"To była najlepsza oferta". Papszun o propozycjach pracy za granicą

"To była najlepsza oferta". Papszun o propozycjach pracy za granicą
Piotr Matusewicz / pressfocus
Marek Papszun po rocznej przerwie zdecydował się na powrót do Rakowa Częstochowa. Na kanale Na Wylot opowiedział nieco o zagranicznych propozycjach. Mógł objąć między innymi posadę selekcjonera.
Papszun w 2023 roku zdecydował się na rozstanie z "Medalikami". Miał kilka ofert z zagranicy, ale żadna nie była na tyle interesująca, aby zdecydował się na przyjęcie tej posady.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Ofert nie było dużo, ale było kilka. Nie zdecydowałem się ze względu na to, że to nie były kluby, do których chciałbym trafić. Była jedna propozycja z reprezentacji zagranicznej, ale też nie na tyle satysfakcjonująca poziomem sportowym, żebym się na to zgodził, chociaż była duża determinacja ze strony tego związku - ujawnił Papszun.
Na kanale Na Wylot szkoleniowiec Rakowa przyznał, że najlepszą ofertę dostał wtedy, gdy dogadał się z Michał Świerczewskim ws. powrotu. Było też kilka ciekawych klubów, które ostatecznie postawiły na innych trenerów.
- Najlepsza konkretna oferta była wtedy, kiedy już dogadałem się z Michałem Świerczewskim. Oczywiście mogłem z tego wyjść, ale nie zrobiłem tego i zrezygnowałem, bo nie chciałem już czekać. Michał był jak zawsze zdeterminowany i wyprzedził konkurencję - podkreślił.
- Ciekawy to był czas, bo były fajne kluby, ale finalnie nie doszło do wyboru. W tych klubach wybrali duże nazwiska, gdzie sama obecność była dla mnie takim docenieniem, że byłem w kręgu zainteresowań tych klubów - dodał.
- Dziś marka naszych trenerów w Europie jest słaba, bo właściwie nie istniejemy. To też nie pomaga, nie mamy dyrektorów sportowych, nie mamy mocnych agentów, którzy mogliby nas wprowadzić do klubów z tego średnio-wyższego poziomu, ale w Polsce nie mamy się czego wstydzić - zakończył.
Redakcja meczyki.pl
Maciej Pietrasik27 Mar · 07:21
Źródło: Na Wylot

Przeczytaj również