Szalony mecz i sensacja w Pucharze Polski! Drugoligowiec wyeliminował kolejny zespół z Ekstraklasy!
KKS Kalisz sprawił kolejną sensację w tej edycji Fortuna Pucharu Polski. Drugoligowiec wyrzucił z rozgrywek Górnika Zabrze. W meczu padł remis 3:3, a o awansie zdecydowała seria rzutów karnych.
Drugoligowiec w tej edycji Fortuna Pucharu Polski wyeliminował wcześniej między innymi ekipę Widzewa Łódź. Mecz z Górnikiem Zabrze kaliszanie także rozpoczęli idealnie. Już w ósmej minucie wyszli bowiem na prowadzenie.
Piotr Giel zagrał prostopadłą piłkę do Nikodema Zawistowskiego, a ten pewnie wykończył całą akcję. Niespełna kwadrans później wyrównać mógł Lukas Podolski. Gwiazdor Górnika z ostrego kąta posłał jednak piłkę obok słupka.
Niewiele brakowało, aby KKS jeszcze w pierwszej połowie podwyższył prowadzenie. Sytuację uratował Bielica, broniąc strzał Gordillo. Trener zabrzan jeszcze w pierwszej połowie zdecydował się na dokonanie dwóch zmian.
Nie przyniosło to początkowo większego efektu, a po przerwie znów to gospodarze ruszyli do ataku. W 48. minucie Biel przegrał pojedynek z Bielicą. Osiem minut później skuteczniejszy był już Gordillo.
Wówczas wydawało się, że kolejna sensacja wisi w powietrzu. Górnik szybko złapał jednak kontakt z rywalami. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do siatki trafił Aleksander Paluszek.
To trafienie uskrzydliło gości. Mateusz Górski poradził sobie jeszcze ze strzałem Pacheco, ale w 74. minucie musiał skapitulować. Do wyrównania doprowadził wówczas Piotr Krawczyk.
Końcówka drugiej połowy była naprawdę szalona. Goście atakowali, lecz w 91. stracili gola. Gdy do siatki trafił Wysokiński, w Kaliszu rozpoczęło się świętowanie. Trwało ono wyjątkowo krótko.
Górnik błyskawicznie doprowadził do wyrównania, tym razem za sprawą Marosy. Finalnie w pierwszym meczu 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski potrzebna była dogrywka.
W niej to Górnik miał znaczną przewagę optyczną, lecz nie był w stanie trafić do siatki. Górski dobrze reagował w kolejnych sytuacjach, a efektem była konieczność przeprowadzenia serii rzutów karnych.
W pierwszej serii obie drużyny trafiły do siatki bez większego problemu. Później Bielica był o włos od wybronienia strzału Lipkowskiego. Piłka przeszła po ręce golkipera, lecz ostatecznie wylądowała w siatce.
Kaliszanie mieli nieco szczęścia, ale się nie mylili. W trzeciej serii bramkarz gospodarzy obronił za to strzał Marosy. Później jego koledzy wywiązali się ze swojej roli - kaliszanie trafiali do siatki, wygrali karne 5:3 i zameldowali się w ćwierćfinale Fortuna Pucharu Polski.