Tak były reprezentant Polski pożarł swój talent. "Grill, frytki, lody, dziesięć puszek piwa na głowę"

Mariusz Piekarski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" ocenił nawyki żywieniowe polskich piłkarzy. Były reprezentant Polski na łamach "Przeglądu Sportowego" opowiedział także o własnych doświadczeniach.
Dla Piekarskiego wzorem jest Robert Lewandowski, który bardzo dba o to, co je. - Podziwiam Roberta Lewandowskiego, że od wielu lat utrzymuje reżim żywieniowy, co zapewne wpływa na fakt, iż rzadko dotykają go kontuzje. Człowiek maszyna - powiedział.
Dla kontrastu Piekarski przywołuje metody żywieniowe, na które natknął się, grając w lidze brazylijskiej. - Na obiad, i to w dniu meczu, jedliśmy wołowinę z grilla, obficie polaną sosem. Do tego frytki. Na deser duża porcja lodów, na drogę do hotelowego pokoju banan. Nie ukrywam, że odpowiadał mi ten model odżywiania - dodał.
- Dodam, że po meczach dziesięć puszeczek piwa wypijanych na głowę było normą. Chyba nikt nie zarzuci brazylijskim gwiazdom, że odstają piłkarsko od reszty świata... Gdyby ktoś im powiedział o diecie bezglutenowej, naraziłby się na co najmniej głośny śmiech - zakończył Piekarski.
Piekarski swego czasu uważany był za jeden z większych talentów w polskiej piłce. Piłkarz wyjechał do Brazylii w 1996 roku. W tamtejszych klubach występował przez dwa lata. Po powrocie do Europy grał w Bastii, Legii Warszawa i Anorthosis Famagusta. W reprezentacji Polski wystąpił dwa razy. Piekarski obecnie jest menedżerem piłkarskim.