"To bezczelne, że pracujemy w Koronie od sześciu miesięcy i słyszymy w wywiadach, że dobre wyniki to praca innych trenerów"

- To bezczelne, że pracujemy w Koronie od sześciu miesięcy i słyszymy w wywiadach, że dobre wyniki to praca innych trenerów. To nie chodzi o to, czy nas to boli, ale o to, że to brak szacunku – powiedział Gino Lettieri po remisie 2:2 z Cracovią.
- Od razu zacznę mówić o drugiej połowie, bo pierwsza była najsłabsza w naszym wykonaniu w tym sezonie. Po przerwie poczuliśmy większą świeżość. Powoli zapominaliśmy, że graliśmy mecz pucharowy. W końcu zaczęliśmy grać w piłkę nożną. Ogromny szacunek dla drużyny, że dwa razy goniła wynik i dwa razy doprowadziła do wyrównania. Gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia, to moglibyśmy pokusić się o zwycięstwo - stwierdził cytowany przez oficjalną stronę klubu.
- Nie jestem trenerem, który lubi mówić o problemach. Jednak Nika Kaczarawa przez cztery miesiące w ogóle nie trenował i nie miał z nami przepracowanego okresu przygotowawczego. Bartosz Rymaniak tuż przed meczem był dwa dni w szpitalu, więc normalnie by nie grał. Nie było Gardawskiego, Jukicia, Kiełba, Misia, Aankoura, ale mimo wszystko spróbowaliśmy tutaj wygrać. Jak widzimy, że Możdżeń musiał grać w końcówce meczu na prawej obronie, to widać jak wygląda nasza sytuacja kadrowa. Dlatego wszyscy jesteśmy dumni z drużyny i zadowoleni z tego co pokazała - dodał.
- Nie jest to w moim charakterze, ale chcę zadać jedno pytanie. Kto dziś narzucił swój styl? Oceńmy to. Zadaję to pytanie do wszystkich, bo bardzo mnie to interesuje. To bezczelne, że pracujemy w Koronie od sześciu miesięcy i słyszymy w wywiadach, że dobre wyniki to praca innych trenerów. To nie chodzi o to, czy nas to boli, ale o to, że to brak szacunku. My nie mówiliśmy przed Legią, że sześć zwycięstw z rzędu, to była praca Magiery - zaznaczył.