Szef La Liga ostro o projekcie Superligi: Jest szkodliwy. To byłby koniec Ligi Mistrzów i lig krajowych

Javier Tebas, szef La Liga, jest zdecydowanym przeciwnikiem powstania europejskiej Superligi. Jego zdaniem utworzenie takich rozgrywek będzie oznaczać śmierć lig krajowych i europejskich pucharów w obecnej formie.
O powstaniu Superligi mówi się od wielu lat, ale póki co UEFA pacyfikuje zapędy klubów. Zdaniem wielu komentatorów utworzenie nowych rozgrywek jest jednak kwestią czasu. Zdaniem Tebasa nie będzie to dobre także dla klubów.
- Powstanie Superligi będzie oznaczało koniec Primera Division i Ligi Mistrzów. Mówię o tym zdecydowanie, żeby wszyscy to zrozumieli. Superliga to projekt napisany w barze o piątej nad ranem przez prezydentów różnych klubów - mówi Tebas.
- Jest wiele argumentów przeciwko Superlidze. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda pięknie, ale przecież Bayern, czy Real stały się wielkie dzięki zwycięstwom w krajowych ligach. Niektóre kluby będą musiały kończyć Superligę na dziewiątym, czy dziesiątym miejscu. Na papierze mecze Realu z Manchesterem United wyglądają świetnie, ale mógłby to być mecz drużyn środka tabeli. Ciekawe, ilu kibiców zostałoby przy tych drużynach po kilku słabszych latach... - zastanawia się szef La Liga.
- Liga Mistrzów musi istnieć. To doskonały projekt. Superliga byłaby szkodliwa dla futbolu i - w dłuższej perspektywie - dla klubów. Nigdy nie da im tak dużo, jak się spodziewają - uważa Tebas.