"To cieszy mnie najbardziej". Paweł Wszołek skomentował powrót do kadry. Na to liczy lider Legii Warszawa

Paweł Wszołek prawdopodobnie zostanie powołany przez Michała Probierza. Zawodnik Legii Warszawa do kadry wrócił już za kadencji Fernando Santosa. Teraz przyznał, że stanowiło to dla niego ważny bodziec.
Paweł Wszołek błyszczy w barwach Legii. Tylko w tym sezonie wahadłowy strzelił trzy gole i zanotował 10 asyst w 15 spotkaniach.
Dyspozycję doświadczonego zawodnika ostatecznie dostrzegł Fernando Santos. Selekcjoner powołał weterana w trybie awaryjnym i dał mu szansę w meczu z Wyspami Owczymi (2:0). Tym samym 31-latek wrócił do reprezentacji po sześciu latach.
Teraz znów mówi się o tym, że gwiazdor "Wojskowych" otrzyma zaproszenie. Dużym zaskoczeniem będzie, jeśli Wszołka zabraknie na liście wyróżnionych przez Michała Probierza. Sam główny zainteresowany zachowuje jednak dystans.
- Cieszę się, że mamy polskiego selekcjonera i kadra będzie miała z tego korzyść. Nie wiem czy dostanę powołanie. Robię swoje, jestem w dobrej formie, a co ma być, to po prostu będzie - powiedział dla "TVP Sport".
Niemniej Wszołek przyznał, że kolejny występ dla reprezentacji był dla niego bardzo ważny. Chociaż w drużynie narodowej debiutował jeszcze w 2012 roku, to do tej pory uzbierał jedynie 12 występów.
- Mam 31 lat, wciąż uważam, że mam przed sobą sporo sezonów, ale nadal było to przyjemne uczucie. Solidnie trenowałem i sądzę, że dlatego dostałem szansę przeciwko Wyspom Owczym. To pokazuje, że ciężka praca pozwala wiele wygrać - stwierdził.
- Zgrupowanie? Po prostu chciałem się pokazać, dać maksimum kadrze. Mieszkam niedaleko PGE Narodowego i często na niego patrzę. Teraz, po sześciu latach przerwy, znów mogłem tam zagrać z orzełkiem na piersi. Na pewno dało mi to motywacyjnego kopa - podsumował.