dużo, ale nie mieliśmy innej opcji i tak właśnie wyszło.
Niewykluczone więc, że na środek obrony będzie trzeba przesunąć Bartosza Rymaniaka albo wykorzystać oba miejsce dla zawodnika spoza Unii Europejskiej właśnie na tej pozycji. - Przyprawia nam to bólu głowy. Te pytania zadajemy sobie praktycznie od pierwszego dnia odkąd tu jesteśmy. Zobaczymy, ile chcemy zaryzykować tym razem – kwituje Lettieri.
I całkowicie zamyka dyskusję odnośnie wygranej 5:0 w Gdańsku: - Dla nas to był jeden mecz, w którym zdobyliśmy trzy punkty. Nic więcej z tego nie mamy.
Włoch nie ma wątpliwości, że w piątkowy wieczór jego ekipę czeka spore wyzwanie. - Śląsk gra nietypową piłkę. Czasami robią rzeczy, których naprawdę nie można się spodziewać. To będzie trudny mecz – przedstawia trener.
Koroniarze nie wykorzystali już trzech z czterech rzutów karnych w obecnym sezonie, z czego jednego ostatnio z Lechią. - W tym problem, że ci, którzy przestrzelili, zawsze to sobie ćwiczą. Teraz mamy zakaz strzelania na bramkę po treningu (śmiech) – odpiera z uśmiechem Lettieri.
Czy więc do kolejnej „jedenastki” podejdzie Jacek Kiełb, który w poprzednich tygodniach wydawał się pierwszym wyborem? - Nie wiemy, czy będzie to Kiełb. Mamy w głowie jednego zawodnika i jakby do czegoś doszło, to on podejdzie do karnego – ucina tajemniczo szkoleniowiec Korony.
Po starciu ze Śląskiem nastąpi listopadowa przerwa na kadrę. Kielczanie chcą wykorzystać ten okres na sparing. - Nie interesuje nas z kim, ważne, aby się odbył – jasno stawia sprawę włoski trener Żółto-czerwonych.