Talent z ligi belgijskiej: Nie chcę grzać ławy w wielkim klubie

Leon Bailey, utalentowany skrzydłowy KRC Genk, nie zamierza zmieniać klubu. Młody piłkarz uważa, że na obecnym etapie jego kariery najważniejsza jest regularna gra.
Nazwisko Jamajczyka pada w kontekście przejścia do czołowych klubów Europy. Piłkarzem mają się interesować Chelsea, Manchester City, Manchester United, czy Napoli. Bailey nie chce jednak pochopnie zmieniać pracodawcy.
- Jeśli odejdę z Genk, to wybiorę klub, w którym będę regularnie grał. Mam 19 lat. Muszę grać, żeby się rozwijać. Nie odejdę do wielkiego klubu, żeby grzać w nim ławę - zapowiada Bailey.
- Jeśli Manchester United będzie chciał mnie pozyskać, ale nie będzie w stanie zagwarantować mi gry, to odrzucę propozycję - podkreśla utalentowany piłkarz.
Bailey w tym sezonie wystąpił w 25 meczach KRC Genk we wszystkich rozgrywkach. Strzelił w nich osiem goli i zaliczył osiem asyst.