"To należało zrobić nawet kosztem eliminacji". Kosowski zawiedziony decyzjami Santosa
Kamil Kosowski podsumował ostatnie wydarzenia wokół reprezentacji Polski. Były kadrowicz zareagował na słowa Roberta Lewandowskiego na temat kolegów z kadry.
Reprezentacja Polski wygrała w czwartek z Wyspami Owczymi 2:0. Zwycięstwo odniesione w kiepskim stylu nie uspokoiło jednak nastrojów wokół kadry.
Przeciwko Wyspom Owczym od pierwszej minuty zagrał Grzegorz Krychowiak, a w roli rezerwowego na boisku pojawił się Kamil Grosicki. Zdaniem Kosowskiego powrót do tych nazwisk to błąd Fernando Santosa.
- Sytuacja wokół kadry jest na tyle nerwowa, że nie ma teraz szans na jakiekolwiek eksperymenty, choć ja od dawna o to apelowałem. Uważałem, że tak należało zrobić, nawet kosztem tych eliminacji. Reprezentację należało gruntownie przebudować - ocenił Kosowski w rozmowie z "Faktem".
- Tak się nie stało, a mecz z Wyspami Owczymi pokazał, że idziemy w zupełnie inną stronę. Do reprezentacji wrócili piłkarze, którzy już mieli w niej nie grać. Nie wiem nawet, czy można mówić, że zatoczyliśmy koło, gdyż nawet nie zaczęliśmy tego procesu - dodał były kadrowicz.
Mecz z Wyspami Owczymi odbył się niejako w cieniu wywiadu Roberta Lewandowskiego dla Meczyków i Eleven Sports. Kapitan reprezentacji Polski narzekał w nim na brak mocnych osobowości w reprezentacji. Kosowski zdecydowanie odrzucił tezę, że kadrowicze nie mają charakteru.
- Dla mnie odpowiedź jest oczywista: oczywiście, że mają. Przecież gdyby Piotr Zieliński nie miał charakteru, to nie grałby w Neapolu i nie byłyby malowane w tym mieście murale na jego cześć. Jeśli Wojciech Szczęsny nie miałby charakteru, to nie byłby bramkarzem numer 1 w Juventusie Turyn. Jeśli Matty Cash nie miałby charakteru, to nie zbliżyłby się nawet do gry w Premier League. Możemy tak dalej wymieniać - podsumował Kosowski.