"To porównywalne z utratą bliskiej osoby". Trener ŁKS-u szokuje po kolejnej porażce

ŁKS w niedzielę poniósł już jedenastą porażkę w tym sezonie Ekstraklasy. Piotr Stokowiec komentując występ swojej drużyny uderzył w bardzo nietypowe tony.
Niewiele brakowało, a ŁKS sprawiłby niespodziankę w meczu ze Śląskiem. Beniaminek Ekstraklasy doprowadził do remisu 1:1, a nawet mógł strzelić drugiego gola. Zamiast tego stracił bramkę w końcówce doliczonego czasu gry.
Porażka 1:2 to kolejny cios dla ŁKS-u. Stokowiec po zakończeniu spotkania żałował straconej szansy.
- Czy to się musiało tak skończyć? Nie! My mieliśmy sytuację na 2:1. W ogóle byłbym zły też po remisie - wypalił Stokowiec.
- Ze strony psychologii uczucie porażki dla sportowca jest porównywalne z utratą bliskiej osoby. Na szczęście wszyscy żyjemy i możemy dalej walczyć. Tę porażkę, kolejną gorzką pigułkę musimy przełknąć. Ja wierzę w to, że po prostu po takich ciosach, po takich ranach, które są sypane solą, powstaniemy, bo dzisiaj rzeczywiście w wielu fragmentach ta gra wyglądała dobrze, poprawnie, bez ekscytacji. Poprawnie, ale wierzę w to, że będzie wyglądała jeszcze lepiej - stwierdził trener beniaminka.
Stokowiec do tej pory prowadził ŁKS w czterech meczach - trzech ligowych i jednym w Fortuna Pucharze Polski. Wszystkie zakończyły się porażkami jego drużyny.
ŁKS nie może sobie pozwolić na kolejne potknięcia. Po czternastu kolejkach zamyka tabelę. Do bezpiecznego miejsca traci już osiem punktów.