"To jest nic". Były prezes PZPN zaskoczył reakcją na afery w federacji. Zadziwiająca wypowiedź

PZPN zmaga się ostatnio z licznymi problemami. Zdaniem Michała Listkiewicza nie należy jednak dramatyzować, bo kiedyś było gorzej.
Tylko w ostatnich tygodniach PZPN walczył z aferą dotyczącą Mirosława Stasiaka, z odejściem sponsorów, kulisami powrotu kadry z Kiszyniowa oraz potencjalnym pożegnaniem Fernando Santosa. Sporo, a to przecież zaledwie część problemów podczas kadencji Cezarego Kuleszy.
Działacz, wybrany na prezesa niespełna dwa lata temu, regularnie musi mierzyć się z licznymi kryzysami. Nie zawsze udaje się wyjść z twarzą, czego przykładem jest planowany bojkot eliminacyjnego starcia z Wyspami Owczymi (szczegóły TUTAJ).
Niemniej nie brakuje głosów wsparcia względem obecnej władzy. Na nietypową wypowiedź porwał się Michał Listkiewicz. Były prezes stwierdził, że za jego rządów PZPN wyglądał... jeszcze gorzej.
- Dziś jest mnóstwo mediów społecznościowych, przez co jesteśmy zasypywani milionem informacji każdego dnia. Inną sprawą jest jednak sposób reagowania na nie - powiedział w rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty".
- Moim zdaniem afera ze Stasiakiem to jest nic w porównaniu z sytuacjami, jakie były za moich czasów, jak chociażby afera korupcyjna czy skandale obyczajowe związane z niektórymi piłkarzami - rzucił.
- Różnica jest jednak taka, że wówczas, w późnych latach 90. czy na początku tego wieku, media społecznościowe nie istniały, media internetowe były w powijakach i nie miały takiej siły rażenia. Po prostu PZPN musi się nauczyć, jak na to reagować i jak rozwiązywać kryzysy. Trzeba mieć od tego specjalistów. Wydaje mi się, że dziś można mieć większe pretensje co do tego, jak zareagowano na sprawę Stasiaka, aniżeli do samego faktu, że tam poleciał - podsumował Listkiewicz.
Jakkolwiek można byłego prezesa (1999 - 2008) chwalić za szczerość, tak bez większych problemów przyznaje on, że polską piłkę przez lata trawiła korupcja. Co więcej, Listkiewicz nie widzi większego problemu w zaproszeniu Stasiaka, którego przecież skazano właśnie za korupcję.