Stanowski zaniepokojony sytuacją w Legii. "Reprezentant Polski może zostać sprowadzony do roli popychadła"

Krzysztof Stanowski, felietonista "Przeglądu Sportowego", martwi się o przyszłość Artura Jędrzejczyka. Obrońcę reprezentacji Polski czekają trudne miesiące w drużynie Legii Warszawa.
Artur Jędrzejczyk w minionym roku prezentował się poniżej poziomu, do którego przyzwyczaił kibiców. Od piłkarza, który otrzymuje największą pensję w klubie z Warszawy, oczekiwano dużo więcej. Jędrzejczyk powoli dochodzi do formy po przerwie spowodowanej kontuzją, ale wydaje się, że kolejne miesiące nie będą łatwe dla obrońcy. Ekipa mistrza Polski poczyniła wzmocnienia i nie ukrywa, że z chęcią pozbyła się piłkarza, który zarabia za dużo.
- Nawet prezes Legii Dariusz Mioduski stwierdził, że Jędrzejczyk powinien rozejrzeć się za innym klubem, bo przecież przyszedł Vesović, a on w piłkę grać potrafi - pisze Stanowski.
Dziennikarz nie ukrywa swojego zaskoczenia tym, jak władze Legii traktują swojego obrońcę. - W każdym razie zdumiewa mnie, że reprezentant Polski może zostać sprowadzony do roli popychadła. Że nie chucha się na niego i nie dmucha - dodaje.
Stanowski zaznacza, że zbyt wcześnie skreśla się Jędrzejczyka. Zdaniem dziennikarza, reprezentant Polski powinien dostać szansę od trenera Jozaka. - Czy ktoś naprawdę uważa, że Jędrzejczyk definitywnie nie będzie już potrafił grać w piłkę? Nigdy? Serio? Jędrzejczyk ani nie stracił nogi, ani nie złamał kręgosłupa - kończy Stanowski.