"To bardziej Deco niż Rui Costa". Czesław Michniewicz ocenił nowych piłkarzy Legii Warszawa

Czesław Michniewicz opowiedział o nowych piłkarzach Legii Warszawa. Trener mistrzów Polski w samych superlatywach mówi o Mahirze Emrelim.
Azer do tej pory zrobił największe wrażenie z graczy zakontraktowanych przez Legię przed nowym sezonem. W dwumeczu z Bodo/Glimt pokazał sporo dobrej gry i strzelił dwa gole.
- Świetny człowiek. Otwarty. Mówi w kilku językach – chociażby po rosyjsku, więc polski szybko też łapie. Bardzo europejski facet. Siostra studiuje w Mediolanie, przeprowadzi się do Warszawy. Nawet żartuję – mieliśmy o 18 trening, a on o 14 przychodzi. Chce obejrzeć jakieś analizy. On chce się uczyć – on wie, że Legia to dla niego stacja pośrednia. Ma ambicje, by wyjechać gdzieś dalej - mówił Michniewicz w "Kanale Sportowym".
Trener mistrzów Polski wiąże też spore nadzieje z Josue. Portugalski pomocnik nie zadebiutował jeszcze w barwach Legii.
- Bardziej Deco czy Rui Costa? Bardziej Deco. W polskiej lidze taki Ramirez, też lewa noga. Lubi pograć piłką, lubi przeszywające podania. Fantastyczny rzut wolny. Jak będzie rzut wolny, to może wreszcie zaczniemy strzelać. Chłopcy żartują, że w Legii od Pisza nikt nie strzelał w Legii – Josue będzie strzelał - zapewnił Michniewicz.
Poza tą dwójką do Legii trafili jeszcze Joel Abu Hanna, Mattias Johansson, Lindsay Rose i Maik Nawrocki.
- Kto robi transfery do Legii: ja, dyrektor sportowy czy prezes? Rozmawiałem z Radkiem Kucharskim. Na początku zasięg transferów, czyli piłkarzy, których się obserwuje, jest za duży, żebym ja ich oglądał. Po prostu nie mam na to czasu. Jak ktoś będzie rzeczywiście blisko, to zerknę na niego i wyrażę. Czy mówiłem Johansson – tak, Rose – tak, Abu Hanna – tak? Widziałem tych zawodników, ale w ostatniej fazie. Nie widziałem ich na obserwacji, na żywo, nigdzie. Nie widziałem żadnego materiału naszego skauta, który tam był, coś powiedział, zobaczył na żywo. Nie dało się, bo trochę przeszkadzał koronawirus. Ci zawodnicy, którzy do nas przychodzili… Wiedziałem o nich wcześniej, widziałem, ale tylko na platformie Instat - przyznał Michniewicz.